Złamałam odwieczną zasadę… i bardzo mi z tym dobrze :)

15 listopada 2015

„Co chcesz dostać na urodziny/pod choinkę/na rocznicę/na święto dyszla?” Niezależnie do rodzaju święta nauczona przez społeczeństwo i ustalony kanon otrzymywania nietrafionych prezentów na własne życzenie, odpowiadałam magiczne „oj nic nie kupuj”. A i tak wiadomo, że kupi. No bo jak miałby nie kupić… Niestety wiadome było też to, że trafić z prezentem mu się nie uda. No bo skąd ma wiedzieć skoro ja uparcie powtarzałam swoje magiczne „nic”. I to nie tylko Maciek. Wszyscy tak ze mną mieli. A ja ze wszystkimi. I coś mnie strzelało na myśl o zbliżających się świętach, rocznicach i innych prezentowych okazjach. Bo magiczne „nic” odbijało się od nas jak piłeczka ping-pongowa, z taką różnicą, że zamiast dźwięku „ping-pong” słychać było „nic-nic”. A później cisza… jak po przegranym meczu. I tak jest od zarania dziejów. Wszędzie to samo. Pod każdą polską strzechą…

A za resztę… draże

W tym roku postanowiłam, że to zmienię. Raz na zawsze. Wiesz dlaczego? Bo uznałam, że życie jest za krótkie na nietrafione prezenty :) To jest beznadziejne! Pomyślałabyś sobie źle, gdyby ktoś Ci powiedział co chce dostać? Pamiętam czasy urodzin, kiedy byliśmy dziećmi. Robiliśmy zawsze zrzutkę po 20 zł a później szliśmy do sklepu kupować coś za zebrane pieniądze żeby dać jeden duży prezent. Z każdym z naszej „paczki” był problem. Zawsze dostawał w ostateczności coś beznadziejnego, bo nie wiedzieliśmy kompletnie co mu kupić.  Gliniana skarbonka obowiązkowo z elementem męskiego przyrodzenia i hasłem z sex podtekstem, którego i tak nie rozumieliśmy bo nasze rozumowanie kończyło się na tym, że to robią dorośli. Do pakietu wielki miś a za resztę… draże. Czaaaaad! Mina przyjmującego prezent – bezcenna. I tak prezentowaliśmy sobie beznadziejne prezenty przez kilka miesięcy, aż przyszedł marzec. A z marcem urodziny Michała. Michał się nie patyczkował. Powiedział nam, że chce dostać konkretny model elektronicznego translatora. Okazało się, że jego cena wynosiła dokładnie 20zł x ilość zaproszonych gości. Chłopaki dorysowali na kartoniku męskie przyrodzenie i w ten sposób miny i obdarowujących i obdarowanego były pierwszy raz szczerze szczęśliwe.

Ofiara „nie”

Jakiś czas temu odezwała się do mnie Aneta – mama 3,5 letniego Szymonka i rocznej Poli, która 4 lata temu, będąc jeszcze w ciąży notorycznie popełniała dobrze nam znany schemat „nic” kiedy bliscy dopytywali co kupić maluchowi. Dzięki swojej zatwardziałości zubożyła portfele bliskich a swój magazyn powiększyła o niedopasowane ubranka, milion grzechotek i trzy miliardy nigdy nierozpakowanych gadżetów, na które sama nigdy nawet by nie spojrzała. Jak to w życiu genialnych ludzi bywa, z chaosu narodziła się idea a z idei powstało GIFMI.PL, które posiada wszystkie funkcje, których Anecie brakowało w innych tego typu stronach. Najpierw GIFMI.PL pokochała Aneta, później pokochałam ja, a teraz moją miłością chcę zarazić również Ciebie :) Wiem, że mi się to uda. To drugie takie moje odkrycie po MadamSale, o którym tyle razy Ci wspominałam.

Marzenia do kupienia

Stworzyłam dwie listy. Marzenia do kupienia i Marzenia do spełnienia. Marzenia do spełnienia opublikuję już za kilka dni. Marzenia do kupienia osadziłam sobie na GIFMI.PL i podesłałam mojemu mężowi. Ty też ją możesz zobaczyć TUTAJ. Jest na niej wszystko. Od ślicznych ramek na obrazki po wymarzony samochód. Są prezenty za grosze, są za gruby hajs.  I co najlepsze, dopiero się rozkręcam :) Dzięki GIFMI.PL znalazłam też sposób na mój zakupoholizm. Jakoś mi lżej, kiedy dodaję coś do listy prezentów. Wiem, że nie zapomnę, wiem, że wszystko przede mną. Dodaję tam książki, które chcę przeczytać zamiast od razu je kupować hurtowo bo taniej za wysyłkę, wrzucam gadżety do domu. Niedługo parapetówka, każdy się będzie pytał co kupić. Nie ma problemu, lista jest publiczna, każdy może sobie rezerwować prezent z danej listy dzięki czemu nikt się nie zdubluje. Tak jak zrobiła Kasia i Jarek kiedy zamiast kwiatów na ślub zażyczyli sobie książki. Kasia zrobiła wieeeelką listę książek i tylko sobie my – goście weselni sprzątaliśmy sprzed nosa co najlepsze pozycje :) Super, super, super sprawa. Za chwilkę Święta, Mikołajki, Imieniny, Urodziny… zabieram się za stworzenie oddzielnej listy dla Matiego. I nie ma tu żadnej bariery wieku. Rodzice Maćka mają w sumie 120 lat a śmigają po Internecie jak Gwiazdy po Lodzie. Mam też zamiar stworzyć listę miłosną, specjalnie dla Maćka na Walentynki, przeprosiny i wkupowanie się w łaski żony. Jak dostanę prezent miłosny będę wiedziała o co chodzi ;) I takiej listy już tutaj nie opublikuję :)

Run Anetka! Run!

Gorąco kibicuję Anecie i jej projektowi. Zajrzyj do niej koniecznie choćby w ramach macierzyńskiej solidarności :) Bo takim zdeterminowanym mamom trzeba kibicować i dmuchać, moooocno dmuchać, żeby nabierały coraz to większego wiatru w żagle.

Najlepiej będzie jeśli zajrzysz sobie od razu na moją listę TUTAJ. Zobaczysz jak to wygląda. A jeśli uznasz, że chcesz mi zrobić prezent, napisz maila, podam Ci adres ;) Jeśli jednak chcesz zobaczyć od początku co i jak klikaj TUTAJ. 

I koniecznie wróć z komentarzem. Może coś jeszcze by się przydało dorzucić do GIFMI.PL? Aneta, Szymonek i Pola czekają na sugestie :)

PS. Nie napisałam w tekście, że z mojej listy możesz sobie kopiować prezenty bezpośrednio do swojej! Możesz też zaproponować mi jakiś prezent, albo zrobić listę prezentów zakazanych. To super sprawa! Zobaczysz, jak zrobisz Ty, za chwilkę zrobi Twój mąż, mama, siostra, brat, przyjaciółka… Życie jest za krótkie na nietrafione prezenty :)

Udostępnij Skomentuj

Dodaj komentarz

19 komentarzy do "Złamałam odwieczną zasadę… i bardzo mi z tym dobrze :)"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
marta
Gość

Genialne!!!!!

gifmi.pl
Gość

Dziękujemy Marto :) Święta tuż tuż, więc zapraszamy do tworzenia listy ;)

aletheia
Gość

Ale fajna sprawa ;)

gifmi.pl
Gość

Dziękujemy :) I zapraszamy do tworzenia list prezentów! Niedługo Mikołajki i Święta… ;)

Dominika
Gość

A ja nie mogę otworzyć twojej listy :(

Wieśka
Gość

Nie działa Twoja lista

Kasia
Gość

Niestety albo nie poprawiło się albo mój telefon nie chce mi pokazać Twojej listy ;(

Kasia
Gość

Już lata :D

Pulina
Gość

Kurza twarz…nadal nie widać Twojej listy :-/

Ola by Design
Gość

Dzięki za ten post – wywołał u mnie w domu skrajne emocje :) Planowaliśmy z mężem stworzenie właśnie takiej właśnie prezentowej aplikacji, więc trochę szkoda, że nie zdążyliśmy i ktoś nas ubiegł. Z drugiej strony, skoro jest już obiecujące narzędzie, mąż nie będzie w najbliższych miesiącach zarywał nocy programując :)

Aga
Gość

świetna sprawa Ps Malwina lovciam Twój blog :))

Martyś
Gość

No pomysł super:) U nas w domu funkcjonuje w wersji papierowej od lat:) Zasiadamy w jeden w jesiennych wieczorów razem, każdy ze swoją karteczką i długopisem i tworzymy:) Listy są zawsze w znanym miejscu, można wykreślać i dopisywać:) Dzięki temu każdy dostaje to co chce:) Czasem trzeba robić zrzutę ogólnorodzinną, bo prezenty szalone, ale warto:) Za maluszka piszę póki co sama;) Pozdrawiam i zachęcam wszystkich do tworzenia Świątecznych Listów:)

adelina
Gość

Uwielbiam Twojego bloga!
Ale, ale… na prezenty mamy swoje sposoby: dla męża/ matki/tatki zwykle wiadomo co będzie dobre – przy większych (droższych) zabawkach zrzucamy się w kilka osób; dla dzieciaków – zawsze prosimy rodziców o listę (dzięki temu nie dublujemy giftow, a jednocześnie wiemy, że to coś wymarzonego); a dla innych osób (znajomi, dalsi krewni, itp.) – jeśli nie wiem co mogłoby spasować – zostaje telefon do przyjaciela :)

nat
Gość

super sprawa, dzięki. ja właśnie zaczęłam tworzyć taką listę na dysku googla, ale tutaj z „podrzucaniem” znajomym będzie dużo prościej ;))

madame b
Gość

super sprawa! Nie chcę wyjść na niewdzięczną, ale nie znoszę nie trafionych prezentów. Zawsze na pytanie co kupić podaję kilka pomysłów, dla syna też. Chciałam dziś synowi kupić drewnianą kolejkę, ale palnęłam o tym przy wczorajszym obiedzie u teściów. I przyznali się, że już mu kupili jakieś plastikowe nie wiadomo co :P i cały dzień chodzę zła, bo taką miałam ochotę na tę kolejkę :P A pomysł z listą super! Na pewno wypróbuję!

Mama Zuzi
Gość

Eeexxtraaaaa! :D Jak tylko będę miała chwilę to pędzę robić listę świąteczną <3

Asia DZiK
Gość

Wow, super pomysł! Będę polecać :)

Patrycja K
Gość

Ja też mówię co chcę dostać na prezent np mamie, ale co do męża mam mieszane uczucia. Skoro wydaje na prezent nasze wspólnie zarobione pieniądze, powiem mu co dokładnie chcę dostać to jaki jest jego wkład w ten prezent? Żaden! Równie dobrze mogłabym kupić tą rzecz sama i zapłacić za nią z tego samego konta. Chciałabym, żeby prezent od niego to był czas jaki poświęcił na wymyślenie go, na lepsze poznanie mnie, na zastanowienie się co sprawi mi przyjemność, bez względu na to co to będzie…

wpDiscuz

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3