13 zabawek na prezent, za mniej niż 50 zł!

11 grudnia 2017

Kiedy publikowałam pierwszy prezentownik, skupiałam się bardziej na samych prezentach niż na cenach. Co prawda większość zabawek, które wybrałam to taka kategoria „około 200 zł”, ale już w momencie powstawania tamtego wpisu, wiedziałam, że żeby pomóc wszystkim dziewczynom w tegorocznych wyborach prezentowych, nie mogę zapomnieć o tańszych prezentach. Są osoby, które mają po prostu szczuplejsze portfele. Są też takie, które mają kilkoro dzieci i wizja tysięcy wydanych na same prezenty zwala je z nóg. I wreszcie mój główny motywator – odwiedziny u rodziny. Sporo z nas organizuje sobie w święta takie rodzinne tournee. W większości domów jakieś dziecko zawsze się znajdzie. Myślę, że te 3 czy 5 dych na przypadkowe słodycze na stacji benzynowej, dużo lepiej wydać na zabawkę, która sprawi dziecku więcej radości.

Do niedawna byłam przekonana, że zabawki w kategorii cenowej 3-5 dyszek, to albo totalny badziew, albo takie maleństwo, że trzeba bawić się nimi pod mikroskopem. Uroczyście donoszę, że mit został przeze mnie obalony jedną wizytą w… PEPCO :) Do tej pory zaglądałam tam tylko po jakieś gadżety do domu. Pamiętasz mój „wazonowy szał zakupowy”, kiedy oszołomiona ich cenami, wykupiłam pół PEPCO? Teraz zaglądam tam obowiązkowo chociaż raz w miesiącu. I tak np. po ubraniu choinki stwierdziłam, że brakuje mi w niej jednak czerwieni (której zupełnie nie czułam do niedawna), więc dokupiłam w PEPCO piękne, czerwone, brokatowe bombki w cenie 4 zł za 6 sztuk. Można? Można :) Uwielbiam takie złote strzały. Mogę wydać kasę na wakacje, drogie kosmetyki czy buty, ale klasyczne bombki na choinkę, których użyję raz na rok zdecydowanie wolę kupić najtaniej jak się da. Bo jak brzmi reklamowy klasyk: skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać? ;) No, ale ja nie o bombkach dzisiaj tylko o prezentach. A wszystkie prezenty, które zaraz Ci pokażę są właśnie z PEPCO.

Widzisz te pudła za Matim? Oprócz wielkogabarytowych zabawek, wybrałam te na licencji, czyli z ulubionymi bohaterami z dziecięcych bajek. Znalazłam Pidżamersów, Psi Patrol, Star Wars, Hot Wheels, Krainę Lodu, Kucyki Pony i Auta. Ulubione postaci chłopców i dziewczynek w naprawdę zabójczych cenach (i to zabójczych pozytywnie). Jedziemy po kolei:

Ciężarówka „betoniara” – cena: 29,99

Mati podbiegł do niej od razu po wejściu do sklepu. To był totalnie jego i tylko jego wybór :) Z tego co pamiętam, był jeszcze dźwig i koparka.

Oldschoolowy tor wyścigowy – cena: 49,99

To znowu wybór Maćka, który tak samo jak Mati do betoniary, pobiegł od razu do wielkiego pudła z torem z okrzykami zachwytu. Podobno bawił się takim w dzieciństwie. Ja tych czasów nie pamiętam, bo Maciek jest bardzo stary i pamięta czasy bitwy pod Grunwaldem. Także wierzę po prostu na słowo :) Pokaż ten tor mężowi. Podobno perełka w dzisiejszych czasach :)

„Kulolabirynt” (nazwa stworzona przez Matiego) w dwóch wersjach: Psi Patrol i Autka – cena: 29,99

Tablica kredowo-magnetyczna (dwustronna) z magnesami – cena: 29,99

W zestawie kilkanaście magnetycznych puzzli, kolorowe kredy, pisak i gąbeczka. A to wszystko w drewnianym, zamykanym pudełku, które można zabrać ze sobą wszędzie. Bardzo fajna zabawka.

Gra „Kura i Pióra” – cena: 29,99

Gra przypomina połączenie bierek i Jengi. Musimy tak wyciągać piórka, żeby nie pospadały jajka. Zobacz tylko z jakim skupieniem walczy z piórkami Mati :) Precyzja snajpera :)

Puzzle Pidżamersi – cena: 19,99

Pidżamersi to Pidżamersi i koniec. Jak kupiłam Matiemu piżamkę z Kotbojem i Geko, walczył z nami pół poranka, bo chciał w niej iść do przedszkola :) Wszystkie mamy Pidżamersowych fanatyków wiedzą „o co cho”. Puzzli w PEPCO w takich konfiguracjach jest dużo więcej. Są Księżniczki Disney’a, Auta, Kraina Lodu, Kucyki Pony. Wszystko co mali bajkowi fanatycy kochają :)

Ciastolina „Kiddy Dough” – cena: 29,99

To jest mój prywatny faworyt tej listy. 3 dychy? Serio? Nie mogłam w to uwierzyć. Ciastolina pachnie obłędnie, lepi się jak normalna ciastolina, a możemy ją dostać w dwóch wariantach: Fryzjer i Wytwórnia Babeczek. Mati kocha ciastolinę. Jest jej totalnym fanem. I wcale mu się nie dziwię, bo i ja lubię się nią bawić. A do tego ten waniliowy zapach… super. Szczerze? Nawet teraz, kiedy zabierałam się do opisu tej pozycji, musiałam jeszcze raz upewnić się, że te zestawy serio były po 30 zł. No helooooł :)

Zestaw wymyślony w 100% przez Matiego – cena: 9,99 + 4,99

Wyobraź sobie, że Mati, przybiegł do mnie podczas zakupów z wykrywaczami do ciastek z działu kuchennego i wymusił na mnie ich zakup. Kosztowały piątaka, więc mogłam mu na tę fanaberię pozwolić, chociaż na początku w ogóle nie chciałam go słuchać. Dopiero Pani ekspedientka puściła do mnie oko i powiedziała, że bardzo dużo osób bierze te foremki właśnie do ciastoliny. No i oddaję mojemu dziecku honor, bo to jest naprawdę dobry patent :) Tak więc na dobrą sprawę, można kupić sam zestaw dużych ciastolin i te foremki i mamy uśmiechnięte dziecko w domu :)

PS. Mati powiedział, że do tego zdjęcia musi zapozować z kciukiem w górę. To nie jest mój wymysł. Zdjęcie jest w całości jego inicjatywą, tak jak i ten nietypowy zestaw :)

Ciastolinowa toaletka Kraina Lodu – cena: 49,99

Tym razem również zostałam zmuszona do zrobienia czegoś odwrotnie niż chciałam. Otóż Mati powiedział, że toaletka z „Mam tę moc” nie może być otworzona, bo musimy dać ją Nikolce (córeczce mojego brata, pół roku młodszej od Matiego, może ją kojarzysz z bloga optymistycznie.eu). Zabronił mi też otwierania Kucyka Pony. I to, nie że zabronił i powiedział „nie” tylko mi się gość rozpłakał, bo Nikosia będzie smutna, że dostanie otwierane prezenty. Tak więc wybacz, ale nie mogłam mu tego zrobić :) Za bardzo się tym przejął :)

Zestaw „My Little Pony” – cent: 49,99

Można też kupić mniejsze kucyki i „My Little Pony Equestria Girl”. Akurat tę bajeczkę znam pomimo tego, że jeszcze jestem mamą tylko chłopca, bo Mati „MaLituPoni” uwielbia :) (pssst. ja też)

Piasek kinetyczny z foremkami – cena: 29,99

Tablica kredowo-magnetyczna – cena: 39,99

To już większa, stacjonarna tablica, z magnesami – literkami, pisakiem i gąbką w zestawie. Na drugiej stronie jest tablica kredowa, ale musisz mi wierzyć na słowo, bo nie wyszło mi zdjęcie, a wiesz, że ja w kwestii zdjęć jestem wręcz pedantyczna i nie mogłam sobie pozwolić na wstawianie fuszery :) Do tablicy kredowej jest oczywiście kreda w zestawie. Do tego liczydła i fascynacja każdego 4-latka, czyli zegarek wskazówkowy :)

Pudełko na zabawki – cena: 14,99

Mati wychodząc już ze sklepu, pomimo całego kartonu zabawek rzucił się w stronę tych pudełek jak szalony. No w końcu ZygZak McQueen, nie? Jak można przejść obok takiego pudełka obojętnie :) Są jeszcze mniejsze pudełka i takie same, w wersji dziewczęcej, z Krainą Lodu.

Piłkarzyki – cena: 69,99 (wybaczysz mi to wykroczenie?)

Ja wiem, że miało być do 50 zł. Wiem. Ale musiałam po prostu te piłkarzyki Ci pokazać, bo Mati uwielbia się nimi bawić. Podbiegł do nich z zachwytem, pamiętając, że grał takimi z „Dawidem Kuchazem” (pamiętasz mój wpis z Almette, gdzie Mati gotował razem z Davidem Gabariaud? Grali wtedy takimi piłkarzykami na początku, tak wiesz, dla przełamania lodów :) I ten mały gość zapamiętał i kucharza (kiedy widzi w telewizji reklamę sosów Winiary, krzyczy, że to jego przyjaciel „kuchaz”) i te piłkarzyki.  I tak sobie myślę, że chyba mi to wybaczysz, skoro tyle zabawek było za 30 a nie 50 zł nie? :) No weeeeź. Aaa! I jeszcze jedna informacja. Jeśli jesteś w ciąży, nie bierz się za ich składanie. Ja podeszłam do prawy honorowo i skręciłam je tak, że Maciek nie wiedział, że tak w ogóle było można :)

W zestawieniu nie pojawiły się samochodziki Star Wars Hot Wheels. Są tylko na pierwszym zdjęciu, ze wszystkimi pudełkami. Ale to zdjęcie też jakoś niefortunnie rozmazałam, a robiłam je tak późno (nie pytaj, do której nie spał Mati podczas robienia tej sesji), że nie powtórzyłam ujęcia. Później rozerwaliśmy opakowanie, a później Mati postanowił je oblepić ciastoliną… tak więc na kolejne ujęcie nie ma szans :) Ale jeśli Twoje dziecko jest fanem Hot Wheels, albo Star Wars, to biegnij do PEPCO, bo z tego co mi mówiły Panie ekspedientki, towar rozprzedaje się w mgnieniu oka i nie warto czekać do samych świąt. No a taniej to już się chyba nie da, prawda? :) 

PS. Wejdź koniecznie jeszcze TUTAJ! Znajdziesz tu pomysły na prezenty dla chłopców (TUTAJ), dla dziewczynek (TUTAJ), dla dorosłych (TUTAJ), pomysły na dekorację choinki (TUTAJ), na świąteczne akcenty w domu (TUTAJ) i wieeeeele innych podpowiedzi dotyczących organizacji świąt :)

Udostępnij Skomentuj

Dodaj komentarz

12 komentarzy do "13 zabawek na prezent, za mniej niż 50 zł!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Luśka
Gość

Moja droga, życie mi tym wpisem ratujesz bo kompletnie nie miałam pomysłu na prezent dla siostrzeńca. Faktycznie, tor rewelacja:)

Olka
Gość

I wszystko można kupić w pepco czy też w innych sklepach ? Gdzie Ty kupowalas? ??

Aga
Gość

Ja dodam jeszcze do tej listy piankowe puzzle za 39,99 z różnymi bajkowymi motywami. Widziałam Auta, Peppę i kucyki. Pomijając zabawę w ukladanie, mają jeszcze jeden plus – nie jestesmy zwolennikami dywanów, a siedząc na dywaniku z takich puzzli wiem, że moje dzieci mają ciepło….

Ann
Gość

taki podobny tor wyścigowy (tyllko w wyścigówkami z Carrera) nasz młody dostał dwa lata temu na mikołaja, oczywiście tatuś kupywał i jako pierwszy się nim bawił ;)

Ela
Gość

A co z prezentami dla tych straszych? np 1o-latków ;) tu mam największy problem ;(

Karola
Gość

Tablica magnetyczno-kredowa z magnesami jak dla mnie rewelacja!😊👌

Katarzyna
Gość

Super pomysły! Pora zacząć zaglądać do pepco :)

Alicja
Gość

Hej, a co być poleciła na bardzo budżetowy prezent dla półrocznego dziecka?

Magda
Gość

Gra „Kura i pióra” też w Pepco? :-)

Kinga
Gość

Dziekuje za pomysły wczoraj zakupiliśmy piasek kinetyczny u nas w promocji za 19,99 :) i puzzle pj masks.

Paulina
Gość

Właśnie mnie mocno natchnęłaś!!! Po pracy, a przed odebraniem dzieci z publicznych placówek, organizuję sobie wycieczkę do Pepco :D

wpDiscuz

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3