Zajrzyj do naszej sypialni! (FILM I ZDJĘCIA!)

13 czerwca 2018

Zauważyłam, że pomieszczenia w naszym domu przechodzą dwa etapy. Etap „oby dało się tu funkcjonować” i etap „to teraz zajmijmy się tym tak na serio” :) Ja mam zazwyczaj bardzo konkretne wizje danych pomieszczeń i jeśli coś zmieniam, to tylko na lepsze :) Tak właśnie było w przypadku naszej sypialni. Na początku, miała to być mniejsza sypialnia z garderobą. Na szczęście, w międzyczasie wpadłam na pomysł zabudowania wnęk w podobny sposób, jak zrobiliśmy to w pokoju Milenki, a właściwie to sypialnia była inspiracją do zabudowy w pokoju naszej córeczki. Dzięki temu, że wykorzystaliśmy wnęki, schowaliśmy w mojej szafie skosy, powiększając optycznie przestrzeń. Dodatkowo mogliśmy powiększyć sypialnię z drugiej strony, rezygnując ze ścian, które miałyby wyznaczać mało wygodną garderobę. Teraz, mamy właściwie na całej długości pokoju szafy, do których mamy swobodny dostęp i piękne dzienne światło zamiast sztucznie oświetlonej klitki, którą o mały włos byśmy zbudowali :)

Moja część jest po prawej stronie, Maćka po lewej. Ale niech Cię nie zmyli ilość frontów! Tak naprawdę, Maciek ma więcej miejsca niż ja bo u mnie są ukryte skosy, ale to już obejrzysz sobie na filmie TUTAJ. Pomiędzy szafami biegnie komin, na którym powiesiliśmy grzejnik, który jest również lustrem, a więc to co uwielbiam najbardziej – multifunkcjonalność. Na pewno Twoją uwagę zwróciła już toaletka z lustrem wizażowym :) Toaletka w tamtym miejscu, to był jedyny mebel, który od początku miał stać w tym miejscu i od początku wiedziałam, że będzie miał takie właśnie lustro. Zamówione konkretnie pod wymiar toaletki (TUTAJ), a przetestowane jeszcze w mieszkaniu w Warszawie. Nie ma dla mnie lepszych warunków do malowania, niż oświetlenie twarzy w taki sposób. Takie lustra możesz sobie zamówić w różnych opcjach. TUTAJ masz wersję z żarówkami wystającymi z tafli lustra, TUTAJ taką jak moja. Gdybyśmy nie mieli skosu w łazience, pewnie też byśmy robili żarówki dookoła lustra. Super sprawa, a co lepsze, takie lustro jak moje, ma normalnie podstawkę, więc teoretycznie możesz je sobie przestawiać. Poczytaj sobie o lustrach TUTAJ. Sprawdzona przeze mnie firma. Naprawdę godna polecenia.

Aaa! I grzejnik obiecany w filmie! Grzejnik, a właściwie to lustro… Albo odwrotnie. Lustro, które jest grzejnikiem :) Ajjj nie wiem :) Ważne, że 2w1 :) Ja kupiłam TAKIE.

Jeśli natomiast o samą toaletkę chodzi, to jest to najtańszy chłam kupiony allegro :) Mówię otwarcie, że chłam, bo ten mebelek nie należy do najbardziej jakościowych. Szuflady różnią się kolorem, blat przyjechał trochę poobijany, gałki oczywiście są wymienione przeze mnie (te kryształowe kupiłam w Home&You). Siedzisko dokupiłam natomiast trochę za wysokie i właściwie to jest na sprzedaż, ale na razie może sobie być :) Tak samo jak i toaletka, która miała po prostu tak wyglądać jak wygląda i mieć dwie szuflady na mazidła. Maciek nie może jej przeżyć i wierci mi dziurę w brzuchu, żebym zamówiła jakąś lepszej jakości, na wymiar u naszego Pana Arka, ale ja wychodzę z założenia, że akurat ten mebel wystarczy mi w takiej jakości w jakiej jest. Ważne było dla mnie lustro. Jest takie jak sobie wymarzyłam. A toaletka… cieszę się, że udało mi się ją kupić tak tanio :) Nie czuję na razie potrzeby wymiany. Może kiedyś… nie wiem… na razie mam inne wydatki :)

Na lustra Soled załatwiłam 10% zniżki :) Promocja dla moich czytelniczek potrwa do końca czerwca :) Szczegóły na końcu.

Od razu Ci podpowiem, żebyś zwróciła uwagę na pufkę, bo to co Ci zaraz pokażę to jest absolutny sztos! Wiedziałaś, że TUTAJ można sobie zamawiać fotele, podnóżki, zasłonki, poduszki i co tylko dusza zapragnie, wykonane z tej samej tkaniny?! Muszę tylko nogi przemalować na biało, ale efekt jest super! Fotel w jednym miejscu, pufka w drugim, a okna przystrojone zasłonami z tej samej tkaniny. Ekstra to wygląda. Jestem tak niesamowicie zadowolona z tego efektu, że chyba nie jestem w stanie oddać tego entuzjazmu w tekście. Obejrzyj FILM TUTAJ… może tam wyszło mi to trochę lepiej ;) Dekoria ma świetny patent na zasłony. Zamawiasz sobie tylko opcję dostosowaną do Twojego karnisza i szerokość, natomiast długość możesz już sobie dobrać w domu sama, zaprasowując takie fajne taśmy z klejem w odpowiednim miejscu. Super sprawa!

Nasza tkanina to KONKRETNIE TA. A wszystko, co można z niej wyczarować znajdziesz TUTAJ. Tu też udało mi się załatwić Ci rabat. Krótki, bo tylko na kilka dni, ale jest :) Na wszystkie dekoracje w Dekorii – 10% rabatu! Także jeśli coś Ci wpadnie w oko – rabacik jak znalazł :) Szczegóły doczytasz na końcu wpisu. Z Dekorii mamy też pościel (tutaj), a przepiękna jest jeszcze TA, prawda? (teraz widzę, że są promocje akurat na pościele). Jak ja kocham taki angielski styl!!! Jakoś szczególnie w sypialni mi się podoba. Te kwiaty, biel, szarość… róż :) Uwielbiam. Pobudka w takiej pościeli to od razu plus 100 do dobrego dnia :)

PS. Poduszki też oczywiście Dekoria – TUTAJ :)

 

Skoro już mowa o spaniu i wysypianiu, to pokażę Ci jeszcze coś, czego teraz nie widać, a jest wieeeeelką zmianą w naszej sypialni. A właściwie to w każdym pokoju, w którym jest łóżko. Materac. Wymieniliśmy materace właściwie wszędzie. Materacyk pod wymiar mamy w kołysce, na strychu czeka taki do pełnowymiarowego łóżeczka, razem z łóżeczkiem po Matim, zmieniliśmy też materac w łóżku Matiego, no i oczywiście nasz. Do tej pory spaliśmy na jakimś materacu z allegro. Maciek go nie znosił. Znów taki mój zakup na szybko, oby tylko był z ilomaś tam warstwami i o odpowiedniej twardości. Tym razem przyłożyłam się do wyboru konkretnie.

 

Materac, który widzisz to już nie materac a WYRÓB MEDYCZNY KLASY I. Idealny dla osób z problemami z kręgosłupem. My, wymieniliśmy nasz w połowie mojej ciąży – różnica była dla mnie kolosalna! Ale tak szczerze mówiąc, to nawet nie o ten kręgosłup mi chodziło, kiedy decydowałam się na tę firmę. Głównym atutem tych materacy jest to, że do ich produkcji używa się 50% olei roślinnych a nie wiem czy wiesz (ja dopiero podczas poszukiwań idealnego materaca się o tym na przykład dowiedziałam), toksyny mogą się przedostawać do naszego organizmu przez skórę! Dzięki temu, że w tych materacach użyto olei roślinnych, ilość substancji ropopochodnych jest obniżona do minimum a więc mogę teraz głośno powiedzieć, że jestem eko-bio-healthy bo mam w domu prawdziwy materac ekologiczny :) Poczytaj sobie o tym więcej TUTAJ.

Jak widać, materac składa się z dwóch części – baza i materac nawierzchniowy. Baza jest o tyle fajna, że… nie skrzypi bo sprężyny są zalewane pianką (to jest opatentowane przez PlantPur w ogóle), a gwarancja na nią to 30 lat! Druga warstwa to materac nawierzchniowy, który można odczepiać, bo jest na suwak. Wszystko jest pokryte tkaniną antybakteryjną stosowaną w przemyśle medycznym. Opcji jest kilka. Zobacz TUTAJ. Nasz materac to konkretnie TEN. Mieliśmy 101 dni na jego zwrot (taka polityka producenta), ale jak widać nie skorzystaliśmy :) Natomiast świadomość tego, że możesz sobie sprawdzić jak się na takim materacu śpi i w razie czego go zwrócić jest super, prawda? Do mnie takie opcje zawsze przemawiają najbardziej. Wiem wtedy, że producent jest tak pewien swojego produktu, że nie boi się nawet masowych zwrotów.

Jeśli szukasz fajnego materaca (w końcu spędzamy na nim więcej niż połowę naszego życia) koniecznie poczytaj o PlantPur. To jest sklep z materacami dla hmm… zdecydowanie wymagających… śpiochów ;)

Na pewno zwróciłaś też uwagę na naszą odświeżoną komodę :) Fajnie wygląda prawda? Zwykła komoda zmienia się w super ciekawy mebel dosłownie za parę złotych! Zamówiliśmy sobie TUTAJ panele wycięte idealnie pod wymiar naszych szuflad.  Maciek pomalował srebrnym sprayem i voila! Zwykła komoda staje się niezwykła :) Najlepsze jest to, że takie panele są z założenia białe ZOBACZ TUTAJ więc równie dobrze, możesz pomalować sobie komodę na jakiś fajny kolor i rozjaśnić ją białym panelem. Albo w ogóle pomalować i panel i komodę na kolor. Wszelkie wariacje dozwolone. Wzorów do wyboru jest kilkadziesiąt. Zobacz TUTAJ. Nam, tak bardzo się spodobał efekt, że zamówiliśmy sobie też panel na lustro coś w TYM STYLU, które już niedługo pokażemy Ci w materiale z naszego odmienionego… korytarza :)

Na panele też załatwiłam rabacik :) Widzę, że sporo dziewczyn inspiruje się naszymi wnętrzami więc staram się pomagać jak tylko się da :) Zajrzyj na koniec. Czeka tam na Ciebie 20% zniżki :)

Ktoś kiedyś pytał mnie o uchwyty w naszych meblach – najtańsze plasticzki ze srebrną rameczką ze sklepu naszej dalekiej rodziny z Francji, czyli Leroy Merlin ;) Wyglądają super, kosztują grosze… jak dla mnie – super rozwiązanie. Tu znów Maciek mi trochę narzeka, że żenada, bo meble mamy naprawdę fajnej jakości, a wychodzi na to, że już nam na porządne uchwyty nie wystarczyło :) Ja natomiast widzę to tak: lubię dobre rzeczy – fakt. I jeśli są tego warte, wolę zapłacić za coś raz a porządnie, niż później tracić czas na wymiany, nerwy itd. Natomiast nie znoszę PRZEPŁACAĆ. Nie obchodzą mnie metki, projektanci i inne snobizmy. Nie mam nic przeciwko. Lubię dobre produkty i jeśli tylko mnie stać na coś lepszego i wygodniejszego nie będę na to skąpiła. Ale tylko wtedy, kiedy rzeczywiście jest za co zapłacić :) W innych przypadkach – NIE. Nawet gdyby projektantem tych uchwytów był jakiś Guczi albo inny Wersacz. Noł. Mam piękne uchwyty za grosze, funkcjonalną toaletkę za grosze… na moje potrzeby są idealne. Łóżko z płyty, kupione w IKEA też sprawdza się super!

Dzięki temu, że łóżko ma panel z półkami tak jakby… za głową, mogliśmy zrezygnować z półeczek bocznych, a tym samym zabudować przestrzeń pod skosem, długim ciągiem szafek i szuflad. Ależ jestem zadowolona z tego rozwiązania!!! Ta półeczka nad głową jest tak wygodna! Te po bokach trochę mniej, bo jeśli nie chce Ci się schodzić z łóżka, musisz wyciągać z nich rzeczy na czuja, ale gdyby przy łóżku stały szafki nocne, też musiałabym je otwierać z podłogi a nie z materaca więc wielkiej straty nie odczuwam :)

Wraz z Milenką, w naszej sypialni zawitał jeszcze jeden mebel. A właściwie to dwa, ale po kolei :) Zacznijmy od łóżeczka dostawnego ChiccoNext2Me Dream (link). To jest absolutny sztos. Po prostu hit. Kocham to łóżeczko całą sobą i polecam każdej koleżance w ciąży. Gdybym miała wybierać najlepszy gadżet, który pokazałam przez wszystkie 4 lata blogowania byłoby nim właśnie to łóżeczko. Nie dość, że jest dostawne więc w nocy nie muszę podchodzić do łóżeczka, to jeszcze ma mega super hiper opcję, obniżania boku, dzięki czemu możemy położyć dziecko pod kątem. Milenka leżąc płasko, ulewa albo dostaje czkawki. Kładąc ją pod kątem, mam jakieś 80% mniej takich sytuacji. Zobacz sobie jak to działa na FILMIE TUTAJ. Ale to nie koniec! Super opcją są też wysuwane jednym klikiem mini płozy, dzięki którym z łóżeczka robię kołyskę. Miejsca w środku jest naprawdę dużo, nogi są tak jakby „łamane” dzięki czemu można łóżeczko dosunąć idealnie do łóżka i przymocować pasami żeby nie odjeżdżało. Polecam, polecam, krzyczę z zachwytu :)

Ale na łóżeczku nie koniec. Wymyśliłam sobie jeszcze jedno udogodnienie, dzięki któremu w nocy właściwie nie schodzę z łóżka podczas pobudek na karmienie. Mam wszystko pod ręką :) Uwaga uwaga, znajdź na poniższych dwóch zdjęciach różnicę :)

Pamiętasz wanienkę z przewijakiem Chicco Cuddle & Bubble (link) z wpisu o pokoiku Milenki (tutaj)? W końcu przywędrowałam z nią do sypialni i ustawiłam w nogach łóżka. Przybornik do kąpieli wykorzystałam na pieluszki, chusteczki i kremy na odparzenia a resztę kosmetyków i zapas pieluszek trzymam na półce pod wanienką. W dzień, korzystamy z przewijaka normalnie. W nocy, załatwiam sprawę na łóżku (mam taki naczelny podkład, który układam pod malucha w razie gdyby zachciał zrobić mi niespodziankę w trakcie przewijania i po kłopocie) :) Jestem od połowy ciąży chronicznie niewyspanym biednym człowieczkiem, więc wierz mi – zasypiam na siedząco podczas karmienia :) Dzięki temu systemowi z łóżeczkiem dostawnym i podręczną półeczką w zasięgu ręki, skracam czas trwania nocnych pobudek do minimum :) Kolejna sprawa – kąpiele. Widzisz ten pojemniczek z kremami w środku? On z założenia jest kubeczkiem do spłukiwania główki. Ten drut obok niego to wieszak na ręcznik, natomiast przewijak, zdejmuje się na bok wanienki dzięki czemu mamy dostęp do wanienki z każdej strony. Przewijak ma kółeczka, więc po prostu wyjeżdżamy nim na środek dywanu i podnosimy sobie maksymalnie nóżki, żeby mieć wanienkę jak najwyżej bo muszę przyznać, że kręgosłup to chyba najbardziej obciążona część ciała rodzica… zaraz po mózgu oczywiście ;)

Kurczę no, jak ja sobie chwalę to jak to wszystko sobie zorganizowaliśmy! Jestem tak zadowolona z tego jak łatwo udało nam się dostosować sypialnię pod wymagania #JejRóżowowści. Mebelki są szare więc pasują nam idealnie, a co najważniejsze, kiedy już przestaną być potrzebne, po prostu nimi wyjedziemy i po temacie :)

Mam do Ciebie pytanko. Jak Ci się podoba ten kącik z fotelem? :)

Ciekawa jestem, czy zwróciłaś uwagę na mały, ciemny skrawek CZEGOŚ za nim :) Taki jestem słuchaj szacher – macher, że schowałam za fotelem… OCZYSZCZACZ POWIETRZA! Dokładnie ten, z TEGO WPISU. Oczyszczacz powietrza w sypialni to niestety nasz przykry MUST, bo do tej pory nie doczekaliśmy się naprawienia fatalnie położonej izolacji balkonu (pojawił się grzyb) i skandalicznie wyziębionego rogu sypialni, przez co musimy dogrzewać ją zimą, całymi nocami farelką. Aaaale to jest temat na oddzielny wpis. Nie mam siły się teraz tym wszystkim denerwować :) Może lepiej będzie, jeśli zaproszę Cię do mojej sypialni „na żywo”. Co Ty na to? Tak, taaaak, nagraliśmy oczywiście film, żebyś mogła przez tych kilka minut poczuć się jak prawdziwy gość w naszym domu :)

Na YouTube żywię się subskrypcjami, komciami i łapkami do góry :) To jedyne żarełko, od którego nie tyję więc im więcej tych pyszności, tym dla mnie lepiej ;) (dzięęęęęęęki z góry za każdą aktywność pod filmem) :* :* :*

I jak Ci się podoba? Mam nadzieję, że znalazłaś w kolejnym naszym wnętrzu coś dla siebie i znów udało mi się czymś Cię zainspirować :)

Łap jeszcze obiecane kody rabatowe:

Dekoria –> 10% na dekoracje –> HASŁO: bakusiowo (działa do 24 czerwca 2018)

Soled –> 10% –> HASŁO: Bakusiowo_2018 (działa do 30 czerwca 2018)

Panelove –> 20% –> HASŁO: bakusiowo (działa do 21 czerwca 2018)

 

 

 

Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3