Sesja brzuszkowa, sesja ciążowa… czy warto, ile kosztuje i na co zwrócić uwagę?

16 stycznia 2018

Niby ciąża trwa całe 9 miesięcy. Brzuch masz codziennie, a na upartego to i po porodzie potrafią Ci ustąpić miejsca w tramwaju (story of my life) :) Ale tyle dziewczyn żałuje, że nie znalazło czasu, że traciło szansę wybierając nieodpowiedniego fotografa, albo źle wyszły na sesji, bo nie wiedziały jak się do niej przygotować. Sesja ciążowa to tak samo jednorazowy strzał jak sesja noworodkowa… hmm… w sumie to sesja to sesja nie? Wszystkie te najważniejsze sesje w naszym życiu, to takie momenty, do których albo się przygotujemy, albo sorry bardzo… wyjdzie kaszana. Przecież mogliśmy sobie ustrzelić zdjęcia sami. Sesja ciążowa mogła wyjść spod ręki mojego męża. Ja bym sobie ją obrobiła i voila! Do kolekcji setek sesji dołącza sesja brzuszkowa. Dziękuję, dowidzenia. Ale nawet my, wiedzieliśmy, że sesja ciążowa u Moni to obowiązkowy punkt programu.

Na zdjęcia umawialiśmy się już podczas TEJ sesji (pamiętasz?). Już wtedy wiedziałam, w którym miesiącu taka sesja ciążowa odbyć się powinna i z jakim wyprzedzeniem będziemy musiały umawiać się na sesję noworodkową, której też sobie nie podaruję, chociaż znów teoretycznie mogłabym coś lepić sama. Później miałyśmy jedno „puste umówienie”, kiedy to ciąża była… ale zanim doszło do sesji to się „wzięłą i skończyła”… Trochę smutków i żali musiało upłynąć, trochę „daję sobie spokój” i „będzie jak ma być” musiałam głośno wyartykułować i jest! Upragniona ciąża i upragniona sesja ciążowa u Moniki Serek – dla mnie bezkonkurencyjnej i najlepszej fotografki rodzinnej w Polsce, a prywatnie fantastycznej kobiecie. Dostałam kilka propozycji sesji ciążowych od fajnych fotografek. Nic, tylko jeździć i cykać sobie zdjęcia. Ale dla mnie, autorką moich zdjęć z tego upragnionego, jedynego w swoim rodzaju, przepięknego momentu w życiu, mogła być tylko ona. Monię znam. Moni ufam. Moni lubię pozować! Ma fantastyczny kontakt z Matim – ona go hipnotyzuje! „Serkowa” to prawdziwa zaklinaczka dzieci :) Dorosłych w sumie też ;)

Mam jednak świadomość tego, że nie każdego mogę do niej odesłać. Ani Monika nie jest w stanie obsłużyć całego świata, ani cały świat zrobić sobie u niej zdjęć. Z różnych względów. W Polsce działa naprawdę dużo dobrych fotografek (jakoś tak częściej kobiety widzę w roli tych fotografów rodzinnych niż facetów), które robią kapitalne zdjęcia. W ogóle wydaje mi się, że Słowianki wiodą prym na świecie jeśli chodzi o fotografię ciążową, dziecięcą czy rodzinną. Obserwuję działalność wielu fotografek rodzinnych, a większość z nich ma polsko, słowacko i rosyjsko brzmiące nazwiska :) Jedne z nich są bardziej znane, inne mniej. Jedne działają na terenie całej Polski, inne lokalnie. W dobie internetu jesteśmy w stanie prześwietlić twórczość danej osoby bez podchodzenia do szklanej gabloty ze zdjęciami ze studia fotograficznego, na mieście (pamiętasz te czasy?). Aspekty techniczne i „oko” fotografa możemy ocenić zdalnie. Niespodzianką może być dla nas to KTO nas będzie fotografował, a wierz mi, że to jest niesamowicie ważne.

Współpracowałam z wieloma fotografami na przestrzeni ostatnich lat (Kto by powiedział! Przecież ja nie znoszę pozować do zdjęć!!!) i stwierdzam, że po zdjęciach widać jaki jest fotograf. Widać jakie miał podejście do modela/modelki. Najgorszy był chłopak, który robił mi zdjęcia dla jednej z marek, z którą współpracowałam w zeszłym roku. Choć twierdził, przed sesją, że ma taki fantastyczny kontakt z osobami, które fotografuje i że on to wie, że trzeba mieć podejście psychologiczne bo inaczej klapa, to stwierdzam z przykrością, że gość nie dość, że mnie podczas tej sesji, tą klapą walił po twarzy raz po raz, to jeszcze po niej skakał, żeby się lepiej domknęła :) No jak można człowiekowi przez cały czas mówić „nie rób tego”, „nie rób tamtego”, „dlaczego tak się patrzysz”, „no przekręć inaczej tę głowę”, „ale dlaczego się stresujesz, wyluzuj bo to widać na zdjęciach” itd. Ja PRDLĘ!!! Ja podczas tej sesji powstrzymywałam się od płaczu! Akurat ten „fachowiec” jest takim przykładem dosyć przerysowanym (choć niestety w 100% prawdziwym), ale kiedy sobie przypomnę jak stresujące było dla mnie pozowanie do zdjęć nawet podczas początków blogowania, domyślam się co może czuć osoba, która też nie czuje się gwiazdą obiektywu, i nie ćwiczy tego z przymusu, non stop od 4 lat. Po sesji z takim typiarzem pozostaje tylko psychiatryk! Dlatego tak bardzo podkreślam jak ważne jest to, czy fotograf oprócz dobrej jakości materiału, zapewni Ci też dobrej jakości wspomnienia z takiej sesji i bezstresową współpracę.

Na stres związany ze zrobieniem takiej sesji wpływa też element „nie wiem z czym to się je”. A, że ja kocham oglądać piękne zdjęcia (no bo mi chyba pokażesz jakieś efekty jak już jakąś ustrzelisz, co nie?), a Monika ma super doświadczenie w tej kwestii, postanowiłam zadać jej „kilka” pytań i przygotować dla Ciebie zbiór najważniejszych informacji, które dobrze gdybyś sobie przetrawiła zanim wybierzesz fotografa i zdecydujesz się na sesję zdjęciową, która ma być przecież najpiękniejszą pamiątką z tego cudownego stanu jakim jest ciąża.

Ja pierdzielę… im większy brzuch, tym dłuższe teksty :) Wyobraź sobie, że to, co napisałam powyżej to dopiero wstęp ! No, ale bardzo, bardzo chcę Ci pomóc, więc myślę, że długość tego tekstu Cię nie zabije i wybaczysz mi gadulstwo. A teraz wybacz Moni :) Też lubi pogadać! Mówiłam, że to „nasz człowiek”! :)

Sesja ciążowa – na co zwrócić uwagę przy wyborze fotografa do sesji ciążowej?

Przede wszystkim na styl danego fotografa. Im bliżej twojemu wyczuciu estetyki tym lepiej. Oczywiście warto też zwrócić uwagę, na jego kreatywność, pomysły i innowacyjność. Pamiętaj robisz to tylko raz, góra dwa, trzy w życiu. Warto by była to najpiękniejsza pamiątka. Oczywiście na koniec możemy zerknąć na rekomendację i charakter w jakim prowadzi on swój Fb. Tu wiele można wyczytać między wierszami 😊.

Czy jest jakiś standard, który panuje wśród fotografów odnośnie stroju do sesji ciążowej? Np. te wszystkie piękne suknie. Zazwyczaj kupuje taką suknię ciężarna, czy może liczyć na to, że fotograf będzie jakąś dysponował? Jak to jest u Ciebie?

W obecnych czasach, rzeczywiście panuje pewien trend i jest moda na suknie ciążowe. Sama teraz wprowadzam modę na bardziej odważne sesje w studio. Body, zwiewne materiały i odrobinę więcej ciała. Tak by przyszła mama poczuła również, że jest absolutnie kobieca i piękna. Osobiście wychodzę z założenia, że w gestii fotografa jest dobranie odpowiedniej stylizacji do sesji, tak by przyszła mama wyglądała wyjątkowo i niepowtarzalnie. U mnie, każda klientka może liczyć na to, ze przygotuję dla niej coś specjalnego. A ponieważ umiem i uwielbiam szyć – zawsze staram się, by przynajmniej jedna stylizacja na sesji była zupełnie nowa – czyli taka, jakiej świat jeszcze nie widział. To jest dodatkowy atut moich sesji.

Czy narzucanie fotografowi kolorystyki sesji brzuszkowej jest czymś w rodzaju faux pas? Jak to wygląda u Ciebie?

Nie – a bynajmniej ja tak nie uważam. O kolory zawsze pytam sama na etapie umawiania sesji. Bardzo mi zależy, by powstałe obrazy, mogły zawisnąć u moich klientów w domu – zatem staram się do nich dopasować. Oczywiście w tym wszystkim jest też wisienka na torcie. Klientki często nie zdają sobie sprawy, ze jakiś kolor do nich wyjątkowo pasuje. A ponieważ oferuję 3 stylizacje – staram się by jedna była dla nich totalnym zaskoczeniem. Oczywiście jest ona uzupełnieniem uzgodnionej wcześniej kolorystyki. I zawsze, ale to zawsze, wychodzę na swoje 😊. Moje klientki nie mogą uwierzyć, że dany kolor tak je uzupełnia. Wiecznie zatem powtarzam, że fotograf musi widzieć trochę więcej niż wszyscy inni.

W którym miesiącu najlepiej robić sesję ciążową?

Moim ulubionym miesiącem jest 7 i 8. Moje klientki mają wtedy energię, i piękne światło w sobie. Są przepełnione nadzieją i oczekiwaniem, a dla mnie to dodatkowy atut 😊. Zatem jeśli jest to możliwe umawiam się w tych okresach 😊.

Jaki makijaż robi się do zdjęć brzuszkowych?

Najlepiej by był on naturalny i taki, żeby klientka czuła się swobodnie. Oczywiście są różne szkoły – czasem najlepiej sprawdza się makijaż fotograficzny, ale nie ma wymogu. Ja stawiam bardziej na to, by klientka czuła się sobą 😉. Wówczas mam szansę wydobyć jej naturalne piękno.

Ile trwa sesja ciążowa?

To również zależy od koncepcji i stylu pracy danego fotografa. U mnie jest ona dość szybka. Około 1,5 godziny. Wcześniej mam już wszystko zaplanowane i przemyślane – tak by nie męczyć ewentualnie klientki moimi rozterkami. Pragnę, by ten czas był dla niej fajną odskocznią od życia codziennego. Zatem dużo rozmawiamy, śmiejemy się, komplementujemy i jemy ciasteczka 😊. Wszystko po to, by Przyszła Mama – nie poczuła tego, co właśnie z nią robię 😉. Fajna, luźna atmosfera – to podstawa w moim zawodzie.

*** Ej! Ja nie dostałam ciasteczek! Zgłaszam reklamację! :)

Czy jest jakaś konkretna pora dnia na zdjęcia plenerowe kontra zdjęcia w studio, która może niekorzystnie wpłynąć na materiał? W jakich godzinach fotografuje Ci się najlepiej?

Tak takie godziny istnieją – przynajmniej dla mnie. Zawsze na sesje umawiam się około godziny 11-stej – by Mama była świeża i pełna energii. Z resztą już sobie poradzę 😉. Mam tu na myśli światło studyjne i światło plenerowe, które znam już  chyba na wylot 😊

Ile zdjęć jest robionych podczas sesji, a ile ostatecznie wybierasz?

Zawsze staram się zrobić odrobinę więcej zdjęć, gdyż jak wiadomo, pierwsze kilka kadrów przeznaczam na oswojenie mamy z aparatem i ze mną. Staram się jednak nie przekroczyć około 250-ciu ponieważ później mam problem z wyborem 😊. Od lat bowiem wisi nade mną klątwa miłości do swej pracy i gdybym nie narzucała sobie ograniczeń, mogłabym fotografować cały dzień… zapełniając 4 karty 😊.

Ostatecznie jednak wybieram 15-20, ale muszą to być kadry wyjątkowe i takie, które zebrane w całość opowiadają pewną historię. Pragnę by moja klientka dostała top of the top. Nigdy nie stawiam na ilość, ale przede wszystkim na jakość.

O ile sesja plenerowa latem nie jest specjalnie uciążliwa, to już sesja zimą trochę straszy :) Jak przygotować się do takiej sesji, żeby nie skończyć z zapaleniem płuc? :)

Moją nadrzędną zasadą jest bezpieczeństwo matki i dziecka. I choć znana jestem z tego, że zimy się nie boję, poświęcam wcześniej czas na przygotowanie przyszłych mam do tej, że tak powiem, AKCJI 😊.  Nieodzownym elementem jest suknia i ciepły kardigan, ale najważniejsze by pod suknią znajdowała się bielizna termoaktywna. Czyli długie leginsy i bluzka z długim rękawem, które zachowują ciepło. Oczywiście Klientki dostają cały zestaw u mnie w studio. Następnie ważne jest, by fotograf był przygotowany – ja plan i każdą pozycję mam obmyśloną i spisaną wcześniej, co przekłada się na efektywność w działaniu. Zdjęcia zatem robię bardzo szybko i możesz mi nie wierzyć,  ale nieraz trwa to około 20 minut 😊. Oczywiście miejsce również ma znaczenie. Musi być takie, by zapewnić bliskość nagrzanego auta. W czasie wielkich mrozów wychodzimy na max 3-4 minuty, grzejemy się, a następnie przeprowadzamy kolejny etap sesji. Przez 6 lat tak funkcjonuję i Bóg dał, że zawsze mi to wychodzi, a klienci są zdrowi i zadowoleni.

Jak wyglądają kolejki na sesję brzuszkową? Czy warto odkładać dogadanie się z fotografem na sam koniec ciąży?

Tak się u mnie zadziało, że oczekiwanie na sesję ze mną jest dość długie. Przekracza pół roku. Kiedyś usłyszałam od swojej klientki, ze istnieje opinia, która mówi, ze jak widzisz dwie kreski na teście ciążowym to do „ Serkowej” trzeba już dzwonić. 😊 Faktycznie potwierdzam to. Zatem nie warto czekać. Jeśli ma się wybranego fotografa to sesję warto zamówić pod koniec trzeciego miesiąca by uniknąć rozczarowania.

Twoje zdjęcia są kapitalne. Nie ma co tego ukrywać. Ile lat fotografujesz? Jesteś w stanie policzyć ile sesji ciążowych już wykonałaś?

Dziękuję :) Ciężko pracuję nad swoim stylem i swoją firmą już od 6 lat. Bywało różnie… zrozumie mnie ten, kto ma również własną firmę 😊. Ale absolutnie każdego dnia jestem wdzięczna, że wytrwałam i że mogę robić to, co kocham 😊. Pytasz , ile sesji wykonałam? Nie wiem 😊 2015 i 2016 – to były lata , gdzie 50% moich sesji to były sesje ciążowe, a kolejne 50% – sesje noworodkowe. Potrafiłam wszystkich, w sumie, wykonać około 40-stu, 50-ciu, a nawet 70- ciu miesięcznie. Ale to były dawne dzieje. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, z czym to się wiąże. Dziś fotografuję nie więcej niż 10 sesji miesięcznie po to, by w całości poświęcić się moim klientom i dać im i mi dodatkowy wspólny czas.

Monia… ja Twoją rękę znam. Jestem też niesamowicie wymagająca jeśli chodzi o fotografię i nie wyobrażam sobie zrobienia sesji ciążowej, którą właściwie to robi się tylko raz, przez kogoś innego. Pognałam do Ciebie aż do Jeleniej Góry, ale ja jestem fotograficzny szaleniec więc nie jestem wyznacznikiem. Jak to jest z sesjami u Ciebie, jesteś w stanie dojechać do kogoś gdzieś „w Polsce”? Czy nie stanowi to dla Ciebie problemu w stylu „nie wiem gdzie jest fajny plener”? Jak takie sytuacje rozwiązujesz?

Tak oczywiście. Mam ofertę, która dedykowana jest osobom które cenią swój czas i nie chcą go poświęcać na dojazdy. Zatem ja przyjeżdżam. Problem pleneru, czy ładnego miejsca na sesję, raczej u mnie nie istnieje. Mam już czujniki w głowie i jak gdzieś jadę,  to nawiguję na bieżąco co i gdzie mijam 😊. Zawsze znajdę coś fajnego 😊. Ale oczywiście w miejscu sesji zjawiam się kilka godzin wcześniej, by wszystko sprawdzić i przetestować 😊.

*** CENNIK SESJI U MONIKI ZNAJDZIESZ TUTAJ.

Można się u Ciebie umówić od razu na pakiet, w stylu „zdjęcia brzuszkowe + zdjęcia noworodkowe”. Muszę zahaczyć o tę kwestię, bo wiem, że jest niezwykle ważna. Z jakim wyprzedzeniem trzeba się umawiać na sesję noworodkową i ile mamy czasu na jej zrobienie (chodzi mi o wiek dziecka) tak, żeby dzieciaczek spokojnie ją przespał?

90% moich sesji noworodkowych wykonywanych jest między 7 a 10-tym dniem życia maluszka. Dla jednych to bardzo niewiele, ale moi klienci wiedzą, ze jest to bardzo odpowiedni czas. Maluszek jest spokojny, większość dnia śpi i dodatkowo jest bardzo elastyczny. Wszystko to pozwala mi przeprowadzić skuteczną, efektywną i przede wszystkim piękną sesję noworodkową. Nigdy nie wykonuję sesji powyżej 14 dnia od urodzenia. Maluszki wtedy wchodzą w tzw „okres jedzenia” i potrafią przytulać się do mamusi non stop. Zatem unikam tego okresu i późniejszych, ponieważ najbardziej zależy mi na tym, by zarówno maluszek jak i rodzice mieli z sesji największą przyjemność. Każdy kto był u mnie na sesji noworodkowej wie, jaki fajny jest to czas i jak wiele dobrego z tego wynika.

Kapitalne zdjęcia noworodkowe, które Monika tworzy (serio… nie można powiedzieć, że ona je robi bo to co Serkowa wyprawia to już jest sztuka i tworzenie a nie zwykłe”robienie”) :) obejrzysz TUTAJ. Koniecznie obejrzyj jej zdjęcia. Tylko uważaj! Już samo patrzenie na nie zapładnia :)

TUTAJ obejrzysz sesje brzuszkowe w plenerze, które ja Ci pokażę w kolejnym wpisie (no jak mogłam sobie odmówić takiej przyjemności! Z resztą… tak rzadko robimy sobie zdjęcia z Maćkiem) :)

A TUTAJ jeszcze jedno. Bo wiem, że wpis przeczyta też sporo kobiet, które chciałyby, albo już fotografują i zastanawiają się nad pójściem w tym kierunku. Jeśli chcesz posłuchać na żywo Moniki i innych osób, które na czole mają wypisane słowo SUKCES, zapisuj się jak najszybciej na TĘ KONFERENCJĘ. Sama się na nią wybieram, pomimo tego, że jakość zdjęć Moniki mnie wręcz onieśmiela… Ale dawka motywacji przyda się każdemu :)

UFF piękną sesję ciążową już mam (zaczekaj aż Ci pokażę tę rodzinną, w plenerze!!!). Teraz pozostaje mi już tylko odhaczykować 156 innych kwestii z mojej listy „ZROBIĆ DO PORODU” i mogę spokojnie się rozpakowywać :)

 

 

 

 

Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3