Już wiem dlaczego nigdy nie nauczę się gotować!

22 maja 2017

Moja przygoda z gotowaniem to prawdziwe kuchenne rewolucje. Przez całe życie byłam przekonana, że ciąży nade mną jakaś klątwa. Czego się nie dotknęłam, zawsze to paliłam. Nawet wodę w garnku! :) Teraz już wiem, że to nie klątwa, a prawdziwe błogosławieństwo! Zaraz się przekonasz, że mam rację :) Moja świadomość dotycząca żywienia wzrosła wtedy, kiedy pojawił się Mati. Dziecko zobowiązuje, co by nie było :) Kolejna sprawa to moje nadprogramowe kilogramy po ciąży. Przed ciążą mogłam jeść wszystko, w każdej ilości, a dupka nadal apetyczna. Po ciąży okazało się, że zrzucenie dodatkowych kilogramów wcale nie jest w moim przypadku takie proste. Zaczęłam więc analizować to co jem, to kiedy jem, a nawet to JAK jem, bo jem jak błyskawica. A jak się okazuje, to też kolejna kłoda na drodze do pięknej figury. No, ale o co chodzi z tym moim gotowaniem wreszcie?

W kuchni radzę sobie już dużo lepiej. Z resztą pewnie zauważyłaś, że coraz więcej eksperymentuję, a to co wychodzi z mojego laboratorium jest zazwyczaj zdrowe, fit i naturalne. Nie używam już kostek rosołowych, gotowych przypraw z glutaminianem sodu i innymi świństwami, a kiedy robię zakupy, znikam z domu na długie godziny, bo czytanie etykiet stało się moim hobby. Jakoś tak się złożyło, że niezamierzenie podzieliliśmy się w domu rolami. Ja zajmuję się zdrowym zaopatrzeniem, a głównym kucharzem jest u nas Maciek. Maciek właściwie gotuje większość obiadów, ciepłych śniadań i innych szaleństw, które wymagają dłuższego stania w kuchni, a ja poszłam w stronę tego, czego nie trzeba piec, gotować i obrabiać termicznie. Spod mojej ręki wychodzą najpyszniejsze przekąski w stylu domowej czekolady z daktyli, o której kilka dni temu Ci wspominałam, wymyślne sałatki, które podpatruję na imprezach, u moich przyjaciółek i wszelakie tortille, kanapeczki i inne przystawki. Wychodzi na to, że ja jestem od przygotowywania imprez, a Maciek od gotowania codziennego. I super. Taki układ bardzo mi odpowiada, bo ze mnie wieczny pędziwiatr i człowiek żyjący w przestrzeni czasowej zwanej niedoczasem ;) Po co mam więc się uczyć gotować, skoro inni robią to lepiej ode mnie? :)

Ale na tym nie koniec mojej opowieści. Maciek Maćkiem. Rośnie mi w domu jeszcze jeden pomocnik… a właściwie to pomocnik Maćka. Mati. Nasz mały kucharz, który zaczynał od gotowania drewnianych potraw, a teraz potrafi sobie sam zrobić kanapkę (muszę mu tylko układać składniki na dolnej półce w lodówce) :) Mati jest wiernym towarzyszem naszych kuchennych poczynań i pomaga i mnie przy imprezowych „foodach” i Maćkowi, przy gotowaniu dla nas. Gość to po prostu u-w-i-e-l-b-i-a! A po spotkaniu z Davidem Gaboriaud (tak, tak, tym Davidem, którego twarz można znaleźć na serkach Almette) Mati widząc wałek, od razu biegnie bo „kolega kuchas mnie naucył i Matunio będzie sam wałkonił!”.

Z Davidem spotkaliśmy się żeby porozmawiać o tym, jak połączyć codzienną walkę z czasem ze zdrowym odżywianiem. I to nie tylko samego dziecka! Całej rodziny! Bo to nas – rodziców, naśladuje dziecko. I nie robi tego wybiórczo. My z Maćkiem podchodzimy do tego bardzo poważnie. Jeśli nie pozwalamy Matiemu jeść śmieciowego jedzenia, to nie jemy go sami. Jeśli nie pozwalamy mu oglądać bajek przy jedzeniu, to sami odkładamy telefony i wyłączamy telewizor podczas posiłków. Jeśli nie pozwalamy mu jeść na kanapie, to sami tam nie jemy. I tak mogę Ci wymieniać jeszcze długo, ale z tego jestem bardzo dumna, bo szczególnie to niejedzenie na kanapie to dla nas duże wyrzeczenie (no dobra… dla Maćka) :) Ja nie mam czasu nawet na tę kanapę usiąść czasem, a co dopiero jeszcze na niej jeść :)

David, podczas naszego spotkania, miał pokazać kilka fajnych propozycji na szybkie i zdrowe obiady mnie, ale okazało się, że Mati był tak żywo zainteresowany tym co David robił, że ja właściwie poszłam w odstawkę i tylko się przyglądałam. Faceci przejęli rolę w kuchni… czyli właściwie to standard w moim przypadku :) Co z tego wspólnego pichcenia z Davidem wyszło?   4 kosmicznie pyszne i kosmicznie proste przepisy, które cały czas odtwarzamy w domu, a Mati uzurpuje sobie prawo do rozporządzania rodzicami w kuchni, bo „to moje psepisy!”.

David, do każdego z dań użył serka Almette. Jego ulubione, nowe serki to z rzodkiewką i ze szpinakiem. Nie bez powodu napisałam, „Z” zamiast „O SMAKU”. Serki Almette są w 100% naturalne. Nie mają żadnych sztucznych barwników, aromatów czy konserwantów. Natura w prostej formie, dlatego David firmuje te serki swoją twarzą. Do mnie to przemawia zdecydowanie. Wiesz co jeszcze jest fajne? Że przygotowując takie proste, szybkie dania, możesz oswoić dziecko z nowymi smakami. Taki szpinak na przykład… bajki o tym kręcili żeby dzieci zaczęły go jeść! I co? I klops. Mój Maciek do tej pory krzywi się na sam widok tego liścia. A w serku liścia aż tak nie widać. Dodatkowo jest odkręcony wyrazistym smakiem czosnku niedźwiedziego i voila! mamy sposób na pierwszy kontakt dziecka ze szpinakiem :) No dobra ja już się nie rozgaduję, bo pewnie jesteś ciekawa co to za dania z tymi serkami pokazał nam David? :) Zapoznaj się z nimi dokładnie, bo mogą Ci posłużyć nie tylko za inspirację kulinarną w domu, ale i jeszcze do czegoś…

Wszystkie 4 przepisy przygotowane specjalnie przez Davida za chwilkę Ci podam, ale mam dla Ciebie jeszcze ważną informację –> NA KOŃCU WPISU JEST KONKURS! <– także dobrnij do końca, bo odpowiadając na jedno proste pytanie, możesz wygrać naprawdę fajne nagrody :) No dobra, to przechodzimy do przepisów (składniki na dwie osoby).

 

Pancakes z mąki pełnoziarnistej podane z warzywami i serkiem Almette z rzodkiewkami

 

Składniki:

 

pancakes:

1 szklanka mąki pszennej razowej

1 płaska łyżeczka soli

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

1 jajko

1 łyżka oleju + trochę więcej do smażenia pancakes

połowa szklanki kefiru

 

dodatki:

1 opakowanie serka Almette z rzodkiewkami

kolorowe marchewki

kiełki

pomidorki koktajlowe

inne ulubione warzywa

 

Przygotowanie:

W misce wymieszaj mąkę z solą i proszkiem do pieczenia. Wbij jajko i wymieszaj z mąką. Następnie wlej kefir, tak by powstało ciasto naleśnikowe. Dodaj łyżkę oleju, wymieszaj i odstaw na 15 minut. Po tym czasie smaż pancakes na patelni na odrobinę oleju do wyczerpania ciasta.

Kolorowe marchewki pokrój na cienkie plastry za pomocą obieraczki do warzyw lub za pomocą mandoliny do krojenia. Pokrój pomidorki (lub inne ulubione warzywa) w małych kawałkach.

Wytrawne pancakes podawaj z warzywami i serkiem Almette z rzodkiewkami.

Domowe papardelle z indykiem i sosem z serka Almette ze szpinakiem i czosnkiem

 

Składniki:

 

domowe papardelle:

200 g mąki semolina

2 jajka

1 łyżka oliwy z oliwek

 

dodatki:

100 g piersi z indyka

4 łyżki serka Almette ze szpinakiem i czosnkiem

50 ml śmietanki 30%

sól, pieprz

bulion lub woda

 

Przygotowanie:

Wymieszaj mąkę z całymi jajkami i oliwą z oliwek. Wyrabiaj ciasto do czasu aż będzie gładkie, sprężyste i elastyczne (około 6-8 minut). Zawiń je w folię spożywczą i odstaw na minimum 30 minut. Po tym czasie podziel ciasto na 4 porcje. Rozwałkuj każdą z porcji na cienkie podłużne płatki za pomocą wałka lub maszynki do makaronu. Zawiń płatek i pokrój na papardelle. Gotuj w osolonej wodzie przez 3 minuty.

Pierś indyka pokrój w paseczki, a 4 łyżki serka Almette wymieszaj ze śmietanką.

Podsmaż na patelni na maśle klarowanym paseczki indyka (około 2 minut). Wlej 3 łyżki bulionu i jeszcze przez chwilę trzymaj mięso na ogniu. Dodaj serek ze śmietanką i kolejne 3 łyżki bulionu, wymieszaj. Dodaj świeżo ugotowany makaron i wymieszaj z mięsem i sosem.

Serwuj od razu!

Pomidorki koktajlowe z farszem z serka Almette z rzodkiewkami

 

Składniki:

150 g pomidorków koktajlowych

1 opakowanie serka Almette z rzodkiewkami

 

Przygotowanie:

Odetnij kapelusze pomidorów koktajlowych za pomocą noża z ząbkami.

Łyżeczką usuń środek pomidorków. Serek Almette z rzodkiewkami przełóż do rękawa cukierniczego i za jego pomocą napełnij serkiem każdy wydrążony pomidor. Serwuj od razu :)

Burger z mięsa wołowego z serkiem Almette ze szpinakiem i czosnkiem

 

Składniki:

4 bułeczki do burgerów

200 g mięsa wołowego na burgery

2 łyżki serka Almette ze szpinakiem i czosnkiem

kilka liście szpinaku

1 cebula

Sól, pieprz do smaku

 

Przygotowanie:

Cebulę pokrój na cienkie półplasterki i duś na wolnym ogniu na maśle klarowanym aż będzie złocista i miękka.

Dopraw mięso solą i pieprzem. Uformuj 4 małe kotleciki i podsmaż je na maśle klarowanym. Przekrój na pół bułeczki i  i opiecz na grillu.

Dwie połówki bułek posmaruj serkiem Almette ze szpinakiem i czosnkiem. Ułóż warstwowo: liście szpinaku, mięso i cebulę. Przykryj drugą połowy bułki. Serwuj od razu!

 

!!! A TERAZ PORA NA OBIECANY KONKUS !!!

 

Co zrobić, żeby wygrać? Tak jak to u mnie bywa standardowo – proste zadanie i prosta odpowiedź. Niestandardowa jest tylko droga nadsyłania swoich odpowiedzi konkursowych,
bo chciałabym tym razem, żebyś wysyłała swoje odpowiedzi na mail –> bakusiowo@graspgroup.eu

(możesz wysłać nieskończoną liczbę odpowiedzi, oby były różne od siebie) :) 

Zadanie konkursowe:

Zaproponuj danie dla Twojego dziecka, z serkiem Almette.

Możesz się inspirować daniami, które podałam wyżej. Możesz wymyślić jakąś fajną kanapkę, nadzienie do warzyw, sos do makaronu… Kombinuj ile się da :) Nie ma ograniczeń :)

Pamiętaj tylko, żeby odpowiedź wysłać na adres mailowy bakusiowo@graspgroup.eu  do 23:59 28.05.2017.

Szczegółowy regulamin znajdziesz TUTAJ. Niech moc tworzenia będzie z Tobą! :) Trzymamy za Ciebie kciuki :)

 

 

Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3