3 proste sposoby, dzięki którym wreszcie znajdziesz czas na zdrowe odżywianie!

22 sierpnia 2017

Moje kulinarne podboje dobrze już znasz. Moje życie w strefie czasowej zwanej „niedoczasem” też znasz. Jestem chodzącym przykładem wiecznego braku czasu, wiecznego „się nie wyrobiłam” i wiecznego zawalenia kalendarza pod korek. Jak ja to zrobiłam, że wygospodarowałam czas na czynność, której właściwie to nie lubię? I wiesz co? Ja już zawsze będę uważała gotowanie za stratę życia, nie myśl sobie, że zrobiłam sobie operację plastyczną przekonań. Nie nieee… gdyby to było możliwe nie jadłabym wcale. Ale jestem dorosłą Malwinką, która wie co jest dla niej dobre, a co jej szkodzi i czy tego chcę czy nie, musiałam tak sobie zorganizować dzień, żeby móc przygotować i spokojnie spożyć moje paliwo… zdrowe paliwo. Innowacji wprowadziłam więcej niż 3, ale uważam te 3 za kluczowe i podstawowe. Zadziałały u mnie, więc nie wierzę, że mogłyby nie zadziałać u kogokolwiek. Ja jestem najgorszym ze wszystkich najgorszych przypadków :) To co? Jedziemy z koksem? :)

  1. Wstawaj pół godziny wcześniej, albo gotuj wieczorem, kiedy wszyscy śpią. Chociaż ja jestem zwolenniczką porannego wstawania, bo nocne gotowanie zbyt często kończyło się u mnie podjadaniem, a i dla organizmu godzina, w której się kładziemy spać jest mega ważna. Mi, przestawienie się na poranne wstawanie przed wszystkimi zajęło dokładnie tydzień. Zaczęłam od pół godziny, teraz wstaję sobie godzinkę wcześniej. Przygotowuję sobie na spokojnie żarełko i zaczynam dzień jak człowiek, a nie struś pędziwiatr. I będę Ci tołkowała to wstawanie poranne do głowy ile wlezie, aż mi wreszcie napiszesz w komentarzu – dobra
  2. Przestaw na zdrowy tryb wszystkich domowników. Zaoszczędzisz dzięki temu czas, na przygotowywanie posiłków, specjalnie dla innych członków rodziny. Matka to nie restauracja, bez przesady. Jeśli masz w domu niemowlę, karmisz piersią lub mlekiem modyfikowanym. Jeśli rozszerzasz dietę dajesz słoiczki ekologiczne, albo po prostu miksujesz to, co robisz sobie (bo przecież jesz zdrowo). Jeśli masz przedszkolaka, albo ucznia… problem z głowy. Jedzą w przedszkolu, albo szkole, a te posiłki, które spożywacie razem w domu jak najbardziej mogą być zdrowe. Z mojego doświadczenia wynika, że największym problemem jest w takich przemianach mąż, który ma w rękach sprawczość zwaną portfelem. Potrafi przynieść do domu czipary, zamówić pizzę, albo ukryć w schowku w samochodzie paczkę cukierków, na które trafisz w momencie krytycznym. No więc jak to załatwić z chłopem? Ja próbowałam po dobroci. Próbowałam wytłumaczyć, że jeśli się zdrowo odżywiamy to całą rodziną, ale on uparcie twierdził, że to jest mój wybór, a on się czuje dobrze. Zadałam więc kilka ciosów poniżej pasa… A właściwie to powyżej komentując głośno wielkość jego brzucha, i kaloryfer na brzuchu naszego kolegi. W moim przypadku podziałało. Jeśli jednak Twój chłop ma zaciągi narcystyczne i podoba mu się jego „przymiot prawdziwego mężczyzny” zawsze możesz włączyć tajną broń o kryptonimie ŁZY, albo zagrozić całodziennym wyjazdem do centrum tortur o nazwie IKEA. Oj znasz swojego męża lepiej ode mnie. Jeśli sama podejdziesz do tej zmiany na poważnie, nie ma bata, żebyś chłopa nie przestawiła.
  3. 4 jadłospisy z listą zakupów. To jest kluczowy punkt. Celowo zostawiłam go sobie na koniec. Te dwa powyższe punkty, bez tego właściwie nic nie znaczą. Bo w tym wypadku, bez dobrego planu polegniesz. Ja sama widzę jak rozwala mi się tydzień, jeśli nie zadbam o podstawę, czyli zakupy na kolejny tydzień. Jeśli chodzi o jadłospis, to sprawa jest prosta. Płacisz dietetyczce jakieś 100-150 zł i dostajesz taki zestaw ustalony zgodnie z Twoimi preferencjami, z wyszczególnioną listą zakupów i posiłkami ułożonymi tak, że np. jeden obiad jesz 2 dni, jedno smarowidło wystarcza Ci na 2 posiłki, a papryka pokrojona o poranku do kanapek, wieczorem zostanie zużyta do końca w sałatce. Możesz też spokojnie zaoszczędzić te pieniądze układając ten jadłospis sama. Z resztą z czasem wejdzie Ci to w krew, ale ja bazuję na 4 jadłospisach od dietetyczki, za które po prostu zapłaciłam w imię zaoszczędzonego czasu. Teraz nie stoję wpatrzona w czeluści lodówki, z nadzieją, że moja zaprzątnięta milionem myśli głowa z produktów, które się w niej znajdują, wymyśli coś finezyjnego. Ja do takich artystek nie należę. Patrzę na półki lodówki i nic mi do siebie wiecznie nie pasuje :) Za to, działając z jadłospisem, otwieram ją po konkretne produkty i działam ekspresowo.

Do napisania tego wpisu zaprosiła mnie Amica, która w ten ostatni punkt wpisuje się idealnie ze swoją nową lodówką Vit Line, ze specjalnym pojemnikiem na warzywa i owoce Vit Control Plus, przedłużającym ich świeżość nawet do 3 razy dłużej. Jakiś czas temu pisałam dla Ciebie wpis, w którym zapraszałam Cię do podjęcia 14-dniowego wyzwania świeżości, polegającego na zamianie jednego posiłku dziennie na sałatkę lub koktajl. TUTAJ znajdziesz listę moich 14 koktajli, przygotowanych właśnie tak, jak opisywałam Ci na górze. Z listą zakupów i systemem: pierwszy tydzień oczyszczamy, drugi tydzień podkręcamy metabolizm. Oprócz prezentu w postaci listy koktajli, mam dla Ciebie też kolejny – konkurs, w którym do wygrania jest opisywana poniżej lodówka, która pozwoli Ci zaoszczędzić czas na bieganiu po zakupy w środku tygodnia dzięki kilku fajnym systemom. Ale o konkursie opowiem Ci na samym końcu. Teraz zobacz i poczytaj o tym, co możesz wygrać.

 

W dzisiejszych czasach, gonimy tak bardzo, że zapominamy o tym, co mamy w lodówkach. Produkty gniją, a my później je wyrzucamy… raz na miesiąc… akurat wtedy, kiedy znajdujemy już tę jedną jedyniutką chwilę, na zrobienie sobie czegoś zdrowego, a naszym oczom, zamiast świeżutkich owoców i warzyw ukazuje się szuflada pleśni :) Amica wprowadziła właśnie dla takich zabieganych matek-wariatek nowy pojemnik Vit Control Plus, który gwarantuje przedłużenie świeżości owoców lub warzyw, które w nim umieścimy do trzech razy! Możesz w nim samodzielnie dobrać poziom wilgotności (dla warzyw zamykamy obieg powietrza, dla owoców otwieramy), a dzięki tacy Fresh Pad, produkty nie dotykają bezpośrednio do dna, przez co powietrze swobodnie krąży między warstwami, a ewentualna woda na owocach czy warzywach, ścieka przez specjalne otwory, co znacząco powstrzymuje proces psucia produktów. Czy to działa? Sprawdziłam – działa. Porównywałam to na marchewkach, pietruszce, rzodkiewkach i pomidorach. Włożyłam je do pojemnika, na półkę lodówki i zostawiłam na blacie kuchennym. I teraz ciekawostka. Podobno pomidory powinno się trzymać w temperaturze pokojowej, nie w lodówce. Nawet taki komentarz dostałam pod ostatnim wpisem (spodziewałam się). Jak w takim razie mam wytłumaczyć to, że pomidory na blacie były pierwszymi, które mi zgniły? Hę? :)

No, ale wracając do lodówki, to ma jeszcze jeden fajny pojemnik – Fresh Zone, który przeznaczony jest do przechowywania produktów typu mięso czy sery, ponieważ tylko w nim, utrzymywana jest temperatura maks 3 stopnie, której takie produkty wymagają. Oprócz tego oczywiście technologia No Frost, która polega na utrzymywaniu tej samej temperatury we wszystkich częściach lodówki, dzięki czemu nie mamy szronu i lodu w niektórych partiach. O wszystkich jej funkcjach, możesz przeczytać TUTAJ. Ja opisałam przede wszystkim te, które są dla mnie najbardziej praktyczne i ułatwiają codzienne życie. Pomagają też w realizacji 3 prostych sposobów na zdrowe odżywianie, które podałam Ci wyżej.

Żeby mieć pełnię całego projektu zapraszam Cię jeszcze na wpis, w którym opisuję wyzwanie świeżości, do którego zachęcam Cię razem z Amicą. Pobierzesz z niego listę koktajli na kolejnych 14 dni, które na początek wystarczą Ci idealnie i nie zabiorą zbyt wiele cennego czasu :)

KONKUUUUURS!!!

Opowiedz o swoich dotychczasowych próbach zmiany odżywiania udanych bądź nieudanych, nie ważne! Ważne, że próbowałaś :) LUB podejmij razem ze mną wyzwanie świeżości i zamień jeden swój posiłek na koktajl bądź sałatkę ze świeżych owoców

Opisz swoje wrażenia i spostrzeżenia w komentarzu pod TYM postem, albo w komentarzu na blogu, pod tym wpisem (tylko musisz zjechać na saaaaam dół) :) Nasz konkurs trwa do 23:59, 31 sierpnia 2017. 

Wyniki podam Ci 5 września 2017 w komentarzu pod TYM postem.

Nie zapomnij udostępnić tego wpisu i zaprosić do zabawy swoje koleżanki! To gra nie tylko o lodówkę. To gra o zdrowie! <3 

POWODZENIA!!!

Wyobraź sobie, że wygrywasz taką lodówkę. Że masz w domu sprzęt, dzięki któremu możesz wyskoczyć po świeże, zdrowe warzywa tylko raz na tydzień (albo i dwa!) na pobliski targ, zapłacić za nie mniej niż w markecie, przy okazji mając pewność, że Twoje dzieci nie będą po nich świeciły w ciemnościach. Z tych świeżych owoców i warzyw serwujesz sobie i swojej rodzinie pyszne koktajle albo sałatki, zamiast jednego posiłku dziennie. Szybko wejdzie Wam to w krew, bo A. są pyszne, B. są proste i szybkie w przygotowaniu. Policz teraz ile czasu właśnie zaoszczędziłaś! Nie dość, ze wydajesz mniej kasy, to jeszcze zyskujesz czas, który spędzałaś na zakupach w sklepie, co drugi dzień, a w dłuższej perspektywie oszczędzasz też na lekarzach i lekach, bo może powtórzę się setny raz, ale nasze zdrowie zależy głównie od tego CO JEMY. No spróbuj mi powiedzieć, że nie masz czasu na zdrowe odżywianie :) Skoro ja potrafiłam go znaleźć, to znajdziesz i Ty! GWARATUJĘ CI TO!

 

Udostępnij Skomentuj

Dodaj komentarz

60 komentarzy do "3 proste sposoby, dzięki którym wreszcie znajdziesz czas na zdrowe odżywianie!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Daria
Gość

Ja od jakiegoś miesiąca piję koktajle na kolację i jeśli mam czas to również na śniadanie. Byłam nawet nieco zdziwiona,że mój mąż chętnie pije je ze mną bez większego namawiania go do tego ;) nawet te z warzyw :o i co najważniejsze nasz synus również pije z nami te owocowe. Jaka jest różnica?a no taka,że nie obzeram się na kolacje… Bardziej się wysypiam no i Najważniejsze czyli mniejszy brzuszek i zadanie mniejszych porcji :D niewielka zmiana a jednak zmienia duuuzo.

Agnieszka
Gość
Ja od ponad 5 lat odżywiam się zdrowo. Zmusił mnie do tego stan zdrowia i perspektywa kilkumiesięcznego wyjazdu za granicę. Powiedziałam sobie, że muszę być zdrowa do wyjazdu. Liczne badania, drogie leki i długi czas brania ich, ostra eliminacyjna dieta,czytanie etykiet każdego produktu… Przez pierwszy miesiąc pobytu jeszcze kończyłam brać leki. Wynik – minus 25 kg i ponad 5 lat bez sklepowych słodyczy. Poza tym nie gotuję z glutaminianem, na początku było to trudne i potrzebowałam czasu na docenienie bogactwa smaku jakie dają zioła i inne naturalne przyprawy. Nie jem produktów przetworzonych, mocno ograniczylam zwykła pszenicę i nabiał. Kocham jeść… Czytaj więcej »
Kinga MŁ
Gość

Nadal „produkuję” lody, których skład jest inspirowany koktajlami (udział w wyzwaniu wzięłam i pierwszy tydzień opisałam pod postem na fb).
Organizm sam przestawił mi się z trybu strusia pędziwiatra, jestem bardziej wypoczęta, ale…
wczoraj spotkała mnie przyjaciółka i zrobiła wielkie oczy. Podobno schudłam ;)
a myślałam, że pralka kończy żywot, bo rozciąga mi ubrania w praniu.
Mąż się ucieszy, kiedy wydam kupę kasy na nowe :D Ostatnio podpowiedział, żebym oddała stare ciuchy, bo i tak nie będę w nich chodziła.
A ja fruwam z radości, choć czuć już jesień. Domyślam się, że to przez (na razie) minimalną zmianę. Czas zrobić dla siebie coś więcej :)

Sylwia
Gość

Ja już wielokrotnie próbowałam przejść na dietę. Z różnymi skutkami. Jeszcze dwa lata temu z chęcią ćwiczyłam wieczorami, przygotowywałam sobie zdrowe dania. Od roku z nawału nauki i pracy (moje stałe wytłumaczenie) moja waga stale rośnie, a zapał do ćwiczeń i comiesięczne postanowienia ulatują po dwóch-trzech dniach. W wyniku tego przez rok przytyłam aż 10 kg :( W tym miesiącu postanowiłam to zmienić. Zaczęłam od zmiany diety. Piję bardzo dużo wody, a co najlepsze w tym wszystkim mam wsparcie mojego narzeczonego, który dostarcza mi świeże produkty i razem ze mną pije zdrowe koktajle i kolorowe sałatki, które razem przygotowujemy.

Magda
Gość

Mi pomogły wakacje w lepszym odżywianiu. Dzieci są w domu, a one wołają jeść jak w zegarku:) Mniejsze porcje, wiecej warzyw i owoców i regularlne posiłki. Wspólne gotowanie to dodatkowy plus, sprawia nam to przyjemność a wspólnie spędzonego czasu nigdy nie za dużo.

Sylwka
Gość
U mnie bywało roznie z tym zdrowym odżywianiem, ale największą „walkę” podjęłam przed własnym ślubem, wiadomo każda Pani Młoda chce wyglądać jak bijonc 😂 etap pierwszy mega oczyszczenie, hektolitry wody, zielonych herbat, koktajle owocowe, warzywne :-) I muszę przyznać, ze moje samopoczucie po pierwszym tygodniu było rewelacyjne, cera była rozjaśniona, a ja miałam tyle energi, ze nie wiedziałam jak ja spożytkować :-) Ogólnie polecam każdemu oczyszczanie organizmu raz na jakiś czas! :-) pozniej stopniowo wprowadzałam posiłki, ale nadal piłam koktajle i soki, zainwestowałam nawet w wyciskarkę :-) Na weselu wiadomo, „we’re beautiful like diamonds in the sky” 😂 W datę… Czytaj więcej »
Asia
Gość
Moje pierwsze podejście do diety? Próbowałam ułożyć sama jadłospis, wynik taki że na jedzenie na tydzień wydałam pięćset złotych a po chwili większość wylądowała w koszu bo się zepsuło. Kupiłam dużo za dużo 😂 drugie podejście jest teraz. Jak mój narzeczony usłyszał że chce znowu iść na dietę ale tym razem płatna chwycił się za głowę z myślą że znowu wydam miliony i wyrzucę. Ale nie nie 😂 tym razem wydałam mniej na zakupy(dużo mniej) kupiłam jedzenie na cały tydzień w niedzielę. Mamy środę a w mojej lodówce już psuje się rzodkiewka. I znów pójdzie w smieci… Bez sensu. Niestety… Czytaj więcej »
Agnieszka
Gość

Rzodkiewkę i ogórki gruntowe oraz sałatę dobrze jest włożyć do miski z wodą i do lodówki, spokojnie wytrzyma Pani nawet tydzień, po wyjęciu z wody będzie wciąż chrupiąca i świeża. Polecam ten sposób!

Zuza
Gość

Ze względu na podejrzenie cukrzycy ciążowej musiałam radykalnie zmienić swoje nastawienie do odżywiania i tym samym moich domowników – narzeczonego oraz jego tatę. O ile u mnie poszło łatwo bo lubię niebanalne połączenia smaków, o tyle z Panami było dużo trudniej. Odchowani na maminej kuchni – masłem i zasmażką płynącej, dość długo nie byli w stanie nawet spojrzeć w stronę kolorowych, kuszących dań. Teraz śmiało wciągają moje „wynalazki”, ale w ramach kompromisu mają raz na jakiś czas schabowego na smalcu :)

Lina w śmietanie
Gość
Haha, to chyba konkurs dla mnie. Właśnie nam się kończy lodówka, też Amica, ma już spokojnie ćwierć wieku skończone i nadal działa, tyle tylko, że a tu jakaś uszczelka się rozleci, a tu szkło pęknie i zaraz za te drobne naprawy wyjdzie, że moglibyśmy mieć nową lodówkę. Ja z kolei z tych co to w kuchni spędziliby pół życia (drugie pół przespali), ale po pojawieniu się dziecka, hajnida pełną gębą nie ma czasu na gotowanie. Z żalem pałeczkę oddałam mężowi i tylko czasem zamykam się w kuchni gdy wszyscy śpią. A to rzadkie momenty, bo nasza hajnidka lubi zasypiać razem… Czytaj więcej »
Kamila
Gość

Bardzo prosta jest to sprawa, gdy ktoś razem z Tobą zjada.
Razem z koleżanką w pracy, gotujemy rarytasy.
Dwa dni ona, dwa dni ja – super dieta jak raz dwa.
Zero mleka i pszenicy, nie lubimy też słodyczy.
Taka nasza dieta cud – kilogramów spada w brud.
No i zdrowie, jak ten Miś – to w menu mamy na dziś!

Kinga
Gość

Od miesiąca pijemy koktajle na drugie śniadanie i już widać efekty🙂 z wagi spadło 3kg!

Ania
Gość

Eh, po ciąży, mimo, że córka ma dwa lata nadal nie mogę się pozbierać. Próbowałam nawet diety sokowej – cudo, ale nie mam na tyle silnej woli, aby wytrwać na diecie. Dopiero trafiłam na Twój blog więc będę po kolei testowała Twoje pomysły i od dzisiaj zastępuję kolację koktajlem. Trzymaj kciuki bo ciągle nie kupuje nowych ubrań bo cały czas mam nadzieję, że wejdę w stare…piękne sukienki na mnie czekają.

Monika
Gość
Monika Zdrowe odżywianie to w moim domu temat nr 1 już od dłuższego czasu…. Krok 1 – zagospodarowanie działeczki pod miastem. Uprawiliśmy, ogrodziliśmy, i mamy swoje warzywa, maliny, truskawki a za chwilę drzewka zaczną owocować. Krok 2 – Już 3 rok z rzędu zmuszam się (strasznie tego nie lubię) do robienia swoich soków (owoce hurtowo kupowane u rolnikó albo własne np maliny i winogron) i przetworów (ogórki i cukinia w milione odsłon, ketchup, przecier pomidorowy, suszone pomidory, popryka w zalewie, pasty warzywne itp itd) Trwa to mniej więcej cały sezon letni i do połowy września. Ale zawsze potem w zimie… Czytaj więcej »
Izabela
Gość
Zwykle nie udzielam się w konkursach…jakoś nie wierzę, że można coś dostać ot tak bez zapracowania sobie na to. Ale chwileczkę…może jednak jakoś zasłużyłam sobie na dar od losu… Kto wie. A nie ukrywam, że dzielenie lodówki z teściową daje pewną motywację do działania ;) Kto ma rodzinę ten wie ile snu z powiek spędza przekonanie męża że “ta trawa co mi ją podajesz na talerzu “ ma ogromne znaczenie dla zdrowia, nie wspominając o dziecku które odkąd zaczęło rozpoznawać kolory, na zielony koktajl nie patrzy wcale tak przyjaźnie jak na Shreka ;) Ale małymi krokami udało się, z pomocą… Czytaj więcej »
Monika
Gość

Ja zmieniłam swoje nawyki dokładnie 1 lutego. Właśnie wtedy zobaczyłam dwie kreski na teście ciążowym. Jako że I trymestr mnie nie rozpieszczał, przez gardło przechodziły mi głównie płyny tak więc zakupiłam blender i wszelkie warzywa czy owoce wypijałam w formie smoothie. Co lepsze spodobało mi się to, i pomimo, że mdłosci juz minęły, nawyk pozostał :) nie wspomne o rzuceniu palenia :D suma sumarum dobrze mi z tymi zmianami i polecam wszystkim!

Justyna
Gość
Nie jestem dietetykiem. Nie jestem trenerem. Jestem dziewczyną która rozpoczynając swoją przygodę ze zdrowym odżywianiem nie miała pojęcia „z czym się to je”, nie potrafiła gotować, a o pieczeniu mogłam pomarzyć. Do tego brzydziłam się dotknąć surowego mięsa 😂. Pomimo wszystko postawiłam sobie cel – minus 20kg w czasie 1 roku. Instagram stał się dla mnie źródłem inspiracji kulinarnych oraz dawką motywacji. Z czasem moje umiejętności zaczęły wzrastać, a kg spadać. Cel został osiągnięty a ja zaczęłam cieszyć się życiem. Co wiecej, zdrowe gotowanie stało się moim hobby i odskocznią od codzienności. Kiedyś przykry obowiązek dziś przyjemność. Cały czas uczę… Czytaj więcej »
Ewa Ewelina
Gość
Ooooooo.. temat morze w moim przypadku. Tyle razy co ja próbowałam zrzucić z wagi to chyba nikt nie próbował. Wykupiłam dietę u dietetyka do tego treningi ale najdłuższa faza odchudzania trwała jakies 2.5 miesiaca . Zrzucilam 6,5kg a potem wróciłam do pracy i dieta znikła tak szybko ze po 2 tyg zapomniałam ze wogole na jakies bylam;) aktualnie znowu sie przymierzam ale ciut ciut mądrzejsza. Moj mąż interesuje sie tematem suplementacji i witamin. Podczas redukcji kazał przyjmować duze dawki witaminy K2D3 dla lepszego samopoczucia. Testowalam przez miesiąc i czulam sie rewelacujnie. Mialam sily na cwiczenia i ogolnie checi do wszystkiego.… Czytaj więcej »
Natalia H.
Gość

Bardzo cenię sobie zdrowe odżywianie dlatego codziennie w domu serwuję koktajle. Moja propozycja BOMBA WITAMINOWA z rana! Szybki koktajl do śniadania :)
Składniki:
– 1/2 banana,
– garść jarmużu,
– 1/2 garstki borówek amerykańskich,
– 200g mleka ryżowego.
Wszystkie składniki należy zblendować ze sobą.

Monika
Gość
Zdrowe odżywianie? A co to znaczy? :-) Dla mnie najtrudniejsze w zmianie nawyków żywieniowych była zmiana nastawienia i myślenia. Bo zdrowe naprawdę może być pyszne. Najważniejsze to bardziej przebudowane posiłki- nie byle co i byle gdzie. Pięć posiłków dziennie, ograniczenie do minimum cukru, śłodyczy i białej mąki, dużo warzyw, owoców i wody. Czasami bywa ciężko. Najtrudniej jednak jest zmienić nastawienie najbliższych. Mój syn, gdy próbuję mu przemycić ciemne pieczywo mówi „Mamo, ale ja nie jestem na diecie”. Ale mam nadzieję, że stopniowo przekonam i jego. Od kiedy jem „bardziej przemyślane posiłki” czuję się lepiej. Mam więcej energii i częściej się… Czytaj więcej »
Basia
Gość

Swoją przygodę z odchudzaniem(kolejną) zaczełam po 2 ciąży, kiedy to weszłam na wagę i dostałam zawału.. Działo się wiele, ale pierwsza rzecz to jeść regularnie, a że karmiłam piersią to jadłam zaraz po karmieniu, równo co 3h,druga rzecz odstawiłam masła,tłuste mleko itp, a wszelkią ochotę na słodkości, zaspokajałam owocami w jednym z 5posiłków. Dyżo świerzych jarzyn i owców, koktajle z sezonowych owoców(na jogurcie naturalnym, oczywiście) i tak oto mogę pochwalić się wagą mniejszą o 27kg!!

Dorota
Gość
Zaczęłam ponad dwa lata temu od odrzucenia mięsa. To było łatwe… Nie przyniosło tak spektakularnych efektów, jakich oczekiwałam. Ale też pomimo diety wegetariańskiej nadal opychałam się słodyczami, jadłam dużo pieczywa. Waga zamiast spadać, szła w górę. A we mnie coś rosło, krzyczało – wiedziałam, że muszę zmienić radykalnie swoje życie. Byłam tak zakwaszona i przejedzona, że w nocy czułam bóle mięśni, rano dyskomfort w jelitach. I w końcu stało się… Pewnego dnia w lutym uroczyście wyzwoliłam się od nałogu – przestałam jeść słodycze, odstawiłam prawie całkiem pieczywo (jem tylko własnoręcznie upieczony chleb na zakwasie). Dzień zaczynam od zielonego koktajlu (1/2… Czytaj więcej »
Sylwia
Gość
Pierwsze podejście zaliczyliśmy i wysłałam męża do dietetyczki. Niestety zjadł nas brak czasu i drogi jadłospis, oraz drogie wizyty które były co 2 tygodnie. Nie daliśmy rady, poddaliśmy się. Kilka kilo utracone szybko wróciło. Ja sama w kuchni i dwójka małych dzieciaków a do tego mąż, co zakupy zrobił i na tym się kończyło, a co do posiłków zawsze było jakieś ale i pizza ukradkiem. Szkoda mojego czasu, pieniędzy i starania. Drugi raz ja się zawzięłam i 8 miesięcy , póki byłam na macierzyńskim ddbalam o naszą dietę. Przy garach spędzałam pół dnia a i tak zawsze coś komuś nie… Czytaj więcej »
JoannaB
Gość

Moja przygoda ze zdrową dietą rozpoczęła się kilka miesięcy temu. Koktajle są w niej jak najbardziej uwzględniane i codziennie moja 4 letnia córeczka pyta otwierając lodówkę: „Mamo, z których owoców zrobimy dziś koktajl?”.
Niestety moja prawie 10 letnia lodówka też Amica :) nie ma ani Fresh Zone ani Fresh Pad nad czym bardzo ubolewam bo rzeczywiście owoce i warzywa przechowywałabym dłużej. Marze bardzo o takiej lodówce tym bardziej, że widzę efekty zdrowej diety – minus kilka kilo, lepsze włosy i paznokcie,super samopoczucie, dużo więcej energii – a nasze codzienne śniadaniowe koktajle bardzo w tym pomagają!

Jagoda
Gość
przez większość życia nie miałam problemów z wagą, poza okresem kiedy brałam jod na tarczyce. Wszystko zmieniło się, kiedy poszłam do pracy i jednego dnia szłam do pracy na 4, drugiego na 8, trzeciego na 4, potem 5 itd. Kilka razy w tygodniu wstawalam o 3 w nocy, często po dniu, kiedy z pracy wracałam o 18. Wiadomo, po drodze zakupy, potem szykowanie jedzenia, finałowo syty obiad o godz. 21-21:30, bo po całym dniu byłam mega głodna, a potem spanie 22-22:30 i pobudka o 3. Do tego stres wywołany tym, że tak naprawdę grafik był na tyle nieregularny, że bałam… Czytaj więcej »
DOROTA
Gość

Ja swoją przygodę ze zdrowym odżywianiem zaczęłam po urodzeniu synka. Trwa ona do dziś, a SYNEK ma już 6mcy. Każdemu polecam przejść na nie tylko zdrowe jedzenie… Ale też zacząć się więcej ruszać. To oczyszcza umysł i czujesz się świetnie… A utrata wagi to dodatkowy plus. W końcowej fazie ciąży na wadze wskazywało już ładnie 70 kg… A teraz 52. Także polecam wszystkim zmienić sposób odżywiania się… A Twoje koktajle napewno wypróbuję. GORĄCO POZDRAWIAM ❤

Kasia
Gość
Po każdej ciąży miałam do zrzucenia nadprogramowe kilogramy. Po pierwszej było ich 10, niestety gdy podjęłam wyzwanie okazało się, że jestem w drugiej ciąży, po której musiałam zrzucić, aż 20kg. Zajęło mi to 3 lata aby się z tym uporać, najgorzej było z uzależnieniem od cukru. Musiałam dojść do tego,że zdrowe odżywianie to nie dieta i odmawianie sobie wszystkiego, głodzenie się, zmniejszanie racji i ilości posiłków, tylko styl życia w którym można jeść ale zdrowo i z głową. W związku z tym, że nie cierpię gotować postawiłam na sałatki warzywne i owocowe, do tego aktywny tryb życia, trochę ćwiczeń i… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Odchudzam się od kąd pamiętam! I co efekty marne:( wiecznie jak ktoś pyta jestem na diecie a wieczorem podjadam chisy zapijając smutki coca colą… Taka ze mnie weteranka diety cud… A wiecie na czym polega dieta obrotowa? Gdzie sie nie obrócę tam cos poderzrę…i tak lecą dni, miesiące i kilogramy… I leń ze mnie okrutny bo tyłka z kanapy ruszyc nie moge… Ale mam usprawiedliwienie czyli córkę pędziwiatra za którą biegam wiec jest celulit jest i bieg;) i nie że bym nie probowała, bo zapałem to z 10 mamusiek bym obdarowała ale, co robic jak sie lubi smieciowe żarcie;) Wiec… Czytaj więcej »
Roxana
Gość
Rok temu zmobilizowalam sie i schudlam 17 kg niestety zaczelam sie coraz gorzej czuc no i okazalo sie ze moja dieta nie jest wcale taka super zdrowa. Dalam sobie czas na odbudowe tego co zburzylam niestety poskutkowalo to znany efektem jojo i juz jest 20 kg na plusie :(.dostalam zielone swiatlo od lekarza i teraz zaczynam dzialac z glowa o wytycznymi od osob ktore sie na tym znaja uwielbiam owoce wiec koktaile nie sa mi obce mam zamiar przekonac sie do koktaili warzywnych razem ze mna do zdrowego odzywiania dal sie namowic maz tylko teraz musze wykombinowac jak przechowywac warzywa… Czytaj więcej »
Magda
Gość

Przepraszam, że nie na temat. Mam tylko jedno pytanie gdzie mozna kupić tę piękną koszulę ?
Pozdrawiam
Magda

Agata
Gość
Aaaa w samo sedno. Zdrowo odżywiać się zaczęłam jakieś 3msc temu. Jestem mamą 6 msc córki i karmię piersią. Zmieniłam nawyki bo po a. karmię córka więc dzielę się z nią tym co najlepsze po b. Miałam do zgubienia 30kg a po c. Bo zdrowe odżywianie jest fajne. I jakie z tego wyniki. .. całkiem fajne .. zdrowa, dorodna córka, -10kg mniej i do tego jakie samopoczucie… Góry mogę przenosić 😊. Pochwalę się że biegam a co fit mamuśka chyba zostanę 😊. Teraz pracuję dodatkowo nad starszą córką która kocha słodycze ( „kochana” teściowa) i co „drzewka” czyt. Brokuły są… Czytaj więcej »
Małgosia
Gość

Nie raz już próbowałam ale się nie podaję i rozpoczynam na nowo. Zakupiłam już dla ułatwienia blendera z kubkiem do pracy i porządną paczkę jęczmienia, który systematycznie dodaje do koktajli. Nie jest łatwo i pokus wiele ale każdy „zdrowy” dzień motywuje 👍

Karolina
Gość
Prób w zmianie odżywiania mieliśmy miliony 😉. Zawsze kończyły się tym samym- jedzeniem na mieście i podjadaniem łakoci wieczorami. Żyliśmy w pośpiechu, ciągły brak czasu a czasem również kasy pchał nas w jedzenie śmieciowe (mc Donald, kebab, jakiś hot dog na stacji). Ale odkąd urodził się nasz syn, dużo zmieniliśmy. Jeszcze długa droga przed nami, ale cały czas nad tym pracujemy😊. Zakupiliśmy parowar, zaczęliśmy jeść więcej warzyw, owoców, ograniczenie soli i cukru. Odkąd rozszerzam dietę synkowi sprawdzam również składy produktów (ciężko uwierzyć co znajduje się w kaszkach „dla dzieci” i innych tego typu produktach). Powoli przestawiamy się również na koktajle,… Czytaj więcej »
Karolina
Gość
Prób w zmianie odżywiania mieliśmy miliony 😉. Zawsze kończyły się tym samym- jedzeniem na mieście i podjadaniem łakoci wieczorami. Żyliśmy w pośpiechu, ciągły brak czasu a czasem również kasy pchał nas w jedzenie śmieciowe (mc Donald, kebab, jakiś hot dog na stacji). Ale odkąd urodził się nasz syn, dużo zmieniliśmy. Jeszcze długa droga przed nami, ale cały czas nad tym pracujemy😊. Zakupiliśmy parowar, zaczęliśmy jeść więcej warzyw, owoców, ograniczenie soli i cukru. Odkąd rozszerzam dietę synkowi sprawdzam również składy produktów (ciężko uwierzyć co znajduje się w kaszkach „dla dzieci” i innych tego typu produktach). Powoli przestawiamy się również na koktajle,… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Cześć :-) Na początku wakacji pisałaś na temat tego jak kilka „trików” pozwoliło Ci schudnąć. Nie ukrywam jako panna byłam zgrabna a me ciało było jak modelki (oprócz wzrostu, i bez anoreksji). Nawet po ciąży pięknie się prezentowałam gdyż ma córa była maluśka. Żadnych rozstępów, brzuszka pociazowego. Po 30ce jednak zauważyłam, że zaczynam się zmieniać. Przemiana materii juz nie ta sama :-) W zeszłe wakacje poniósł mnie za bardzo all inclusive i tak mi zostało do tegorocznych wakacji. W tym roku wstydziłam się już tego co widzę w lustrze. Byłam pięknie opalona, ale jak wielorybek :-) Wchodząc na wagę myślałam,… Czytaj więcej »
Kasia
Gość
W swojej 22letniej karierze dietetycznej próbowałam już mnóstwa tajemniczych i „superfantastycznozawszedziałających” trików na schudnięcie. Zawsze miałam schizę na tym punkcie i zawsze zamiast znaleźć normalne rozwiązanie to próbowałam głupich pomysłów zaczerpniętych z kolorowych pisemek albo bardzo rzetelnych stron typu typu http://www.schudnij10kg.w2dni (Nie no tak serio to z tego drugiego nie korzystałam ale moja siostra już tak 😥). A może właśnie powinnam zacząć po prostu planować zakupy, zastanowić się co będę gotować danego dnia… W moim przypadku to by było chyba najlepsze + jeśli będę miała listę zakupów to się będę jej trzymać i nie będę może kupować chipsów 🤔. Co… Czytaj więcej »
Basia
Gość
Moja najważniejsza przygoda ze zdrowym odżywianiem była zarazem ostatnią deską ratunku w wieloletniej walce o posiadanie dziecka. Lata starań – wizyt u lekarzy, leków, zastrzyków; lata niepowodzeń, krótkie radości i niestety straty :( Załamania, zajadanie porażek, tycie… Wyglądałam okropnie i tak się czułam. Chyba moje dziecko nie chciało takiej tłustej matki ;) Ale byłam uparta. Kolejne pomysły i próby – przystąpienie do programu in vitro i zapisanie się do ośrodka adopcyjnego. Ciągle skomplikowane i kosztowne działania. Nigdy nie liczyłam ile nas to pieniędzy kosztowało, a ile nerwów… Rozwiązanie było tanie i takie proste. Postanowiłam zawalczyć ostatni raz, zrobić coś co… Czytaj więcej »
Jagoda Drymel
Gość
Cześć dziewczyny ! Od dłuższego czasu walczę o to by moje odżywianie było zdrowsze, aby moja dieta miała więcej witamin, ale z braku czasu wiadomo jak to wygląda.. W czasie ciąży piłam dużo koktajli, jadłam dużo świeżych owoców, eksperymentowalam w kuchni, odkąd przyszedł maluch na świat znów tego czasu jest mniej, czasami myśląc o jego zdrowiu zapominam o sobie, ale walczę z tym 😊 Leon ma 14mies., a ja jestem w drugiej ciąży 🍼👨‍👩‍👧‍👦 więc muszę dbać o naszą już prawie czwórkę 😊 choć czasu mało, bo dodatkowo kończymy budowę domu, własnymi rękami 😊 to nie poddaje się 😊 w… Czytaj więcej »
Magda
Gość
Ja wprowadziłam koktajle na stałe do diety jakiś czas temu, pewnie przy okazji diety odchudzającej, później sprawdziły się super po założeniu aparatu na zęby, bo niestety nie byłam wstanie ugryźć każdego owoca szczególnie krótko po wizycie u ortodonty, nie miałam też zamiaru rezygnować z codziennej dawki witamin, również w przypadku dzieci, zależy mi na tym aby spożywały jak najwięcej witamin, a koktajle to najlepsza opcja. Koktajle zawitały na stałe do mojej diety, rano w domu jem śniadanie, przygotowuję koktajl, który zabieram do pracy w specjalnej buteleczce, piję około godziny 11:00, 14:00 obiad i ok 17:00-18:00 kolacja – zwykle jakaś sałatka… Czytaj więcej »
Magdalena
Gość
Od niecałego miesiąca zjadam sałatkę z pomidora i cebuli na śniadanie. Może nie jest to długi odcinek czasowy, ale widzę, że czuję się nieco lepiej kiedy mój organizm ma codzienną porcję witamin. Nie jest to nic skomplikowanego, ale u mnie jest to zmiana na lepsze. Mam również zamiar urozmaicić sałatkę tylko jest niestety jeden malutki problem. Sama nie zjem wszystkich składników w jeden dzień i się zmarnują. Lodówka od firmy Amica pozwoliła by mi zaoszczędzić czas pieniądze oraz wzbogacić organizm o codzienną porcję witamin. Jestem młodą mamą, więc witaminy są mi niezbędne tak jak zresztą każdemu innemu człowiekowi. Wygrana byłaby… Czytaj więcej »
em.
Gość

nigdy nie potrzebowałam się odchudzać, ale po studenckich latach trzeba było pozbyć się złych nawyków żywieniowych. małymi krokami, ale konsekwentnie. zaczęłam od… picia wody niegazowanej, ok. 3 l/db, latem więcej. zero słodkich napojów. mój 5-letni syn także sięga tylko po wodę. śniadanie to podstawa, codziennie jemy owsiankę z dodatkami (w zależności co akurat mam w domu: płatki jaglane, orkiszowe, gryczane, ziarna siemienia lnianego lub chia, do tego świeże owoce sezonowe). zrezygnowałam z kawy rozpuszczalnej, piję za to świeżo zmieloną z ekspresu. zamiast słodyczy – gorzka czekolada i… owoce!
także wstaję godzinkę wcześniej, ale nie po żeby gotować tylko… poćwiczyć 😊

Ewa
Gość
Stało się! Straciłam swoje boczki!Stwierdził to obiektywnie mój mąż, który wrócił po dwutygodniowej nieobecności do domu:) Dwa tygodnie, tyle właśnie trwał eksperyment z koktajlami:) Da się? Da się! Co prawda mój blender puchł do czerwoności, ale odkąd koktajle zastąpiły mi śniadanie i poranną kawę nie tylko zrzuciłam ,,boczki”, ale także czuję się lepiej- lżej i rześko ze względu na pobudzającą moc tych mieszanek. Wcześniej robiłam koktajle głównie z owoców i tylko wtedy, gdy rzeczywiście wpadło mi ręce coś sezonowego. Dziś potrafię wykorzystać zarówno ogórki, jak i sok z buraka.A że z racji bycia młodą mamą często zamiast się budzić zmartwychwstaje… Czytaj więcej »
Kasia
Gość
Żeby wszystko było takie łatwe. Pierwsze co zrobiłam na drodze do lepszego odżywiania to podział posiłków na mniejsze a częstsze. I tutaj organizm sam okazał się mądry. Zaraz po zajściu w ciążę domagał się jedzenia 5 razy dziennie. Teraz łatwiej jest mi wygospodarować czas na częstsze przekąski a szybkie ich przygotowanie lub po prostu chwycenie owocka w locie pozwala oszczędzić czas w kuchni. Po drugie kiedy człowiek zaczyna myśleć o sobie i tym małym człowieku rozumie nagle, że wiele rzeczy można zrobić lepiej. Dać z siebie więcej i zdrowiej. Sama pamiętam jak babcia przygotowywała zawsze na podwieczorek jakieś owoce dla… Czytaj więcej »
Ginka
Gość
Ja na tą chwilę przymierzam się do „kuchennej rewolucji”, ale niestety nastąpi ona za parę miesięcy, kiedy to na bank i po trupach jest zaplanowany zakup sprzętu Philipiaka,i nowej lodówki bo obecna jest po prostu za mała. Do tej pory owszem, staram się jak mogę, ale to jeszcze nie to :( niestety mam nakaz leżenia (ciąża podwyższonego ryzyka) więc w kuchni spędzam tyle czasu ile to naprawdę konieczne żeby rodzinka nie padła z głodu, niemniej udało mi się przekonać moją gromadkę że „zielenina” wcale nie jest taka straszna, a bez pewnych produktów da się żyć :) jest to pewien wstęp… Czytaj więcej »
Agata
Gość

Jestem szczupła, ale brak energii i złe samopoczucie zmotywowało mnie do zmiany nawyków żywieniowych. Początki były okropne. Kupowałam jakieś drogie ” fit” produkty, na ktore nie miałam żadnego pomysłu. Awokado mi nie podeszło, prawdziwe masło orzechowe nie smakowało, nasiona goi plesniały zanim zdążyłam je wykorzystać. Do tego zakalce w szpinakowym biszkopcie, bezsmakowe kotleciki z buraków, czy rozpadające się placuszki z cukinii. Troszkę wpadek było. Na szczęście przetrwałam niepowodzenia i dziś coraz więcej sukcesów żywieniowych na moim koncie i nawet mąż coraz częściej chwali moje cudowania w kuchni. A z awokado dalej się nie lubimy ;)

Ewelina
Gość
Zaczęłam zdrowiej się odżywiać odkąd dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Rosnący we mnie maluszek był do tego ogromną motywacją. Świadomość, że to co jem wpływa na jego rozwój, wystarczyła by zrezygnować ze ” śmieciowego jedzenia”. Dodatkowo zaczęłam czytać książki o zdrowiu, kupować żywność w sklepach ekologicznych i świadomie wybierać produkty. Ta zmiana oczywiście następowała stopniowo, wraz z zdobywaniem nowej wiedzy, metodą prób i błędów, udało mi się zmienić nawyki żywieniowe. Nie popadam jednak w skrajność, i nie wszystko co jem musi być zawsze eko, vega i bio.😉 Teraz, kiedy mój synek jest już na świecie, karmiąc go serwuje mu… Czytaj więcej »
Aneta
Gość
Nigdy nie miałam nadwagi, jadałam to, co lubiłam, nie zwracając uwagi na kalorie, czy zdrowie a byłam zawsze raczej szczupła. Nawyki żywieniowe postanowiłam więc zmienić nie ze względu na wagę, a samopoczucie, stan cery, lepszy sen.. jednak głównym czynnikiem były narodziny córeczki. Nie było schodków dopóki nie zaczęła interesować się tym co jedzą jej rodzice. Wtedy powiedziałam sobie dość.. sorry, ale nie będę karmić dziecka czipsikami i pizzą! To przez nią a właściwie dzięki niej <3 zmieniłam naszą dietę. Nie mogę się pochwalić, że wszystko co zjadamy jest w 100 procentach zdrowe, ale małymi kroczkami do celu. Mąż nie jest… Czytaj więcej »
Żaneta
Gość

Aaa Malwina namówiłaś mnie i jestem Ci wdzięczna 😍 Odkąd wprowadzilam do swojego menu warzywne koktajle prawie NIE JEM słodyczy (a jestem największą czekoladohiliczka jaka znam 🙈). Nie wiem jak, nie wiem dlaczego, ale wiem na pewno, że to działa 😍 Natomiast druga korzyść jest taka, że śniadanie i kolacje mam z głowy. Już nie muszę myśleć co dzisiaj zrobić, bo na nic nie mam ochoty albo to już jadłam. Możliwość miksowania koktajli jest nieograniczona (moi ulubieńcy to szpinak i jarmuż). Dziękuję Kochana 😘

Jowita
Gość
Dziś 14 dni minęło, kiedy trochę zmian tu zaszło, odkąd wszystko się zaczęło. Na refleksje nas dziś naszło. Opiszemy Wam po krótce, by pokazać bez ogródek, jakie były nasze miny po koktajlach od Malwiny. Tego lata wiele zmian, najważniejszych w moim świecie, zmieniłam cywilny stan, no a potem, sami wiecie… Rządy w kuchni wprowadziłam, choć Mąż opór mocny stawiał, co niezdrowe wyrzuciłam, „Oszalałaś!” ciągle mawiał. W pracy tylko słodka bułka, baton, żelki, czekolada, beza, krówka lub kukułka. Zmienić go? Wyczyn nie lada. Przeglądając Internety, by prowadzić się już zdrowo, pomyślałam „Jejku! Rety! Ameryka! Bakusiowo!” Tu pomysłów co niemiara, by z… Czytaj więcej »
Justyna
Gość
Oj chciałabym mieć tyle zapału i energii do zdrowego odżywiania, co nie jedna dama :) Ale niestety za każdym razem, kiedy chcę coś zmienić natrafiam na mur… w postaci własnej osoby i chociaż zrezygnowałam z produktów zawierających gluten nie potrafię zrezygnować ze słodyczy – ok, piekę domowe bezglutenowe ciasteczka, czekoladowe brownie z fasoli, ale daleko mi do ideału ;) Waga wraca jak bumerang – śmieję się, że jest to moja naturalna sylwetka :) Może to kwestia złych nawyków? A może po prostu jeszcze nie dojrzałam do tego by coś zmienić? Uroczyście oświadczam, że od dziś, właśnie od tego momentu zacznę… Czytaj więcej »
Justyna
Gość
Nie jest prosto zmienić swoje nawyki żywieniowe, wiem coś na ten temat aż za dobrze. Podziwiam Was dziewczyny, że udaje Wam się wytrwać w tych postanowieniach. Ile razy ja już próbowałam coś zmienić…gdyby nie fakt, że mam problemy z glutenem, pewnie dalej bym tkwiła w kręgu „ciepłego pączusia”, a tak zmuszona niejako przez życie stosuję dietę, bo inaczej się nie da. Moją największą słabością są słodycze – tak przyznaję się bez bicia, że wielokrotne próby zamiany ich na lepsze, zdrowsze zamienniki kończyły się fiaskiem. Jak czytam Wasze opinie na temat zdrowego odżywiania to zaczynam wierzyć, że też musi mi się… Czytaj więcej »
wpDiscuz

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3