Zakupy z dzieckiem wcale nie muszą być udręką. Wystarczy jeden prosty trik.

16 grudnia 2016

Kiedy Mati był malutki, próbowałam nosić go podczas zakupów w nosidle. Jakoś to było. Jakoś dawałam radę. W pewnym momencie jednak, radę przestały dawać moje plecy, więc puściłam małego galeriana wolno. Jak go puściłam wolno, tak radę przestały dawać moje nerwy, bo gość biegał między wieszakami, obijał o ludzi, a właściwie to o ich łydki, albo bawił w chowanego czym doprowadził mnie parę razy do stanu przedzawałowego bo wszyscy znamy historie o porywaczach dzieci. Uuu powiało zgrozą nie? ;)

 

Jakiś czas jeździłam na zakupy sama, a Matiego zaczęłam zostawiać z Maćkiem. Niestety Maciek się w pewnym momencie zbuntował i powiedział, że on tez chce czegoś od życia, że gnije w tych czterech ścianach, że nie ma do kogo otworzyć ust, tylko kaszki, kupki i bajki, że wśród ludzi a taki samotny… haaaa, znasz to? Taki żarcik, żarciczek ;) Po prostu zaczęliśmy jeździć na zakupy razem. Matiego staraliśmy się zmęczyć w pierwszą pobieżną rundką, po czym nosiliśmy go na zmianę. Pewnie to znasz :)

I wtedy stał się cud!

Do warszawskiej Arkadii sprowadziły się „Bumbusie”. Takie samochodziki jak ten urodzinowy Mercedes Matiego, tylko w formie wózka na zakupy. Dziecko jedzie sobie na zimny łokieć po galerii, matka wrzuca torebkę i zakupy do koszyka doczepionego do samochodu i… problem znika :) Dziecko ma zabawę, rodzic wolne ręce i święty spokój. Od czasu wprowadzenia tych samochodzików do Arkadii, przestaliśmy jeździć gdziekolwiek indziej na zakupy „ciuchowe”.

Jeszcze lepszy patent niż Bumbusie ma Smyk, który np. w swoim Megastorze na warszawskim Targówku, oprócz takich samochodzików, które pozwalają Ci mieć dziecko na oku i jednocześnie robić zakupy, wprowadził, mini wózki zakupowe. Ty bierzesz duży, a Twoje dziecko, z dumą pcha swoją miniaturkę, która ma przyczepioną wysoką, plastikową flagę, więc nie masz problemu z odnalezieniem małego uciekiniera pomiędzy półkami. Wodzisz po prostu wzrokiem, za wystającą ponad regałami flagą :)

e19a3510 e19a3465 e19a3461

I wiesz jeszcze co jest w tym meeeega fajne? Możesz pozwolić dziecku nieświadomie wybrać swój prezent. Widzisz co się dziecku podoba, co wkłada do swojego koszyczka, co obserwuje. Zachowujesz się jak wyrachowana żona, podejrzewająca swojego męża o zdradę. Puszczasz go wolno i… śledzisz :) Skrzętnie notujesz w pamięci wszystkie dokonywane przez śledzonego wybory. Sprawdzasz zabawki, z którymi się zadaje. Które przytula i ewidentnie darzy jakimś uczuciem, a które są dla niego tylko zwykłą przygodą i chwilową fascynacją. Po takiej wizycie, wracasz do miejsca wyjściowego już sama i… załatwiasz temat jednym pociągnięciem spustu. Ups… Karty płatniczej znaczy się!

e19a3541 e19a3537

Ja wizyty w Smyku traktuję jak wycieczkę do dzieciństwa połączoną z załatwianiem zakupów na najbliższe 3 miesiące i… świętym spokojem. Mam masę zabawek, które kupuję hurtowo, żeby później pokazywać je na blogu. Masę ciuszków, które po wyrośnięciu z rozmiarówki Zary, kupujemy namiętnie i co najważniejsze, nie martwimy się o to, że biała koszula wyglądająca na bawełnianą, może tylko na bawełnianą wyglądać. Jest jakość. Mega jakość.

Oglądamy zabawki, przymierzamy w spokoju ciuchy, a to wszystko w mega wygodnych warunkach dzięki tym samochodo-koszykom i miniaturkom koszyków zakupowych. Oprócz tego, możemy sobie puścić dzieciaczka do strefy, w której zajmują się nim animatorki i spokojnie udać się na dziecio-łowy :) O ile nasz kompan nam pozwoli, bo nasz gardzi towarzystwem wszystkich, którzy nie nazywają się Mama i Tata :)

e19a3490 e19a3496 e19a3501 e19a3476 e19a3516 e19a3522 e19a3509 e19a3544 e19a3562 e19a3571 e19a3600 e19a3595 e19a3679 e19a3673 e19a3677 e19a3646 e19a3644 e19a3642 e19a3638 e19a3655 e19a3670 e19a3667

Fajnie jest zrobić zakupy w internecie. Fajnie jest też coś zobaczyć, przymierzyć i dotknąć. I zrobić to W SPOKOJU i przyjemnych okolicznościach. Niestety dziecko jest (pomimo największej miłości świata jaką je darzymy) NAJGORSZYM KOMPANEM na zakupy ever. Tak po prostu jest i nie ma co się oszukiwać. Dlatego ja wybieram sklepy stacjonarne i centra handlowe z największymi udogodnieniami dla dzieci (a właściwie to dla rodziców). I tak, jedynym centrum handlowym, po nieprzyjemnej przygodzie w Galerii Mokotów, z… AAAAA niewystarczającą ilością samochodo-wózków, i CH Targówek, z… AAAA totalnym brakiem samochodo-wózków, postanowiłam nie tracić życia na szukanie szczęścia w niesprawdzonych miejscach i jeśli już jestem skazana na zakupy z moim małym ukochanym (ale nadal męczącym na zakupach) galerianem, wybieram te miejsca, gdzie można go wozić w koszyko-samochodzie :) Proste. Ale jestem przekonana, że jeśli spróbujesz chociaż raz, wrócisz tu i powiesz: Malwina, dzięki Tobie moje zakupy, przeszły na inny wymiar ;)

e19a3701 e19a3756 e19a3768 e19a3773 e19a3775 e19a3782

 

Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3