Nie wiedziałam, że ten zapach aż tak wpływa na moje dziecko…

28 października 2016

Czy czujesz nosem pory roku? Na przykład pierwsze dni wiosny, albo zbliżającą się jesień?  Albo zapach pomarańczy i mandarynek pośrodku lata, przywodzący na myśl od razu Boże Narodzenie? Ja tak mam. Obstawiam, że Ty też.

Kiedyś rozmawiałam z koleżanką, która była kaleką. Serio. Była kaleką, a ja tego nie rozumiałam. Nie była niewidoma, nie była niema, wszystko było na swoim miejscu. Oprócz węchu. Urodziła się bez zmysłu powonienia. Perfumy kupowała wczytując się w ich opisy. Nigdy ich nie poczuła. Była chorobliwie chuda. Okazuje się, że jedzenie nie sprawiało jej przyjemności. Kojarzysz moment, w którym próbujesz coś zjeść kiedy jesteś chora i masz zatkany nos? Beznadziejnie smakuje prawda? Nie ma jeszcze tragedii, bo Twój mózg przywołuje wspomnienia tego smaku. Gorzej jeśli nigdy go nie czułaś…

Cały świat dziecka w jednym zapachu…

Znasz Martę Siembab? Jest senselierką. Jedyną w Polsce. Zawodowo zajmuje się węchem. Jakiś czas temu miałam okazję porozmawiać z nią o tym, jak ważnym (i niedocenianym) zmysłem jest zmysł węchu. Marta jest jedną z ekspertek w kampanii JOHNSON’S – So Much More, promującej wielozmysłowy rozwój dzieci. Od Marty dowiedziałam się jak silnie na nas oddziałuje, jak wiele dobrego, ale i złego może zrobić z naszym samopoczuciem. Szczególnie z samopoczuciem niemowląt, które tylko węchem potrafią zlokalizować cały swój świat – mamę.

Pierwszym zapachem, który poznajemy tuż po narodzinach jest zapach ciała matki. Położony na piersi lub brzuchu mamy noworodek dzięki zapachowi lokalizuje sutek, instynktownie wyczuwając źródło pokarmu. Zapach ciała mamy staje się kotwicą sensoryczną, kodującą wraz z wrażeniem węchowym poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Zjawisko to znalazło zastosowanie w projekcie skupionym na rozwoju emocjonalnym wcześniaków, którym w inkubatorach umieszczono koszulki ich mam, które kobiety nosiły uprzednio na ciele kilka dni z rzędu. Okazało się, że w krótkim czasie noworodki uspokajały się, a poziom ich stresu, mierzony wysokością stężenia kortyzolu, spadał, wyrównując się do wskazań normy. Tę samą zasadę możemy przełożyć na nasze codzienne życie, pozostawiając pachnącą mamą koszulkę na czas naszej nieobecności tacie, niani lub babci, aby dziecko mogło przytulić się do niej, jeśli zacznie odczuwać stres. W wielu żłobkach widać dzieci wtulone w mamine koszule. 

Zapach bezpieczeństwa 

To właśnie zapach mamy jest ulubionym i ukochanym zapachem dzieci. Okej. Czyli każda mama pachnie inaczej więc nie ma żadnego czynnika wspólnego. Ten ulubiony zapach to ściema! W moim błędnym przekonaniu żyłam jakieś… 5 sekund. Marta opowiadała dalej:

Niezależnie od tego jaki zapach wydzielasz Ty sama. Jest jednak wspólny czynnik wszystkich mam. To zapach waniliny. Ta niepozorna cząsteczka, kojarzona często z domowymi wypiekami, staje się dla nas jednym z najistotniejszych sygnałów sensorycznych już od pierwszego posiłku – pierwszej kropli mleka matki. Zawarta w nim w naturalny sposób wanilina dociera do nosa dziecka, gdy przełyka ono pokarm. Słodki smak mleka i miękki, subtelny zapach waniliny tworzą w mózgu noworodka sieć skojarzeń związanych z bliskością, bezpieczeństwem, ciepłem. Niezależnie od wieku, płci i kultury aromat waniliny w niewielkim stężeniu uważany jest za zapach komfortu.

Zapach spokoju

Są zapachy, które wywołują w nas nieprzyjemne emocje (np. piżmo), są jednak takie, które wprawiają nas w stan relaksu. I to nie jest żadne odkrycie! Już od wieków, do wieczornych kąpieli używa się olejku lawendowego. Ma właściwości antystresowe, odprężające i łagodzące napięcie. Używając do kąpieli dziecka produktów o zapachu lawendy, pomożesz mu się zrelaksować i wyciszyć przed snem. Badania z użyciem kosmetyków o zapachu lawendy z linii JOHNSON’S dowodzą, że relaksująca kąpiel z zapachem lawendy w tle sprawia, że dziecko zasypia szybciej, śpi głębiej, a więc naturalną koleją rzeczy będzie jego wypoczęcie następnego dnia. Warto pomyśleć nad rytuałem wieczornej kąpieli, układania dziecka do snu. Dziecko (szczególnie niemowlę) potrzebuje tej powtarzalności. Tych rytuałów, które może dla nas – dorosłych nie znaczą już tak wiele, ale dla niego to poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Ma to jeszcze jeden plus. Gdy chcemy zachęcić dziecko do drzemki, wystarczy umyć ręce tym samym płynem, w którym wieczorem kąpiemy maluszka – głaszcząc i przytulając dziecko dłońmi pachnącymi lawendą stworzymy nastrój odprężenia i relaksu.

Niedoceniony zapach

Wzrok może nam się popsuć, słuch również. Z biegiem lat to naturalna kolej rzeczy. Ale węch pozostaje ciągle taki sam. Zdrowy nos odbiera zapachy tak samo w wieku lat trzech, jak sześćdziesięciu. Warto zadbać i o ten zmysł, bo jak pewnie zauważyłaś, to właśnie on jest najbardziej emocjonalny (przypomnij sobie jak reagujesz na perfumy byłego faceta, na zapach Twojego ojca, albo spróbuj wyobrazić sobie Święta Bożego Narodzenia bez zapachu pomarańczy. Zapachy tworzą w naszym mózgu niesamowitą mapę wspomnień. Potrafią uruchamiać je w ułamek sekundy. Warto rozbudzać w dzieciach ciekawość zapachów, pomagać im w tworzeniu tej pozytywnej mapy wspomnień. To inwestycja na całe życie. 

PS. Oprócz Marty, ekspertem w kampanii So Much More są takie osobistości jak: Paweł Zawitkowski, Agnieszka Machnio i Julita Wojciechowska. W całej Polsce organizowane są bezpłatne warsztaty, na których obecni i przyszli rodzice dostają w niepowtarzalnej formie, komplet informacji o wielozmysłowym rozwoju dzieci. Miejsca są rozchwytywane jak ciepłe bułeczki. Niestety wszystkie listy, do końca roku są już zajęte. Sporo mam nie mogło się też zapisać z powodu odległości od dużych miast. No niestety… takie sytuacje nie zdarzają się zbyt często i trzeba trzymać rękę na pulsie :(

Ale głowa do góry! Zmam te wszystkie informacje :) Postaram Ci się przekazać ich esencję w kolejnych wpisach :) PS. Może nawet uda mi się na warszawskiej edycji warsztatów coś sfilmować :) Bo np. wystąpienie Pawła Zawitkowskiego nie jest do opisania słowami. To trzeba zobaczyć. Trzymaj kciuki żeby udało nam się to dobrze nagrać. Do zobaczenia wkrótce!

dsc_7935 dsc_7942 dsc_7932 dsc_7946 dsc_7938 dsc_7975 dsc_7976 dsc_7973 dsc_7972 dsc_7949 dsc_7954 dsc_7960 dsc_7969 dsc_7983 dsc_7977

Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3