Ten jeden dzień zmienił moje podejście do macierzyństwa o 180 stopni.

11 października 2016

Jeden dzień może zmienić wszystko. A właściwie to kilka intensywnych godzin w gronie osób, z którymi łączy mnie nić porozumienia, spędzonych na słuchaniu specjalistów w kwestii wychowania dzieci. Kilka dni temu uczestniczyliśmy z Maćkiem i kilkoma (zapewne znanymi Ci osobami) w kolejnych warsztatach So Much More organizowanych przez markę JOHNSON’S®.

„Nauki macierzyńskie”

Razem z Kasią – moją przyjaciółką od piaskownicy, Basią – moją ulubioną slow blogerką, z którą ostatnio pobiłyśmy rekord naszych rozmów telefonicznych dobijając do 3 godzin, Anią – z którą mam niesamowicie dobre fluidy od kiedy poznałyśmy się 2 lata temu i Marleną – z którą po przebojach z budową domu i szaleńczym pędem życia łączy mnie więcej niż tylko „fach”, pobierałyśmy „nauki macierzyńskie” od niesamowitych osób, które na nowo odkryły przed nami macierzyństwo i wpływ naszych najmniejszych zachowań na to, jakimi ludźmi będą w przyszłości nasze dzieci.

Czy wiesz, że już jedno nieczułe umycie dziecka pod kranem, przez położną na porodówce, może skutkować niechęcią dziecka do mycia główki nawet po kilku latach? A o tym, że poziom kortyzolu u niemowląt w inkubatorach znacznie się obniża, po tym, jak obok nich położy się koszulę nocną matki? Dziecko nie odbiera świata tylko wzrokiem i słuchem. Niesamowicie ważny jest również dotyk, zapach… tak często spychany przez nas na boczny tor.

Ja do tej pory podchodziłam po macoszemu do tych wszystkich teorii jakoby przytulenie bądź nieprzytulenie niemowlęcia miało wpływ na jego psychikę w dorosłości. Oczywiście nie myśl, że nie przytulałam! Robiłam to jednak instynktownie, bez świadomości tego, jak wielki wpływ, moje małe gesty, mają na dziecko.

johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8605 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8582

 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8595

Rewolucja!

Jak zwykle, rewolucję na warsztatach przeprowadził Paweł Zawitkowski. O! Paweł! Mógłbyś być moim tatą :) Spodziewałam się tego samego co kilka miesięcy temu, jednak kolejne spotkanie z tym człowiekiem obfitowało w jeszcze głębsze przemyślenia. Na moich współtowarzyszkach też zrobił niesamowite wrażenie. Ba! Na całym zgromadzeniu! Pożyczając dzieciaczka jednej z warsztatowiczek, pokazał nam jak poprawnie przekazywać sobie dziecko z rąk mamy do rąk taty, pokazał nam jak układać je bezstresowo do kąpieli, jak zrobić z wieczornej kąpieli rytuał, który pomimo tego, że dla nas jest tylko czynnością „oczyszczającą” nasze dziecko, to dla niego, jest jednym z ważniejszych wydarzeń każdego dnia. Paweł wytłumaczył nam na prostych prawach rządzących naszymi organizmami, jak czujemy się w określonych pozycjach. Krok po kroku udowadniał nam, że to, co mówi, to nie kolejna teoria zwariowanego doktorka, a logiczne, wynikające z wiedzy o człowieku wnioski.

Dziecko odpowiednio ułożone na ręce nie boi się tego co się z nim dzieje. Widząc wodę, wie co się z nim dzieje, nie spina mięśni, nie stresuje się. Rządzą tym proste prawa fizyki. Wystarczy wyobrazić sobie jak się czujemy opadając plecami do tyłu, albo spadając twarzą prosto w dół. Najlepszy chwyt to hmm.. trudno to wytłumaczyć. Ja to nazywam chwytem bocznym. Ale myślę, że najlepiej będzie, jak obejrzysz sobie ten filmik. Dokładnie to samo pokazywał nam Paweł na warsztatach.

johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8654 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8652 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarzdsc_9210 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8624 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8646 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8639 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8638 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8612 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8610 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8635

Wiedza na talerzu

Niesamowite spotkanie z Pawłem i przemyślenia na temat tego jak wielki wpływ na swoje dziecko mamy my-rodzice podkręciły jeszcze Julita Wojciechowska – mega mądra głowa, psycholog dziecięcy z powołania jakich mało na tej planecie i Marta Siembab – którą uwielbiam za to, że podczas spotkań z nią, czuję jakby zabierała mnie do świata bajek, pisanego zapachem. O węchu będzie oddzielny wpis więc przygotuj się na mega dawkę informacji. Będzie też o kąpieli, psychice dziecka i wreszcie o pielęgnacji skóry, która jest nieodzownym elementem wieczornych rytuałów, które oglądane przez pryzmat wielozmysowej stymulacji znaczą o wiele więcej niż zwykła kąpiel.

Całość warsztatów dopełniła Agnieszka Machnio – wieloletni ekspert marki JOHNSON’S®, położna, odpowiadając mamom, na wszelkie pytania dotyczące pielęgnacji skóry dziecka. Porozmawiałyśmy o Ph skóry, o fazach jej naturalnego rozwoju. O ile etykiety na produktach spożywczych jesteśmy w stanie rozróżnić, o tyle składy kosmetyków są dla nas totalną enigmą. Agnieszka krok po kroku wyjaśniała nam działanie różnych substancji i ich wpływ na skórę dziecka i dorosłego. Potężna dawka informacji, którą każda mama powinna dostać od swojej położnej już na starcie. Te warsztaty były niestety już ostatnimi w tym roku, ale w 2017 rusza kolejna edycja – na pewno dam Ci o nich znać :)

johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarzdsc_9334

johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8549 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8548 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8551 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8569 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8558

Przerażenie

Pierwsze odczucia po wyjściu z warsztatów – przerażenie. O matko jedyna jak łatwo można zrobić krzywdę swojemu dziecku tym nieumiejętnym kąpaniem! Albo jak bardzo można skomplikować jego życie zwykłą niekonsekwencją. Szybki research w głowie, spojrzenie na Matiego, czy oby zachowuje się normalnie, ale za chwilę przychodzi do Ciebie taka fala ciepła i dźwięk słów Pawła Zawitkowskiego: „Nie ma tego, czego nie dałoby się odwrócić”. Owszem, jesteśmy odpowiedzialni za nasze dzieci i to od nas zależy ich poczucie bezpieczeństwa, które już od pierwszych miesięcy koduje w podświadomości dziecka pewne schematy. Ale z drugiej strony… jeśli są ludzie, którzy po 20-30 latach trafiają na psychoterapie i potrafią w kilka miesięcy poradzić sobie z przerażającymi wspomnieniami z dzieciństwa to taki mały 3-latek daje nam olbrzymie spektrum możliwości odrobienia niewiedzy.

Rodzicami uczymy się być każdego dnia. Wiele czynności wykonujemy intuicyjnie. Przecież gimnastykujemy się nad tą wanienką, żeby dziecko się nie stresowało, przytulamy, ćwiczymy swoją cierpliwość nawet w najbardziej kryzysowych momentach próbując nie podnieść głosu na dziecko. Jesteśmy rodzicami! Kochamy swoje dzieci! Ale taka dawka wiedzy, jaką my otrzymałyśmy podczas ostatnich warsztatów i jaką w kilku najbliższych wpisach przekażę i Tobie, pozwala na spojrzenie na nasze dziecko z innej strony. Na zrozumienie tego, co się w tej małej główce dzieje i pozbycie się niepewności, która pomimo naszego instynktu pojawia się w naszych rodzicielskich głowach dosyć często :)

johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8636 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8643 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8608 johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8620

I jeszcze na koniec słit focia koła gospodyń wiejskich z Basią i MARZENĄ ;)

johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarzdsc_9361

Nooo i z moim przyszywanym ojcem chrzestnym ;) – uwielbiam tego faceta <3

johnsons-so-much-more-fotograf-maciej-bakalarz_dsc8544

Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3