Bezczelnie okradam moje dziecko, z tych 3 rzeczy, kiedy nie widzi.

29 sierpnia 2017

Zła matka ze mnie! Ooooj zła! Wysyłam dziecko do przedszkola, albo na podwórko z tatą, a sama, pod przykrywką sprzątania pokoju rzucam się w wir dziecięcego świata. Kiedyś zamiast sprzątać klocki, namiętnie budowałam z nich domki, a układają książeczki z bajkami, tak niby przez przypadek, czytałam je od deski do deski, a wieczorem, kiedy Mati przychodził do mnie przez przypadek z książeczką, którą zdążyłam już przeczytać, odsyłałam go po taką, której nie zdążyłam jeszcze pochłonąć. Sorry. Za te wszystkie poranne nudności, rozstępy i 3 niewyspane lata, chyba coś mi się od życia należy co? :)

Ale dzisiaj nie będzie o klockach i książeczkach. Klocki i książeczki klasyfikuję jako małą szkodliwość społeczną czynu, bo domek zawsze można rozwalić, a książeczkę po prostu przeczytać jeszcze raz. Są 3 takie rzeczy, których robić nie powinnam, ale robię… bo zła kobieta ze mnie :) Dopóki dziecko nie rozumie co się dzieje pozwalam sobie do bólu. A żeby zatrzeć ślady mojej zbrodni usunę ten wpis, zanim nauczy się czytać. Chłoń więc tę spowiedź wyrodnej matki dopóki możesz i nie zdziw się, jak za rok czy dwa, po tym wpisie nie będzie śladu :)

Podkradam mojemu dziecku kolorowanki.

Przyznaję się bez bicia. Robię to. Próbowałam kupować swoje. Takie wiesz, dla dorosłych, co to niby mają uspokajać, ale wierz mi, że mnie to ciortostwo jeszcze bardziej denerwuje! Krateczki niczym papier milimetrowy, wzroków a wzorków i właściwie to ślęczysz nad taką „relaksującą” kolorowanką dla dorosłych pół dnia i końca nie widać. Oooo nie. Dla mnie to się z relaksem nie łączy. Mnie satysfakcjonują szybkie efekty. Patrz – kolorowanki dla dzieci, z palemką, kokosami i innymi dużymi printami, które koloruję jak burza, a po chwili podziwiam ukończone dzieło. Jako, że to kolorowanka dla dzieci, nie przejmuję się specjalnie brakiem zdolności plastycznych (serio… ja mam dwie lewe ręce na bank), a efekty mojej pracy niewiele różnią się od tych Matiego, więc Gość totalnie nie ogarnia, że ktoś w jego książeczce coś pokolorował. Zbrodnia doskonała.

Wyjadam mojemu dziecku chrupki kukurydziane

Panie! Ale w jakich ilościach! Mamy taki wiejski sklep niedaleko, z takimi oldschoolowymi przysmakami typu obwarzanki, chrupy i draże kolorowe kamyki (taaaak! to jeszcze można kupić!). Paka chrupek jest na naszej liście natręctw (czyli produktów, które kupujemy zawsze w ciemno), obok masła, jabłek, chleba i pasty do zębów. Ani ja, ani Maciek nie zastanawiamy się czy mamy to w domu (zazwyczaj mamy), ale odruchowo kupujemy. I właściwie wszystkiego mamy wieczny nadmiar, oprócz chrupek, które obydwoje pochłaniami w ilościach hurtowych. Lekkie, smaczne i co najważniejsze – kukurydziane, czyli bezglutenowe :) A wiesz, że my z glutenem mamy na pieńku :) Chrupki to jedyny „słodycz” na jaki pozwalamy Matiemu i jedyna nie-fit przekąska, którą pochłaniamy bez wyrzutów sumienia. Czasem nasze wyrzuty sumienia parują do tego stopnia, że zjadamy całą pakę chrupków przed powrotem Matiego z przedszkola i biedak nie ma co przekąsić, przekonany, że w jego pokoju była cała paka. Wiem… to jest już szczyt wredności. Na szczęście sklep wiejski jest czynny do 22 :) W razie afery, Maciek jedzie po zaopatrzenie :)

Używam kosmetyków Matiego…

…chociaż wyraźnie mi zaznacza, że to jego i on sobie nie życzy (wiesz, 4 lata to ten wiek, w którym „moje” nabiera podwójnej siły znaczenia). I tak, myję się jego płynem do mycia (bo mi ładnie pachnie i skóra taka fajna po nim) i używam jego emulsji do ciała. Teraz coś Ci zdradzę, ale pod warunkiem, że nie będziesz się ze mnie śmiała, ale u nas wieczorem jest taki rytuał, który Mati nazwał „smarujemy nogi”. Dla niego to moje wieczorne urzędowanie w łóżku to jest coś łał, a smarowanie nóg to dla niego tak naturalna wieczorna czynność jak czytanie książeczki, czy wieczorna kąpiel. Tyle, że wtedy nie mogę używać jego emulsji, BO JEST JEGO. Mama ma mieć swoją, a on swoją i koniec. A ja to Matiego smarowidło lubię najbardziej, bo nie zawiera żadnych parabenów i nie uczula, a przede wszystkim, nawilża, ale co ciekawe nie pozostawia takiej tłustej warstwy na skórze, a Maciek mnie zawsze gania, że „pyciam” tym wieczornym smarowaniem pościel. Lipikar Lait nie pycia! Ha! No, ale żeby nie używać tak „matuniowego smarowania” na jego oczach, przelałam sobie pół butelki do opakowania po maśle do ciała i smarujemy się razem. Mati swoim „smarowaniem”, ja swoim :) Ale tu nie mam co narzekać, nawet jeśli muszę się kryć, bo to, że Mati wreszcie lubi smarowanie (kiedyś nienawidził) to dla mnie osobisty sukces. Przez jakiś czas nie używałam żadnych kosmetyków do nawilżania skóry Matiego. Uznałam, że nie ma takiej potrzeby. Zauważyłam jednak, że skóra (szczególnie na rączkach i nóżkach) zaczęła się robić naprawdę sucha. Taka wiesz, że widać było białe rysy, po przeciągnięciu czymś ostrzejszym. Wróciłam do nawilżania i tym razem nie dałam się zniechęcić. A kiedy wkroczył rytuał „smarujemy nogi” problem zniknął :) A ja, pomimo tego, że muszę trochę mojego bąbla oszukiwać, cieszę się, bo widzę olbrzymią poprawę stanu jego skóry. Teraz jest gładka i miękka. PSSSSST! I moja też! Maciek potwierdza ;)

KONKURS!!!
EKSPRESOWA ROZDAWAJKA :)

Chcesz wypróbować „matuniowe smarowanie”? Mam do rozdania aż 100 opakowań emulsji La Roche-Posay Lipikar Lait 200 ml :) Warto, naprawdę warto wypróbować nie tylko na dziecku, ale również i na sobie. W skład emulsji wchodzi masło karite (czyli shea), które odbudowuje kluczową warstwę naskórka – warstwę lipidową. Jest zrobiona na bazie wody termalnej z La Roche-Posay, która dzięki zawartości niacynamidu daje efekt nawilżenia nawet najbardziej wrażliwej i suchej skórze. Skóra już po pierwszym użyciu jest w dotyku tak aksamitna, że będziesz w szoku.

Dam Ci taki balsam, ale pod jednym warunkiem :)

Musisz mi się przyznać w komentarzu pod tym wpisem do tego, CO TY PODKRADASZ SWOJEMU DZIECKU :)

Ja byłam szczera. Teraz kolej na Ciebie :)

100 osób, spośród tych, które zostawią pod tym wpisem swój komentarz (możesz zostawić go też POD TYM POSTEM NA FB) dostanie ode mnie do wypróbowania taką emulsję w prezencie… za szczerość ;) Jestem przekonana, że jeśli ją wypróbujesz, nie będziesz już kupowała żadnej innej :) 

PS. Nie zapomnij polubić tego wpisu!!!

PPS. Przeczytaj regulamin konkursu TUTAJ.

HEEEEJ! DZIEWCZYNY MAM WYNIKI KONKURSU! SZUKAJCIE SWOICH KOMENTARZY WŚRÓD PONIŻSZYCH I ŚLIJCIE NA KONTAKT@BAKUSIOWO.PL WASZE DANE DO WYSYŁKI :) GRATULACJE!!!

 

KOMENTARZE KONKURSOWE Z FACEBOOKA
Izabela Izulka Ja jestem w komitywie z mężem razem podkradamy dzieciom żelki i chowamy sie pod kołdrą a jak nas najdą to przestajemy żuć😂😜
Magda Lena Ok…bylaś szczera to ja też będę. Podkradam swojemu dziecku lakiery hybrydowe, czasem pomadkę a czasem coś słodkiego, a co też przez rozstępy i nieprzespane noce coś mi się należy
Alicja Cincio A ja podkradam mojemu mlodemu maskotki ! Kurcze uwielbiam spac z jego Grzybkiem 😃 jedna noga na koldre, misio do policzka przytulam i zasypiam jak niemowlak 😃 on wtedy spi z jakims innym no bo grzybek sie zgubil, pierze, mrozi 😃
Szulc Marzena Chrupki kukurydziane podkradamy oboje z mężem. Bo w sklepie nie kupujemy sobie nic do chrupania, zgodnie z zasadą, że jak w domu nie ma to się nie je. A potem jak się zdarzy te pół godziny wieczornego chillout’u na kanapie to co pozostaje – chrupki młodego ☺ I czasem jego Szczeniaczkiem Uczniaczkiem się bawię, śpiewam sobie po angielsku
Marta Robak Starszej córce ciągle podkradam słodycze.a w zasadzie to nawet nie podkradam bo jak kupię i zjem zanim odniosę do domu to się chyba nie liczy  😁😂 a i mleko czekoladowe( mamo zostawiłam tam w lodówce mleko czekoladowe nie widziałaś? Nie, skądże może Tata wypił )😁. No i oczywiscie skarpetki.A synkowi chusteczki nawilżane 😉 do sprzątania lub mycia mebli itp.
Wiktoria Szukała Hihi! Jak dobrze że nie jestem jedyna! Chrupki kukurydziane to must have w naszym domu! W większości muszę je podjadać jak nie widzi, bo się gagatek nie podzieli! Tak samo soczki z Kubusia małe z dzióbkiem! Są takie dobre! Jak ma otwarty a nie widzi to zawsze łyczka albo dwa wezmę! A od młodszego maluszka podkradam płyn do kąpieli, emolienty fajnie nawilżają skórę 😂
Beata Włusek Moje maluchy z każdą wizytą u prababci wracają z czekoladami które razem z mężem chowamy i zjadamy. Maluchy dostają raz na jakiś czas. Ja podkradam jeszcze córci szampon bo tak pięknie pachnie a synkowi mleczko do ciała 😉
Aneta Lizak Siostrzeńcowi starszemu podkradam słodycze oraz banki mydlane 😬 😜 a synkowi malutkiemu z przyjemnością wypijam soczki , ktore babcia kupuje z nadzieja, ze jednak wnuczus wypije, jednak woda wygrywa 🙂 dlatego tez gdy mija termin przydatności dla małego , otwieram lodówkę i chleje do dna ! 😂
Malwina Szyszka Zdecydowanie kosmetyki do pielęgnacji, chusteczki nawilżane i miliony innych… Ale największym grzechem (wg. Córeczki) jest pozyczanie ulubionej i mega wygodnej podusi :D ojjjj potrafi być zła jak osa jak zauważy:D
Kasia Mazur ja też podkradam chrupki kukurydziane 😂😍 oprócz tego bawię się i śpiewam ze szczeniaczkiem- uczniaczkiem 😁😁😈 noo i popełniam jeszcze jedną zbrodnię.. husteczki nawilzane! używam ich do wszystkiego. Do przemywania rąk, demakijażu, a nawet ścierania kurzu! 😄 zła jaaa 😂
Sylwia Szarafińska Moja słabością jest mamba ;) podkradam też balsam a pod przykrywką porządków układam mebelki w domku dla lalek i ubieram barbie ….odstresowujące zajacie :) Tylko później słyszę od córeczki (lat 5) mamo ale to mój domek i moje lalki 😂
Aleksandra Wojnarowska chusteczki nawilzane :) odkąd pojawiły się dzieci używamy ich do wszystkiego :) chrupki to już standard, a dziś pożyczyłam czarny mazak bo Mamusi się flamaster wypisal, a córka i tak nie lubi czarnego bo mówi ze to brzydki kolor i nie będzie nim malować; )
Samanta Patrycja Dąbek Ja najczęściej podkradam córeczce koc. Dostała go ode mnie w prezencie. Jest mięciutki i różowy. Niestety gdy córka się zorientuje odrazy krzyczy ,,mamo to mój kocyk oddaj go w tej chwili” więc grzecznie przepraszam i oddaje kocyk 😭😭
Joanna Grochowska Podobnie jak Ty podkradam czasami kolorowanki, ale bardziej wolę puzzle :) dostałam takie dla dorosłych 2000 elementów, ale nie mam czasu ani ochoty nad nimi ślęczeć. A takie 60el. I najlepiej z księżniczkami są super :) poza tym uwielbiam psiukac włosy dziecięca odżywka do włosów :)
Aneta Miczka Chrupki kukurydziane to chyba największy grzech :) układanki, książeczki, pistolet do baniek mydlanych😍, oliwka do ciala, chusteczki nawilżanie, soczki i deserki dla dzieci również :) pewnie znalazło by się jeszcze trochę rzeczy ale to te najbardziej podkradane :)
Klaudia Nowak Kończę Jasiowi każdą otwartą paczkę chrupek kukurydzianych  🙃 zastanawia się później co się z nią stało, a ja zmieniam temat 😂 poza tym wszystkie słodkości, które dostanie przy różnych okazjach, oczywiście wtedy, gdy pójdzie spać 😈 dzieci, nie mogą jeść przecież dużo słodyczy, prawda? 😇😇
Joanna Pakszys Budzińska Córeczce zabieram notorycznie gumki do włosów – ostatnio w pracy miałam gumkę z Psim Patrolem z różowym serduszkiem ☺ poza tym chusteczki nawilzane, szampon, kremy do ciała itp od synka pozyczam
Ula Bykowska Ja podkradam starszej córce klocki lego. Zawsze to przy sprzątaniu niechcący coś się popsuje i trzeba złożyć. No klocki to ja bym mogła układać non stop i im bardziej skomplikowane tym lepiej. I jeszcze lalki. Dziewczyny wiecznie je rozbierają. Ja przy sprzątaniu zawsze wynajduje te porozrzucane ubranka i na nowo ubieram lalki, myję je jak kredkami dziewczynki nowy makijaż robiły, czeszę i układam im włosy aby w końcu w eleganckiej pozie je postawić. W zasadzie z lalkami i klockami mogą robić bałagan bo akurat ten uwielbiam sprzątać. Ani mąż ani córki nie wiedzą czemu😁
Sami Czajkowska Boziu 😂😂 ja też podkradam mojej Tośce chrupki kukurydziane 😂😂 i zdarzy się że nachalnie przy niej 😂😂 czasem spojrzy się złowrogo i zabierze mi z ręki 😂 A czasem pozwoli mi … ale tylko tego jednego 👌😂
Natalia Misiułajtis Nasz mały paluszkożerca tonami wciąga paluszki juniorki. Ale jak tu przejść obojętnie obok otwartej paczki? No ni jak się nie da! W czasie gdy mały zjada jednego, ja już kończę piątego. Sprawiedliwości nie ma, no ale cóż 😁 Uwielbiam i namiętnie podkradam żel pod prysznic i raz w czas szampon do włosów. Skóra jest jedwabista (do pupci niemowlaczka daleko, ale mizia się fajnje) a włosy niesamowicie miękkie od jego szamponu 😍 a do tego ten zapach mmmm… więc jak odmówić sobie taaaaakiej przyjemności? Przecież to niemal domowe SPA! Mój bąbel ma dopiero 11 miesięcy więc szybko się nie zorientuje co się dzieje. Czyż nie jest to zbrodnia doskonała? 😎
Katarzyna Albin Podkradam, a I owszem jak wszystkie mamy:) po pierwsze płatki na mleko, po drugie pada od konsoli gdy chcę sama zagrac w jakieś lego, po trzecie I zdecydowanie najczęściej podkradam chusteczki nawilżane – sa przydatne w każdym pomieszczeniu w domu:) pozdrawiam!
Alina Smentek Hihihi z mam to są dopiero kombinatorki. :-) Ja córce podbieram też kilka rzeczy. Czasem używam jej truskawkowej pasty do zębów- moje tylko mietowe, ale jak zobaczy to się strasznie awanturuje. Podjadam jej czekoladki na czarną godzinę – nigdy nie pamięta ile ich sobie ” nazbierała na później „. No i ostatnia moja „zbrodnia ” – ciągle podkradam jej gumki do włosów ! Ale jak zobaczy to nie ma zmiłuj- ściąga z garścią moich kędziorów.
Mam jeszcze jedną słabość uwielbiam układać puzzle ;-)
Natalia Polańska Owoce!! Moja córcia jest ich namiętnym smakoszem :) a jak już pokroje w paseczki czy kosteczkę to sama wcinam z wielką ochota i na zachętę chociaż wcale jej nie trzeba mówimy „jedną dla mamusi a jedną dla Lenki” szkoda że minął już etap jedzenia deserów ze słoików bo to było dopiero niebo w gębie :D co do żelu do kąpieli również stosujemy ten sam :P (ja matka 27 lat i córcia niespełna dwulatka) a ojciec się dziwi czemu tak często trzeba kupować nowy :D ajj… wcale nie mam wyrzutów sumienia, za kilka lat to ona po kryjomu będzie używać moich perfum czy kosmetyków :D
Asia Dziurban Ty to zła kobieta jesteś? To co o mnie powiedzą, bo ja nie dość, że okradam swoje dziecko, to jeszcze oszukuje swoich znajomych! Tak się cudownie składa, że zazwyczaj Nasi goście przynoszą dla Krystiana kinder czekoladki! Niestety (albo stety) mój synek NIE LUBI CZEKOLADY! (😱🍫🍫🍫🍫⛔⛔⛔⛔), a ja nie informuję o tym nikogo, i tak oto mam zapas czekoladek, które sama wyjadam😀 Krystianek ma dopiero 2lata i też nikogo nie informuje, że nie je czekolady☺️ zbrodnia doskonała☺️
Agnieszka Guzek Gumki do włosów pożyczam i nie zwracam bo gubię, ale córka się nie gniewa, bo dzięki temu ma co raz nowe😜. Chrupki owocowe młodszej córki, uwielbiam. Moim starszym chłopakom, gry komputerowe….przy czwórce dzieci matka ma jak w raju.. .
Ale żeby nie było za różowo…nam za to giną nałogowo: ładowarki, pendrive, perfumy, mężowi kosmetyki, gumy do żucia, długopisy, męża skarpetki. Także ten bilans jakoś się wyrównuje😃
Katarzyna Żebrowska Chrupki zawsze uważałam za małe zło. Jeżeli ja zjem kilka, to o te kilka mniej zje moje dziecko, a przecież to nic wartościowego. Ja wyjadam dziecku owoce, ale nie tak po cichu tylko tak bezczelnie z talerzyka. Wiadomo sama mogę wziąć jabłko i ugryźć, ale takie obrane i pokrojone smakuje lepiej i to jeszcze jak nie ja to szykowałam! Ale wygrywają kosmetyki, balsam i kremy „pożyczam” na bieżąco. A tu mi się zrobi sucha plamka, a to krem do twarzy mi się skończył. Najwiecej zeszło kremu do opalania. Dla córci najlepszy, z dobrym filtrem i och i ach, dla siebie najtańszy i dobrze bo ani razu się nim nie posmarowałam ;p A ten niby dla dziecka znika w tempie natychmiastowym. Największą zbrodnią jest pożyczanie krzesełek. Kupiliśmy córce krzesełka do stoliczka, by mogła siadać i rysować. Na krzesełkach był napis do 100kg. Wiec bez strachu siadamy na nich zamiast kucać czy siadać na podłodze tylko tak by córka nie widziała, to ją strasznie denerwuje „bo to jej”.
Martyna Oo Moja córa ma skarpetki z postaciami z bajki ” My little pony” 7 par na każdy dzień tygodnia.Wstyyyd jak cholera, ale czasem z lenistwa, kiedy nie mam już czystych skarpetek pożyczam od Liwii.Są dłuższe , jak je dobrze naciągne wychodzi piękna różowa stópka 😂😂 Młoda wstaje rano i krzyczy ” Mamo znów mi wzięłaś skarpetę! Teraz będzie brzydko pachnieć!
Marzena Świeczkowska-Wójcikowska Dołączam do klubu cichych podbieraczek kosmetyków – te dedykowane dla dzieci są naprawdę fantastyczne! Mają zwykle świetny skład i tak delikatnie pachną. A wszystkie balsamy i płyny do kąpieli z dodatkiem emolientów to porostu mistrzostwo – są genialne dla suchej skóry. Na szczęście moja córka ma trochę ponad 2 latka i (przynajmniej jeszcze) nie burzy się o takie podkradanie – przeciwnie przy wieczornym balsamowaniu nieraz ja smaruję ją a ona – z wielką uciechą – mnie  :-) większy konflikt byłby pewnie, gdyby wiedziała, że nieraz częstuję się jej musami owocowymi albo sokami (naprawdę są lepsze od tych „dla wszystkich” – bez sztucznych dodatków i nie takie słodkie), ale to robię (nie tylko ja – mój mąż też podbiera Młodej musy, zwłaszcza z dodatkiem mango) gdy tego nie widzi. Ot, taka niedobra mama ;-)
Aleksandra Kukawka Chrupki kukurydziane to bezwstydnie jemy razem z młodym 😂 kinderki kupujemy specjalnie dla niego, a oboje zjadamy jak mały śpi 🙈 krem do buzi, bo jak mama się nie posmaruje, to młody tez się nie da 😀 balsam do ciała, bo jest taki fajny, nietlusty, idealny pod wieczorne smarowanie nóg 😂 mokre chusteczki, łoooo panie u nas to służą do wszystkiego 😂 deserki w sloiczkach są zawsze spoko, jak nie ma nic słodkiego😀 płyn do prania, bo nasz się skończył, a nie chce się targac ze sklepu, a młody ma zawsze zapas, to samo z płynem do plukania😆 a czasem to się zdarzy, że sobie i jego Espumisan pozyczam🙈
Alexandra Marry Lenox
Alexandra Marry Lenox Kupuję czekoladę i zjadam ją wieczorem, w łóżku. Podkradam córce szampon, balsam czy oliwkę. Ciągle młoda mnie ochrzania za podkradanie gumek do włosów.
I myk dnia – mam swój osobisty słoik nutelli. Grzebią wszędzie ale tej skrytki w życiu nie znajdą 😂😂😂
Sandra Dobruchowska Ja bym z chęcią podkradła synowi jego energię! 😍😍😍 ale ciasteczka safari też szybko znikają jakimś cudem…😇
Paula Edyta Szulc Z racji tego że moje dziecię nie lubi czekolady na pierwszym miejscu są ŻELKI 😀, później popcorn (ostatnio za poczestowanie się z jego miski bez jego pozwolenia jednym ziarenkiem z mojej zniknęła cala garść… ), oczywiście tak jak u was chrupki kukurydziane ❤ ( najlepiej smakują jak młody zaśnie „maczane” w nutelli 😁 )… więcej grzechów chyba nie pamiętam 😀 to są 3 rzeczy które zawsze „podkradam” dziecku 😁
Lidia D-b Pewnie nic nowego, ale pierwsza rzecz do podkradania to gumki i spinki do włosów, kolejna to słodycze… Mniam… Na liście bestselkerów jest żel pod prysznic. Ale podstawa to chusteczki nawilżane używane do wszystkiego w ilości niezliczonej.
Natalia Walkowiak Chrupki kukurydziane, o tak! Słodyczy nie podkradam bo moje dzieci lubią takie ktorych ja nie lubię :P
Czasami buziaki podkradam jak spią :) bo te buźki są taaaakie slooodkie i chichutkie jak spia ❤️
P. S. Dobre to „smarowanie” dla atopików? Próbowałam już tysiac emulsji i innych emolientow ale na skórę mojego synka nie wiele pomaga :(
Mariolka Dieloman „Podkradam” słodycze ale tylko po imprezie gdy dostanie więcej, bo 2 latka wie, ze wszystkich nie zje… chusteczki nawilżane kupuje zapas i uzywam do wszystkiego jak kazda Mama ;) oliwke do smarowania nóg i żel pod prysznic gdy juz „muszę je posmarować bo swędzą tak, że nie wytrzymam” a ja „nie lubie, nie cierpie, nienawidzę smarować sie kremem bo potem wszystko sie lepi, ble”
Powiem Wam co córka podkrada z moich rzeczy: plastikowe opaski, płyn do kąpieli bo robi wielką piane, moje antystresowe „połącz kropki” i łączy po swojemu a najbardziej lubi moje ogórki kiszone lub kotleta i tylko w całości, bo bierze w rękę. A ostatnio gdy braklo kakao to wymyśliła, że może pić mleko z mojej kawy latte (bo są osobne kapsułki jedna z kawą a druga z mlekiem)
Malwina Bartecka Mój synek ma 22 dni więc czas na podkradanie chrupek czy przerożnych słodkości jeszcze przyjdzie. Z kosmetykami jest podobnie, jeszcze się z nimi dobrze nie poznaliśmy aczkolwiek smaruję się Jego oliwką czy też kremem żeby czuć jego zapach na swojej skórze. Daje mi to poczucie bliskosci kiedy jest ode mnie dalej niż 5 metrów. Ale najbardziej lubię skradać mu buziaki, wszystkie jego uśmiechy i przerożne miny. Uwieczniam to wszystko na zdjeciach po to, żeby kiedy urośnie oddać mu to wszystko w postaci najmilszych wspomnień i pokazać mu to czego nie pamięta.  💞
Mariola Molka Ja jestem gorsza, podkradan córce poduszke, ona tak ladnie nia pachnie i jak nie mam swojej pod ręką to biorę bez pytania
Katarzyna Patrycja Dobrzelecka kosmetyki i balsamy Julki to dla mnie ósmy cud świata :) co z tego że mam pełno swoich a i tak używam jej :) mogę kupić sobie takie same ale po co skoro od niej lepiej się sprawdzają 😊 gumki fo włosów , moje gina a jej nie :D różnorodne słodycze też giną :D , najbardziej uwielbiam jej kraść kocyk gdy ona już zasnie ( spi ze mna ) i wtedy ja podkladam sobie go pod głowę i w 2 minuty zasypiam . Buziaki kradzione też smakują najlepiej 😊
Renata Konieczny To ja Wam powiem moją historię o podkradniu. Jak byłam w podstawówce Pani nas poprosiła o napisanie listu o mamie. Napisałam więc, że ma kręcone włosy, brązowe oczy, a na wyjątkowe okazje zakłada zielony żakiet ze złotymi guzikami. Napisałam również, że zawsze podkrada nam czekoladę i jeszcze kilka pikantnych szczegółów. Wychowawczyni postanowiła odczytać nasze listy na zebraniu rodziców. Wyobraźcie sobie moją mamę…. ubraną w zielony żakiet ze złotymi guzikami ….

A ja regularnie podkradam mojej córce gumki do włosów. Ona za to skradła moje serce. 😍

Łukasz Ewelina Durczak Przede wszystkim – dzieciece kosmetyki :D Sa rewelacyjne :D Zele do mycia, szampony, kremiki (co ciekawe, jedynie po szamponie synka nie koltunia mi sie wlosy), no i nie lubie nadmiaru chemii w tych naszych doroslych kosmetykach :/ Tak samo jedzonko dla naszych szkrabikow jest duzo lepsze i zdrowsze (choc i tu mozna znalezc niepotrzebnie dosladzane produkty, wiec trzeba czytac etykietki). Odkrylam tez, ze chusteczki nawilzane swietnie sie nadaja do mycia szafek, stolow itp.,czy przetarcia rak i stop, gdy zmeczona mama woli od razu pasc do lozka, zamiast najpierw isc pod prysznic
Lucyna Dęgoszewska Jest wiele rzeczy, ktore podkradam niespelna piecioletniemu Jankowi. Poczawszy od slodyczy, kosmetykow (emolientow), skonczywszy na ksiazeczkach, malowankach, ktore notorycznie i w tajemnicy podkradam, gdyz przydaja mi sie jako pomoce naukowe w pracy (jestem pedagogiem). Gdy Janek byl maly, gdy robilam mu mleko modyfikowane podczas kazdego otwarcia puszki z mlekiem jedna miarka ladowala w moim pyszczku 😂 wiem to dziwne… raz nawet zabielilam kawe jego mlekiem. ☕
Ola Bulińska Ja nie musze nic do jedzienia podkradać bo mój zawsze się dzieli , gdyby mógł oddał by mi wszystko , ale gdy moje 3 letnie szczescie ,daje polizać loda a ja „ugryze” to wtedy jest awantura 😂 ” Mamo, ale dlacego mi ugyzłaś ?! Małaś tylko polizać ! Ughh..!” Rozmiar stopy mam 35 także zdarzyło się, że musialam raz pożyczyć od synka skarpetki… 😂😅 Ledwo weszły, ale dały rade ! 😂Tego nie zapomne xD
Magda Jot Świetny tekst! Też jestem złodziejem 😈 okradam moje córki z gumek i spinek do włosów, przyborów plastycznych (cóż, potrzeby nauczyciela 😜), słodyczy (ale to dla ich dobra 😋). Więcej grzechów nie pamiętam 😇 pozdrawiam włamywaczy, podjadaczy i pożyczaczy 😎
Magdalena Głazowska-Słomka No coż…ciężko przyznać się do przestępstwa. ..:-) oczywiście zelki, gumki (bo takie słodkie, różowe i z jednorozcami i księżniczkami, choć z domu bym raczej z nimi nie wyszła. ..). Co do kosmetyków to krem La Roche z serii Cicaplast – idealny na suche łokcie!
Aga Myr Podkradam jak wiekszosc Matek dzieciom slodycze… Nasza rodzina nie rozumie ze dzieciom slodycze szkodza ;) ale zebym nie byla wyrodna Marka to cos tam sobie moga zjesc (w weekendy mozna wszystko :P) ale reszta… Magicznie znika ;) poki co nie pamietaja ze bylo „tego” wiecej ;) stad mam wybaczone :P robie to dla dzieci! ;)
„Okradanie” z zabawek… No to nie okradanie :) testowanie czy aby zabawka nie jest juz nudna :P
A od kolorowania bardziej rozluznia mnie dmuchanie baniek… Najlepiej jeszcze pachnacych truskawka… Kupujemy kuteli litrami bo Maz tez sie relaksuje… No i ostatnia „kradziez”… Gry planszowe :P wieczorami jak juz maluchy spia to gramy nawet w dziecinnie proste :P
Justyna Ewa Chmielewska Pluszaki. Kocham pluszaki. Wybieram co ładniejsze i bardziej misiowe i używam jako ozdób tzw. Zbieraczy Kurzu :D rozstaeiam na półkach komodach ;D raz prawie przyprawiłam męża o zawał staeiając interaktywnego pieska na półce na wysokości oczu a żr piesek jest realistycznego wyglądu mój jak go dojrzał kątem oka tak się wystraszył że z laci wyskoczył 😂
Słodycze. Oluś jak czegoś nie lubi to nie zje także kit katy chipsy chrupki leżą nie ruszone, do czasu aż mu się odnielubią 😂 czasami zanim zmieni zdanie zjadam mu je 😂 po prostu 😂
Małe zabawki i inne dodatki. Czasami Oluś dostanie lub kupi sobie coś w czym jest błyskotka. Ja jestem sroka pod tym względem. Ostatnio przywlókł do domu szklane kulki od ciotki nr 1 i mu je gwizdnęłam jak zaintetezowanie minęło. Robią za ozdobę doniczek razen z morskimi kamymami 😂 od ciotki 2 przytargał metalowego kotka z ,,Aristocats”. Teraz jest zawieszką w portfelu 😂
Wiele rzeczy złych robię mojemu dziecku, ale staram się mu to wynagradzać wrzucając złotówki dwójki piątki papierzaki do skarbonki 😂
Sylwia Sak Ja podkrasam mojemu dziecku gumki do wlosow, plyn do kapieli, slodycze i deserki owocowe z tubek uwielbia je wiec zazwyczaj mamy sporo w domu, podkradam tez kaszke, niektore apaszki a jej ksiazki czytam nalogowo tak samo buduje wieze z klocokow i podkradam lalki do czesania a pozniej sie wkurza ze znowu lalka ma warkocze hihi :p nie ma.co jestesmy wredne, kradne tez duuuuzo calusow przez cale dnie malo tego tez w nocy jaak spi a ja ide sie polozyc kradne calusa i naeet o nim nie wie
Karolina Matera-Woźniak Cale szczescie ze nie tylko ja tak mam :-D Kolorowanki tez zdarza mi sie dzieciakom podbierac, ale czesciej jest to ciastolina. Uwielbiam to! Nic mnie tak nie relaksuje jak odciskanie roznych ksztaltow, przeciskanie przez specjalne maszynki, tworzenie kombinacji. I te bajeczne kolory! Jesli jeszcze ciastolinowe szalenstwo moge sobie oslodzic podkradzionym kinder jajkiem, to juz zupelnie jestem w niebie!!!
Katarzyna Sztygowska Ja podkradam mojej córce kabanosy :) te cienkie. I gumki do włosów- no co, Ona ma fajniejsze!!!
Angelika Dobrowolska Nawilżane chusteczki i oliwka to standard :D ja z powodu nawału pokarmu kradnę dziecku też pieluchy tetrowe i noszę w staniku, bo żadne wkładki nie wyrabiają :D
Ewelina Panecka A ja notorycznie podjadam moim dzieciom obiadki. „Jak to nie chcesz jeść? Zobacz mamie smakuje. Omomom… no zobacz jakie pyszne omomom…” facet na mnie krzyczy a ja nie umiem sie pochamowac 😂 zaczelam im nawet nakładać wieksze porcje zeby sie biedne najadaly 😉
Kasia Pakuszewska Słoiczki deserki podjadam ;) Bo babcie kupują a że on nie lubi to nie może się zmarnować!  ;)
No i kupuje mu bułkę, zwykła, sucha on dostaje kawałek a ja resztę zjadłam ahahaha dobrze ze ma 9msc to ma mały apetyt ;)
Katarzyna Gliwa Hejka :-) Ja „wyrodna” ;-) Matka,zawsze jak szykuję marcheweczkę z „czymś tam” podżeram ile wlezie,bo czy dobre,bo jak nie dobre to lepiej żeby mi zaszkodziło ;-) niż Córuni,ma niespełna 6 m-cy więc nic więcej podżerać nie mogę no i jak już mogę poleżeć w wannie (niestety rzadko,bo zazwyczaj szybki prysznic) to do bólu bawię się jej kaczuszkami w wannie,a nagminnie podbieram chusteczki nawilżane,a to do zmycia makijażu,do wytarcia stołu, pościerania kurzu :-)
Katarzyna Kowalczyk Oczywiście chrupki u nas tez idą jak świeże bułeczki zawsze opakowanie na wierzchu siedzi i co rusz sie przechodzi obok to się dziubnie z kilka wiec w dzien to wyjdzie i z pol paczki jak nie wiecej 😁 no i husteczki nawilzane tez a takze ale to chyba zadna nowosc nie dojedzone owoce i biszkopty jogurty he 😁
Małgosia Komar No wreszcie ktoś się do czegoś przyznał :D ja notorycznie podkradam mojemu poltoraroczniakowi kaszkę kakaową… No dobra, kradniemy razem z mężem :) no i jak młodzian śpi to potajemnie smaruje się jego oliwką bo pięknie pachnie, jak taki nowy dzidziuś prosto z salonu :D kolejnym grzeszkiem jest podkradanie jego tycich ubranek, gdy nikogo nie ma w domu wyciągam jego malutkie skarpetki, pierwsze body i inne drobniutkie artefakty i przypominam sobie jak wielką wewnętrzną zmianę przeszłam dzięki mojemu Maksiowi, kiedyś byłam raczej zatwardziala a dziś rusza mnie nawet jego niewinny uśmieszek gdy coś zbroi, no nie umiem się oprzeć temu małemu podrywaczowi! Aż chce się skraść kolejnego buziaka! 🐻🐻🐻
Kasia Siwko Zjadłam młodej słodycze ale to w trosce o jej ząbki 😄 kolorowankami sie dzielimy ja jedna stronę ona druga 😁 ale najgorsza bitwa jest gdy chce układać klocki a ona mi zabiera, i psuje to co zbudowałam:( i dlatego też zawsze wieczorami gdy ona zaśnie zabieram się za sprzątanie klocków, a tak naprawdę wtedy mogę budować domki i garaże dla jej samochodów i misków :)
Monika Drąg Ja wmawiam mojej że czekolada z kinder jaja jest niedobra i kiedy ona się zajmuje zabawką – ja po cichutku zjadam czekoladę :) Podkradam jej też przybory do rysowania (zwłaszcza żelowe brokatowe długopisy), oraz gumki i spinki (takie proste i bez ozdób – ma ich całeeee mnóstwo).
Uwielbiam tez jej balsam i kulki do kąpieli (musujące).
Do tego jak jemy pizzę to ona je końcówki a ja środki (układ idealny bo ja nienawidzę końcówek a ona nienawidzi środków – ale to nie podkradanie ale wypracowany kompromis)
Bogusia St Chrupki kukurydziane, jogurty gratka i biała czekolada. Babcia kupuje wnukowi taką przepyszną niemiecką, aż żal niespróbować kostki, albo dwóch, ewentualnie pół tabliczki (drugie pół zjada jego tatuś 🙉🙊🙈)
Anna Siemińska-Przysiężniak Notorycznie podkradam 6-letniej córci gumki do włosów, bo wybór jest ogromny wiec po co jeszcze kupować dla siebie kolejna czarną. Słodycze, ktore babcie i dziadkowie zakupia dla dzieci na Mikołaja, urodziny czy inna okazję, bo to jest idealna wymówka i wtedy mama nie może za bardzo kręcić nosem. Chusteczki nawilzane, ktore są wprost idealne do czyszczenia butów, szczegolnie w zimie z soli. No i chyba to byloby na tyle :-)
KOMENTARZE KONKURSOWE Z BLOGA
Joanna
Skitelsy okradał zjadam i wyrzucam papierek to chyba najwoeksza zbrodnia. SOczki zawsze mam wybaczone ale chyba tylko dlatego że kupuje je zgrzewkami hihhi no i oczywiście jej płyny do kąpieli za co zawsze musze przepraszać i obiecać ze odkupie ten z syrenką :)
Zbrodni jest więcej jak gumki do włosów ale nie te z Elsą bo od tych chyba by mi ręka uschła. Płyn do rozczesywania włosów roszpunki czy mgiełka do ciała z hello kitty :) jestem złem w czystej postaci hihi
Marlena Pietkiewicz
Ja podkradam dzieciom żelki, które przeważnie kupują im cioteczki i babunie. Im mniej ich zjedzą, tym zdrowiej dla nich przecież. 😊 Poduszkę w Myszkę Minnie, bo jest taka mega mięciutkia, przytulna i w ogóle jest super. Gumki do włosów, bo czort wie gdzie swoje zawsze chmolnę i kosmetyki oczywista oczywistość. Też chcę żeby moja skóra była gładka jak pupka niemowlaka. 😄
Joanna
A moją zbrodnią numer jeden są słodycze. Wiesz on ma taką specjalną szafkę, a w niej pudełko na słodkości, które dostaje od ludzi którzy nas odwiedzają. Tyle, że nie przepada za niektórymi, niezbyt chętnie je zjada i czasami jak już tak dłużej leżą to te ze spodu pudełka w niewyjaśnionych okolicznościach niczym z archiwum X znikają. Tylko ciiii =)
Joanna
A moją zbrodnią numer jeden są słodycze. Wiesz on ma taką specjalną szafkę, a w niej pudełko na słodkości, które dostaje od ludzi którzy nas odwiedzają. Tyle, że nie przepada za niektórymi, niezbyt chętnie je zjada i czasami jak już tak dłużej leżą to te ze spodu pudełka w niewyjaśnionych okolicznościach niczym z archiwum X znikają. Tylko ciiii =)
Emilia
Ty przynajmniej robisz to jak nie widzi ja się nie czaje i bezczelnie wyjadam dziecku wszelkie przekąski. Niby mu nasypie więcej niż by zjadł ale jak tylko spróbuję to niestety większość ląduje w moim żołądku ehhh powinnam pozwać producentów przekąsek o znęcanie się nad moją figurą :)))) wszystko przez to że te dla dzieci są o wiele smaczniejsze niż te ‚dla dorosłych’
Wiola
No dobra😂 jest taka jedna rzecz😂 uwielbiam slodycze😂 a jako ze Zuzia dostaje ciagle cukierki, czekolady, zelki i zwyczajnie ich nie zjada bo szczegolnie nie przepada- lubi slodycze ale nie zeby pochlaniax je w ilosciach hurtowych- to zwyczajnie jej pomagam😂 gdy ona smacznie spi a maz jest w pracy to ja wtedy cichcem do szufladki ze slodyczami😂 i kaaazda czekolada jest moja😂 no co chyba mi tez sie cos nalezy😜 tym bardziej ze cora ma juz 2 latka a nadal mamusiowego cysia doi😍
Agnieszka
No to i ja się dołączę….książki mojej Hani ( lat 9). Kupiłam całą serię ” Tomuś Orkiszek i partnerzy ” niby prezent na urodziny… jak czytam jej wieczorem to na końcu każdego rozdziału pytam:” chcesz obejrzeć obrazki z następnego rozdziału który Ci jutro przeczytam?”. PRAWDA jest taka,że to ja umieram z ciekawości ;-)
Sandra
Ja bezczelnie okradam moje dziecko ze słodyczy i chusteczek nawilzanych. Teściowa przynosi mu tony słodyczy co tydzień -na prawdę jest tego dużo, nie przesadzę jak powiem że całą reklamowkę.I ja go okradam. Wstyd mi nie jest bo robie to dla jego zdrowia i pięknych ząbków. Młody oczywiście jest cwany i wie że dostał słodycze ale dostanie z paczki małe co nie co a reszta zostaje do kawy dla mamusi. A mama chytra nie jest więc też dzięki się łupem z córką sąsiadki i siostrzencem. Podkradam tez chusteczki nawilżane odkąd tylko się urodził- czyszczą idealnie moje Adidasy a do demakijazu to jest po prostu bajka! Większość kosmetyków do demakijażu podrażnia moją twarz a chusteczki nawilżane idealnie czyszczą, nie podrażniają i co najważniejsze :nie zapychaja mi porów a moja twarz jest gładziutka jak pupa niemowlęcia. Mam nadzieje że za te drobne grzeszki nie będę smażyć się w piekle i że syn prędko nie odkryje mojego małego oszustwa (bądź co bądź , w slusznej sprawie). Nie chce żeby całe życie wypominał mi te słodycze niczym pieniądze z komuni :D
Teresa
Ja swojemu starszemu synowi podkradam chałwę, mogłabym jeść ja na okrągło, natomiast 7 miesiecznemu wyżeram kolorowe chrupki o smaku owocowym🙂 są mega pyszne.
Asia K.
Zdarza mi się podkradać mojemu synowi niezdrowe słodycze, którymi został „obdarowany” przez bacie i ciocie. Razem z mężem staramy się promować zdrowy styl odżywiania i kiedy Oli dostaje np.kinderki to z premedytacją zjadam je po kryjomu, bezszelestnie odpakowując papierki. To tak dla jego dobra!
Alicja
Okradam, ale czasem oddaję ;) Moja słabość do książek dla dzieci (ten mądry tekst, te ilustracje!) sprawia, że kupując książki np. dla chrześnicy zdarzyło mi się zostawić je dla siebie, bo zbyt ciężko było się z nimi rozstać. Niektóre po wstępnym zachwycie zostały oddane, inne zostaną ze mną na długo. A poza tym klasycznie od dzieci pożyczam chusteczki nawilżane, bo są dobre do sprzątania wszystkiego ;)
Anna
A ja podkradam mojemu dziecku płytę Fasolek… Czasami zabieram ją do auta i słucham ze łzami w oczach wspominając swoje dzieciństwo i wracam myślami do najbliższych osób, których zabrał mi czas… Mam bardzo duży sentyment do tych piosenek. I bardzo często podkradam mojemu Synkowi maleńką muszelkę, którą zabieram ze sobą, gdy czeka mnie jakieś bardzo ważne stresujące wydarzenie. Dostał ją kiedyś od mojego Taty, podczas naszych ostatnich wspólnych wakacji. To zwykła muszelka, ale dla mnie bezcenna. Mała, zwykła, ale o magicznych wspomnieniach.
Sabina
Ja mojemu dwuipóletniemu synkowi podkradam chrupki, tak jak Ty kolorowanji,kredki i jakieś rebusy zgadywanki dla maluszka. Niekiedy mam większą frajdę niż on w rozwiązywaniu ćwiczeń dla dwulatka.Czesem wezmę sobie jego puzzle do ułożenia czy jakąś zabawkę drewnianą. Albo jak on śpi to buduję mu budowle i autostrady a potem je „testuje”. Jego kosmetyki też sprawdzam na sobie jak i chusteczki nawilżone.A i krem do twarzy z filtrem 50. Jak za dużo słodyczy dostanie to ja je dalej rozdaje,czasem coś ja zjem. A i dostał bardzo wygodną i mięciutką podusię z Kubusiem Puchatkiem to też sobie czasem na niej zasnę.
Joanna
Podkradam mojej córce oliwkę do ciała (lepsza od mojego balsamu), chrupki (wiadome), babeczki i muffinki które jej piekę(bo są obłędnie pyszne). I jak Hania dostaje słodycze od cioć, które twierdzą, że rocznemu dziecku można dać czekoladę, to bez wyrzutów sumienia pałaszuje je sama, żeby chronić tą niewinną, nieskalaną cukrem istotę przed uzależniającymi używkami 😉
Agnieszka
Oo tak . Chrupki też podkradamy młodemu w hurtowych ilościach . Jeszcze słodycze, niestety bliscy za bardzo lubią sprawować mu jakieś słodkie batoniki, czekolady i rozne tego rodzaju słodycze. Mlody ma 2 latka, a my nie chcąc żeby on był tym faszerowany to chowamy sobie w innej szafce gdzie nie wie . I po cichu jak mamy ochotę to mu wyjadamy. Gorzej jak zjemy jakiegoś batonika jak on śpi i nie wyrzucimy papierka a on znajdzie . To patrzy na nas z mina zabójcy . ;)
Kasia
Notorycznie ze slodyczy. Przewaznie dzialam jak Janosik czyli zagrabione lupy przekazuje dalej w swiat czyli np dzieciom kolezanek :)
Nikola
Też podkradam chrupki i kosmetyki! A najchętniej podkradam te fajne patyczki do uszu😂 No i zbrodnia już naprawdę poważna. Słoiczki… Jabłuszka, bananki. Mniam…Ale odkupuje! Licze na rozgrzeszenie. Kochamy się smarować ‚klemikami’! Jeśli naprawdę jest taki super jak mówisz mam nadzieje, że będziemy miały okazje przetestować❤
Alicja
Mam 4-letniego synka Szymona ;) Wpis na blogu zaciekawił mnie, ponieważ także należę do mam, które podkradają co nieco swoim pociechom ;) U nas są to najczęściej słodycze. Często podjadam Szymkowi batoniki, cukierki ;) zdarza się, że bawię się jego klockami LEGO, samochodami :) oczywiście przy sprzątaniu :) lubię ustawiać pokazy w jego garażu :D
Daria
Fakt faktem mój syn ma dopiero 7 miesięcy ale i tak okradam go nałogowo z chrupek kukurydzianych, biszkoptów i często robię mu za dużo kaszki na śniadanie albo podwieczorek żebym mogła po nim dokończyć :) oprócz jedzenia okradam go również z oleju kokosowego (nogi po goleniu sa po nim cudowne) i z kremów nawilżających. Jego chusteczkami uwielbiam kurz ścierać :D i największa zbrodnia…podjadam na sucho jego mleko modyfikowane :D
Marta
Ok niech będzie młodemu (13 miesiecy) wyjadam właśnie te dlugasne chrupki kukurydziane 😉 są mega smaczne 😁 i moje drugie wykroczenie paluszki z sera mniam zawsze sobie obiecuję, że to ostatni raz , że tym razem zostawię starszakom jak wrócą ze szkoły i zjedzą… Niestety tylko na obietnicach zostaje 😂😂😂 a papierki zakopuje głęboko w koszu, bo ostatnio zostałam przylapana 😉
Agnieszka
Mleko. Nigdy nie mam wystarczającej ilości w domu i zazwyczaj kiedy dziecko ma ochotę na kakao okazuje się, że właśnie się skończyło. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że w procederze tym czynnie uczestniczy również mój małżonek – wielbiciel mleka prosto z kartonika. Inne rzeczy standardowo- chrupki, płyn pod prysznic, dziecięcy szampon do włosów (tak pięknie pachnie). Przyznaję się, też podkradam :D
Ewelina
Hmm tak szczerze, to kradzieże się zdarzają, nie ma co kryć.. A to żel do mycia, a to balsam do ciała, soczek, czy ciasteczka orkiszowe mmmniam..a że synuś ma 1,5 roku, to jeszcze nie zauważa jaka zła jest ta matka ;)
Ania
Poduszkę-jaśka :) to najprzyjemniejsza poducha w domu i jak pachni
Iga
Może trochę dziwne, ale… Prace domowe ;-) niby sprawdzam, ale cośtam zawsze od siebie dodam..podobnie z pakowaniem plecaka.. Wiecie co, ja to chyba naprawdę tęsknie za szkolą, na szczęście za miesiac zaczynam szkolę rodzenia ;-)
Malwina
Hmm od czego by tu zacząć :) kolorowanki uwielbiam od synka, szczególnie że ma kedki bambino mają super odcienie i świetnie się nimi koloruje :p
Nie raz na noc lub przed obiadem młody chciał coś słodkiego głównie cukierka lub kanapkę zn nutella, ale ja oczywiście tłumacze je po obiedzie dostanie nie ma problemu a jak tylko zniknie z pola widziana to otwieram cichutko szafkę i jem jednego drugiego trzeciego i tak do czasu póki nie wiedzie w tedy udaje ze coś robię innego, trochę to głupie no ale co zrobić, uwielbiałam smarować się oliwka od synka ale od czasu gdy okazało się że ma AZS już się hamuje z jego kosmetykami. Mogła bym tak wymieniać i wymieniać ale tyle może wystarczy hihi chyba nie ma mamy co by nie popełniła chociaż jednej „zbrodni” :)
Ania
Oprócz chrupek, o których sama wspomniałaś zdarzyło mi się wyjadać zupki, które dla niej gotowałam. Ale hitem okazało się podkradanie jej zabawek którymi bawi się podczas kąpieli. Zabawa do rana gwarantowana.
Agnieszka
Ha! Dobrze wiedzieć że nie tylko ja wyjadam dzieciom po kryjomu chrupki 😂 a poza tym to żelki ( no bo przeciez ich uczulają ) czekolade z jajek niespodzianek ( no przeciez za chwile sie roztopi na takim sloncu!) I zeby nie bylo ze tylko na jedzeniu mi zależy to jeszcze przyznam sie bez bicia ze uwielbiam taka jedna zabawke moich synow ( Ikea ) gdzie mozna sobie młotkiem powbijac takie plastikowe nibygwoździe 😎
P.S uśmiałam się czytając ten post – dziekuje 😙
Magda
Ja podkradam moim Córom materiały plastyczne i gumki do włosów. Moje zawsze się gdzieś gubią. Ale Dziwczynki nie są mi dłużne i co chwila szukam swoich drobiazgów – głównie kluczy, telefonu i biżuterii w ich skarbach.
Maja
Pasta do zębów! Slodki smak z dzieciństwa i nawet jest ten sam mój ulubiony smak. Mama kupowała mi tylko w weekendy coś słodkiego, tak więc jedzenie słodkiej pasty miałam przy każdym myciu zębów 😂
Aldona
Moja Zosia jest jeszcze malutka i niestety jej mleko, ani kaszki nie budzą we mnie skrytożercy ;) Ale jedno jej podkradam właściwie codziennie – miejsce w łóżeczku!!Do wczoraj mała nosiła szelki, więc jej migracja w łóżeczku ograniczała się do minimum. A tu tyle przestrzeni! Pod ręką, na odpowiedniej wysokości :) Tak więc codziennie lądowały tam niewyprasowane ubranka, bluzka zajęta przed chwilą, bo przecież nie, źle wyglądam. Przytachane z balkonu pranie, a nawet jaśki, które chwilowo zajmowały za dużo miejsca na naszym łóżku. Na szczęście miejsca dla Zosi wystarcza, więc póki nie zacznie wędrować po łóżeczku, moje podkradanie się pewnie nie skończy ;)
Wiktoria
Ja podkradam mojemu synkowi kaszki. Co prawda ma dopiero 5 miesięcy i jeszcze nie wie, że to robię, ale pochłaniam je kilogramami. Jestem okropna, bo z każdym jego jedzeniem mam nadzieję że nie zje wszystkiego i będę mogła dokończyć. Codziennie rano jem malinową na śniadanie gdy tylko młody zaśnie. Każda mama ma swoje grzeszki. Pozdrawiam :)
Agnieszka
Gumki i spinki do włosów, w skrajnych sytuacjach skarpetki ( to nie bywałe że skarpetki dla 5 latki są w stanie rozciągnąć się do rozmiaru stopy 36), słodycze każdej maści oraz bajki!! Młoda szybko traci zainteresowanie, bądź zasypia po pięciu minutach, natomiast ja jak zaczarowana- nie jestem w stanie powstrzymać się przed niedokończeniem opowieści i obejrzeniem wszystkich ilustracji.
Iza
Ach chrupki to chyba taka norma .U nas z mężem podkradamy jeszcze dziecią czekoladę (żeby zaduzo nie zjedli), czasami serki bo mają ich zawsze pełno w lodówce a sobie czasami zapominamy kupić, ach i te soczki, zawsze podpytuje czy mogę spróbować (niestety czasem słyszę „nie, to moje ” :()
Dominika
U mnie też są to 3 sekrety ;) Numer 1 to żelki córki 😀 Mmmm, pycha… Numer 2, to plyn do kąpieli, taki szampon i żel 2 w 1… Nie piecze jak do oczu sie dostanie, a moja skóra przeciez też może dostać jakiś bonus czasem 😜 a numer 3, ciężko sie przyznac, ale jak mala nie widzi, ogladam jej bajki ja telefonie 😄 po ciezkim dniu, takie odpoczecie mózgu tez dobre ✅ Pozdrawiam i po cichu licze na balsam 💌
Agata
Witam,ja podkradam synowi magiczną tablicę do rysowania, tą, co to bazgrasz na niej co Ci tylko na mysl przyjdzie a potem pyk, przesuwasz suwak i wszystko znika. Lubię w ramach odstresowania powyżywac się artystycznie, a pozniej tabula rasa, młody nie musi widziec, co to matce w glowie siedzi, ze tak napieprza tym plastikowym patyczkiem ;) pozdrawiam
Karolina
Ja podkradam Synowi jego kolderke w nosorozce, ktora przykrywam sie podczas naszej drzemki. Oprocz tego zdaza mi sie podkradac jego krem do opalania :-)
Patrycja
Trochę tego będzie ;-) podkładam mojej córce Marysi żel pod prysznic, delikatny, nie uczula :-) pozyczam też piękne, kolorowe długopisy żelowe do przygotowania miesiecznego planera :-) oraz podjada
Justyna
Często jak Zosia dostaje słodycze zabieram i zawsze mówię to na poznoej, naszczescie oddawa soe to bez protestów 😁 ale kiedyś pewnego wieczoru myśląc że Zosia śpi ja wraz z mężem dorwaliśmy się do jednej z czekolad w połowie jedzenia jej mała wchodzi do pokoju patrzy na nas groźną miną i mówi „a co Wy tu macie” 😂 mimo tego że zostaliśmy nakryci na wyjadaniu słodyczy nie zrezygnowaliśmy z wyjadania ich w końcu lepiej żeby tyle słodyczy nie jadła 😀 a drugiej młodszej pobieramy chusteczki nawilżone są idealne do wszystkiego 😀
Kaja
No dobra….niewiem czy będę w tej 100 czy nie…ale ja podkradam. .mojemu 7 latkowi skarpetki :)))) serio…nie chce mi się szukać swoich a jego zawsze są ładnie poukładane :))))
Iwona
Zdecydowanie podkradam mojej córce spray do rozczesywania włosów, taki wiecie dla Księżniczek ;) Ma niesamowity zapach, który pozostaje na włosach na długo ;) Drugą rzeczą są kabanoski :P Zawsze, ale to zawsze zdarza mi się podjeść je :)
kigabet vel Ki
no to ja chyba powinnam napisać, że to córka mnie „okrada” choć moje dziecko nazywa to ładnie „podzielimy się” przy czym wiadomo kto jest bardziej stratny – mama! do serii moich kradzieży zaliczyć mogę jedynie notoryczne używanie farb plakatowych (córka ma cudowny zestaw 24 kolorów w opakowaniu)które idealnie zawsze pasują do wykonywanej w danym momencie przeze mnie pracy :):):) na wakacyjnych wojażach korzystałam z płynu do kąpieli i szamponu ale ja to nazwałam „oszczędność pakowania” :P wyjadam też oczywiście słodycze „jak nie widzi” bo jak poproszę to dostanę co najwyżej cukierka – dzieci ;)

 

Udostępnij Skomentuj

Dodaj komentarz

140 komentarzy do "Bezczelnie okradam moje dziecko, z tych 3 rzeczy, kiedy nie widzi."

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Natalia
Gość

Cóż najchętniej napisalabym ze ciuchy gdyby nie drobny szczegół ze moja córka ma roczek a ja 29 lat. Okradam to za duże słowo wole bardziej dzielimy sie ;-) szczególnie malinkami które córka uwielbia. Jedyna rzecz która robię z premedytacja to kupowanie soczkow. Mała uwielbia wodę i wcale ich nie chce pic próbujemy roŻne smaki są takie pyszne a i tak kończy sie na tym ze ja dopijam no co by sie nie zmarnowało haha i choć wiadomo ze ona ich nie chce usilnie kupuje DLA NIEJ i wypijam sama ;-)

Joanna
Gość

Skitelsy okradał zjadam i wyrzucam papierek to chyba najwoeksza zbrodnia. SOczki zawsze mam wybaczone ale chyba tylko dlatego że kupuje je zgrzewkami hihhi no i oczywiście jej płyny do kąpieli za co zawsze musze przepraszać i obiecać ze odkupie ten z syrenką :)
Zbrodni jest więcej jak gumki do włosów ale nie te z Elsą bo od tych chyba by mi ręka uschła. Płyn do rozczesywania włosów roszpunki czy mgiełka do ciała z hello kitty :) jestem złem w czystej postaci hihi

Karolina
Gość

W kwesti chrupek się zgadzamy 😁 prócz tego na moja listę ” drobnych kradzieży” wpisuję jeszcze: rosmannowe chusteczki nawilżanie, oliwkę – nogi są po niej jak pupa niemowlaka hah a do twarzy dziecięcy krem przeciwsłoneczneprzeciwsłoneczny z filtrem 50

Agnieszka
Gość

Klocki lego duplo, plyn do kapieli i kinderki 😁😁😁 i chusteczki nawilzane bo dobre do wszystkiego 🍬🍬🍭🍭🍭😁😁😁

Wiktoria
Gość

Hihi! Jak dobrze że nie jestem jedyna! Chrupki kukurydziane to must have w naszym domu! W większości muszę je podjadać jak nie widzi, bo się gagatek nie podzieli! Tak samo soczki z Kubusia małe z dzióbkiem! Są takie dobre! Jak ma otwarty a nie widzi to zawsze łyczka albo dwa wezmę! A od młodszego maluszka podkradam płyn do kąpieli, emolienty fajnie nawilżają skórę 😂

Hania
Gość

Co do kosmetyków zgadzamy się -;) mi zdarza się podkradać szampon do włosów z tego względu że od czasu do czasu trzeba odciążyć swoje od tej chemii. Czasem w wolnej chwili łapie się na tym że sprzątając pokoik córeczki dosiadam się do jej nieskończonych puzzli jak są, a jak nie to sama wybieram pudełeczko i do dzieła. To naprawdę relaksuje, mamy w domu niemały zapas -;)Jeszcze jeden mały grzeszek to bobofrut. Czasem z premedytacją kupuje kilka buteleczek i w tym ten który córcia nie lubi, żeby samemu sobie wypić. Niedobra ja…

. Tak, tak to mnie uspokaja

Marlena Pietkiewicz
Gość

Ja podkradam dzieciom żelki, które przeważnie kupują im cioteczki i babunie. Im mniej ich zjedzą, tym zdrowiej dla nich przecież. 😊 Poduszkę w Myszkę Minnie, bo jest taka mega mięciutkia, przytulna i w ogóle jest super. Gumki do włosów, bo czort wie gdzie swoje zawsze chmolnę i kosmetyki oczywista oczywistość. Też chcę żeby moja skóra była gładka jak pupka niemowlaka. 😄

Joanna
Gość

A moją zbrodnią numer jeden są słodycze. Wiesz on ma taką specjalną szafkę, a w niej pudełko na słodkości, które dostaje od ludzi którzy nas odwiedzają. Tyle, że nie przepada za niektórymi, niezbyt chętnie je zjada i czasami jak już tak dłużej leżą to te ze spodu pudełka w niewyjaśnionych okolicznościach niczym z archiwum X znikają. Tylko ciiii =)

Anna
Gość

A ja podkradam namiętnie jedną rzecz – płyn do kąpieli dzieci, bo idealnie zmywa mi makijaż – nawet wodoodporny i nie szczypie w oczy :) Polecam spróbować.
A nie, do tego podkradam mojej córce gumki do włosów, bo moje wiecznie gdzieś wyparowują, a córce i tak cały czas dokupuje nowe kolory.

Monika
Gość

Masz babo placek, ja nic nie podkradam mojemu dziecku ;( ma dopiero 6 miesięcy, nie je jeszcze nic ciekawego, a w papkach nie gustuje, balsamu takiego fajnego też nie ma ;( więc prosimy o uratowanie to choć balsamem się podzielimy :)

Gosia
Gość

Nie mam jeszcze swojego dziecka wiec nie mam komu podkradać :( i mam paskudnie sucha skore nie znalazłam jeszcze odpowiedniego kremu :( Ps. nie mamuśki tez czytają twojego bloga i nas nie uwzględniłaś w konkursie ;)

Natalia
Gość

No i muszę się w końcu do tego przyznać…Ja podkradam mojej córce batoniki Kinder!!! O ba! czasem nawet potrafię całe opakowanie pochłonąć jak nikt nie widzi :D

Emilia
Gość

Ty przynajmniej robisz to jak nie widzi ja się nie czaje i bezczelnie wyjadam dziecku wszelkie przekąski. Niby mu nasypie więcej niż by zjadł ale jak tylko spróbuję to niestety większość ląduje w moim żołądku ehhh powinnam pozwać producentów przekąsek o znęcanie się nad moją figurą :)))) wszystko przez to że te dla dzieci są o wiele smaczniejsze niż te ‚dla dorosłych’

Ola
Gość

Dzieci jeszcze nie mam, ale swoim siostrzenicom podkradam mamby :D

Wiola
Gość

No dobra😂 jest taka jedna rzecz😂 uwielbiam slodycze😂 a jako ze Zuzia dostaje ciagle cukierki, czekolady, zelki i zwyczajnie ich nie zjada bo szczegolnie nie przepada- lubi slodycze ale nie zeby pochlaniax je w ilosciach hurtowych- to zwyczajnie jej pomagam😂 gdy ona smacznie spi a maz jest w pracy to ja wtedy cichcem do szufladki ze slodyczami😂 i kaaazda czekolada jest moja😂 no co chyba mi tez sie cos nalezy😜 tym bardziej ze cora ma juz 2 latka a nadal mamusiowego cysia doi😍

Alicja
Gość

Pozbieram małej kosmetyki i zjadam jej musy owocowe deserki i obiadki na drugi dzień je to czego ja nie lubię i jej również niebpodchodzi naprawdę nie wiem co ludzie chcą od tych dan ze słoiczka tak naprawdę są całkiem nie złe jej soczkami również nie pogardzę

Kasia
Gość
Co prawda własnych dzieci nie mam ale mam siostrzenice, a to prawie jak własne dzieci 😁 Starszej, bo już prawie 11letniej (przecież juz nastolatce 😅) podkradam ciuchy, sprawdzam czy w coś jeszcze się zmieszczę 🤔. Poza tym podkradam jej moje rzeczy, które ona wcześniej podkradła mi 😀. Młodszej zazwyczaj podkradam chipsy, przecież są niezdrowe, nie mogę pozwolić by zjadła je wszystkie sama 😶. Oczywiście od obu zawsze podkradnę jakąś gumkę do włosów bo te w ogóle się mnie nie trzymają 😣. Lubię też szampon do włosów mojej małej Zuzi, jest bez SLS i fajnie wpływa na moje włosy. Czasem też… Czytaj więcej »
Agnieszka
Gość

No to i ja się dołączę….książki mojej Hani ( lat 9). Kupiłam całą serię ” Tomuś Orkiszek i partnerzy ” niby prezent na urodziny… jak czytam jej wieczorem to na końcu każdego rozdziału pytam:” chcesz obejrzeć obrazki z następnego rozdziału który Ci jutro przeczytam?”. PRAWDA jest taka,że to ja umieram z ciekawości ;-)

Sandra
Gość
Ja bezczelnie okradam moje dziecko ze słodyczy i chusteczek nawilzanych. Teściowa przynosi mu tony słodyczy co tydzień -na prawdę jest tego dużo, nie przesadzę jak powiem że całą reklamowkę.I ja go okradam. Wstyd mi nie jest bo robie to dla jego zdrowia i pięknych ząbków. Młody oczywiście jest cwany i wie że dostał słodycze ale dostanie z paczki małe co nie co a reszta zostaje do kawy dla mamusi. A mama chytra nie jest więc też dzięki się łupem z córką sąsiadki i siostrzencem. Podkradam tez chusteczki nawilżane odkąd tylko się urodził- czyszczą idealnie moje Adidasy a do demakijazu to… Czytaj więcej »
Magda
Gość

Hej!
Malwina skoro udało Ci się zaszczepić w małym mężczyźnie przyjemność ze „smarowania” może jest nadzieja dla mojego dużego małego chłopca czyli mojego męża. Nie znosi jak wchodzę do łóżka wysmarowaną bo się kleje i krzyzczu ze mam tego nie robić :) może czas wypróbować balsamik la roche skoro nie daje takich „efektów ubocznych” w postaci tłustej skory.

Pozdrawiam !

Teresa
Gość

Ja swojemu starszemu synowi podkradam chałwę, mogłabym jeść ja na okrągło, natomiast 7 miesiecznemu wyżeram kolorowe chrupki o smaku owocowym🙂 są mega pyszne.

Bożena
Gość

U nas chrupki to tez standard.Czesto tez z mezem podjadamy 3-letniemu synowi wafelki czy czekolade z kinder niespodzianek, które dostaje od babc czy dziadkow. Ostatnio na wakacjach przez pomylke nosiłam synka skarpetki- okazalo sie ze dobrze sie rozciagaja.

Karolina
Gość

No dobra.. przyznam się i ja chociaż mi wstyd!! Kiedyś w sytuacji mega ekstremalnej podkradłam mojej córci… pampersa! Podróż, autostrada i brak toalety w pobliżu oraz pełny pęcherz, który nie mógł zaczekać ani chwili dłużej :p

Asia K.
Gość

Zdarza mi się podkradać mojemu synowi niezdrowe słodycze, którymi został „obdarowany” przez bacie i ciocie. Razem z mężem staramy się promować zdrowy styl odżywiania i kiedy Oli dostaje np.kinderki to z premedytacją zjadam je po kryjomu, bezszelestnie odpakowując papierki. To tak dla jego dobra!

Joanna
Gość

A ja mam tak zgodną 6 letnią córcię że nic nie muszę jej podkradać bo wszystkim się z mamusią dzieli 😀

Anka
Gość

Moje bobo ma 4 m-ce wiec póki co kradnę wyłącznie buziaki, za to w ilościach hurtowych. Czuje jednak ze chrupy kukurydziane to będzie kiedyś czad. Swego czadu mogłabym sie doktoryzować z podjadania ich młodszej siostrze ;).

Alicja
Gość

Okradam, ale czasem oddaję ;) Moja słabość do książek dla dzieci (ten mądry tekst, te ilustracje!) sprawia, że kupując książki np. dla chrześnicy zdarzyło mi się zostawić je dla siebie, bo zbyt ciężko było się z nimi rozstać. Niektóre po wstępnym zachwycie zostały oddane, inne zostaną ze mną na długo. A poza tym klasycznie od dzieci pożyczam chusteczki nawilżane, bo są dobre do sprzątania wszystkiego ;)

Anna
Gość

A ja podkradam mojemu dziecku płytę Fasolek… Czasami zabieram ją do auta i słucham ze łzami w oczach wspominając swoje dzieciństwo i wracam myślami do najbliższych osób, których zabrał mi czas… Mam bardzo duży sentyment do tych piosenek. I bardzo często podkradam mojemu Synkowi maleńką muszelkę, którą zabieram ze sobą, gdy czeka mnie jakieś bardzo ważne stresujące wydarzenie. Dostał ją kiedyś od mojego Taty, podczas naszych ostatnich wspólnych wakacji. To zwykła muszelka, ale dla mnie bezcenna. Mała, zwykła, ale o magicznych wspomnieniach.

Anna
Gość

Podjadałam namiętnie mleko modyfikowane na sucho :D Boże, jakie to dobre :D Nawet przed mężem tajniaczyłam, bo przecież mleko modyfikowane drogie ;) „Odstawiłam” dopiero jak córa przeszła na mleko krowie ;)

Justyna
Gość

Ja co prawda nie mam swoich dzieci, ale swego czasu, jak jeszcze mieszkaliśmy z mężem u mojej teściowej podkradałam siostrzeńcowi mojego męża pluszaki (takie „zboczenie”, że oprócz męża w łóżku musiał być też miś, a u młodego zawsze było coś ciekawego)… najgorzej, że któregoś dnia przyszedł do nas i widząc maskotki z uciechą stwierdził, że ma takie same zabawki… oczywiście nie przyznałam się że to jego…

Małgorzata
Gość

Ja podkradam swoim dzieciom dobre czekolady i nutellę. A za czekoladę oreo dałabym się dosłownie pokroić. Potrafię dużą milkę oreo zjeść na raz ( oczywiście po kryjomu). Potem ogarnają mnie wyrzuty sumienia i …. lecę im odkupywać. Po czy od razu im dajé, co by znowu nie pożreć , ha, ha.

Sabina
Gość

Ja mojemu dwuipóletniemu synkowi podkradam chrupki, tak jak Ty kolorowanji,kredki i jakieś rebusy zgadywanki dla maluszka. Niekiedy mam większą frajdę niż on w rozwiązywaniu ćwiczeń dla dwulatka.Czesem wezmę sobie jego puzzle do ułożenia czy jakąś zabawkę drewnianą. Albo jak on śpi to buduję mu budowle i autostrady a potem je „testuje”. Jego kosmetyki też sprawdzam na sobie jak i chusteczki nawilżone.A i krem do twarzy z filtrem 50. Jak za dużo słodyczy dostanie to ja je dalej rozdaje,czasem coś ja zjem. A i dostał bardzo wygodną i mięciutką podusię z Kubusiem Puchatkiem to też sobie czasem na niej zasnę.

Kinga
Gość

Córce najczęściej podkradam gumki do włosów i perfumy takie co tatuś jej kupił i są tylko jej i nikt nie może ich ruszac, im obojgu to chrupki niammmm uwielbiam, serki tez pycha no i owoce a najczęściej to mokre chusteczki i soczki…

Karolina
Gość

Ja notorycznie podkradam mambe malinowa.Juz ostatnio mlody sie burzy ze znowy w paczce zapomnieli dac malinowa ale co ja poczne jqk lubię. ….druga rzecz jaką wykradam to sa skarpetki z minionkami.Syn ma 9 lat rozmiar stopy 38…ja co prawda 41 ale on ma skarpety a ja stopki hahaha

Magda
Gość

Podkradamteż chrupki kukurydziane, soczki w kartoniku i lody danonki😁 starszej córce a młodszemu podkradam owocki w tubce z Gerbera😁😁

Joanna
Gość

Podkradam mojej córce oliwkę do ciała (lepsza od mojego balsamu), chrupki (wiadome), babeczki i muffinki które jej piekę(bo są obłędnie pyszne). I jak Hania dostaje słodycze od cioć, które twierdzą, że rocznemu dziecku można dać czekoladę, to bez wyrzutów sumienia pałaszuje je sama, żeby chronić tą niewinną, nieskalaną cukrem istotę przed uzależniającymi używkami 😉

Agnieszka
Gość

Oo tak . Chrupki też podkradamy młodemu w hurtowych ilościach . Jeszcze słodycze, niestety bliscy za bardzo lubią sprawować mu jakieś słodkie batoniki, czekolady i rozne tego rodzaju słodycze. Mlody ma 2 latka, a my nie chcąc żeby on był tym faszerowany to chowamy sobie w innej szafce gdzie nie wie . I po cichu jak mamy ochotę to mu wyjadamy. Gorzej jak zjemy jakiegoś batonika jak on śpi i nie wyrzucimy papierka a on znajdzie . To patrzy na nas z mina zabójcy . ;)

Anna
Gość

Cześć:) Emotopic Balsam Nawilżająco – Natłuszczający Pharmaceris; nawet do mojej twarzy na noc robi dobrą robotę, a teraz przerzuciłam się na Emolium – emulsję do ciała, też ok, ale zapach trochę mi nie pasuje więc będę ją rzadziej podkradać mojej Wiktorii. O słodyczach nie wspomnę, podkradam regularnie, dobrze, że moja córka nie lubi „nutelki” ;)
Pozdrawiam serdecznie:):)

P.S. dumna jestem z mojej córki (3,5 l) bo gdy ma jakiś smakołyk to często najpierw się dzieli ze wszystkimi w zasięgu wzroku, albo odkłada porcyjkę na później jeśli kogoś w tym czasie nie ma.

Pozytywka
Gość

Oj zgadzam się w pełni co do chrupek i kosmetyków :) I przyznaję się też do drobnych kradzieży Milkiwayów mojego synka ;p

Kasia
Gość

Notorycznie ze slodyczy. Przewaznie dzialam jak Janosik czyli zagrabione lupy przekazuje dalej w swiat czyli np dzieciom kolezanek :)

Nikola
Gość

Też podkradam chrupki i kosmetyki! A najchętniej podkradam te fajne patyczki do uszu😂 No i zbrodnia już naprawdę poważna. Słoiczki… Jabłuszka, bananki. Mniam…Ale odkupuje! Licze na rozgrzeszenie. Kochamy się smarować ‚klemikami’! Jeśli naprawdę jest taki super jak mówisz mam nadzieje, że będziemy miały okazje przetestować❤

Alicja
Gość

Mam 4-letniego synka Szymona ;) Wpis na blogu zaciekawił mnie, ponieważ także należę do mam, które podkradają co nieco swoim pociechom ;) U nas są to najczęściej słodycze. Często podjadam Szymkowi batoniki, cukierki ;) zdarza się, że bawię się jego klockami LEGO, samochodami :) oczywiście przy sprzątaniu :) lubię ustawiać pokazy w jego garażu :D

Daria
Gość

Fakt faktem mój syn ma dopiero 7 miesięcy ale i tak okradam go nałogowo z chrupek kukurydzianych, biszkoptów i często robię mu za dużo kaszki na śniadanie albo podwieczorek żebym mogła po nim dokończyć :) oprócz jedzenia okradam go również z oleju kokosowego (nogi po goleniu sa po nim cudowne) i z kremów nawilżających. Jego chusteczkami uwielbiam kurz ścierać :D i największa zbrodnia…podjadam na sucho jego mleko modyfikowane :D

Ania
Gość

Babcia mojemu synkowi przygotowuje przeróżne przetwory z owoców sezonowych, jakże mama jest zadowolona gdy dostajemy taki zapas… mhmm przyjemnością podkradam przy śniadaniu rogala maślanego z tymi pysznościami!! :D chrupki kukurydziane to u nas również standard, ale jeszcze uwielbiamy misie lubisie (chyba bardziej ja!) tata zawsze krzyczy że po co tyle tego i kiedy to zje, ale mama mu dyskretnie w tym pomaga.

Agnieszka
Gość

A ja okradam moją Hanusie z miłości! Z miłości którą mnie kocha. Jak widzę jej zaciskające się rączki z radości na mój widok. Na ten usmiech z dwoma dolnymi jedynkami. Okradam ją a ona mnie. Bo w tym wszystkim najważniejsze jest uczucie:)

Agnieszka
Gość

Co podkradam? Bezczelnie wyjadą musi owocowe tzw deserki gerberki nie wiem dlaczego ale są tak pyszne że jak kupuje 5 to sama zjadam wszystko i muszę gnać do sklepu

Marta
Gość

Ok niech będzie młodemu (13 miesiecy) wyjadam właśnie te dlugasne chrupki kukurydziane 😉 są mega smaczne 😁 i moje drugie wykroczenie paluszki z sera mniam zawsze sobie obiecuję, że to ostatni raz , że tym razem zostawię starszakom jak wrócą ze szkoły i zjedzą… Niestety tylko na obietnicach zostaje 😂😂😂 a papierki zakopuje głęboko w koszu, bo ostatnio zostałam przylapana 😉

Agnieszka
Gość

Mleko. Nigdy nie mam wystarczającej ilości w domu i zazwyczaj kiedy dziecko ma ochotę na kakao okazuje się, że właśnie się skończyło. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że w procederze tym czynnie uczestniczy również mój małżonek – wielbiciel mleka prosto z kartonika. Inne rzeczy standardowo- chrupki, płyn pod prysznic, dziecięcy szampon do włosów (tak pięknie pachnie). Przyznaję się, też podkradam :D

Beata
Gość

Chrupki kukurydziane obowiązkowo😉

Ewelina
Gość

Hmm tak szczerze, to kradzieże się zdarzają, nie ma co kryć.. A to żel do mycia, a to balsam do ciała, soczek, czy ciasteczka orkiszowe mmmniam..a że synuś ma 1,5 roku, to jeszcze nie zauważa jaka zła jest ta matka ;)

wpDiscuz

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3