_dsc9430

Takiego przemeblowania w pokoju Matiego to jeszcze nie było!

18 października 2016

Zazwyczaj przemeblowanie kojarzy nam się z przestawianiem mebli. No i dodatkowo z mixem euforii i zawzięcia kobiet (w razie gdyby jakiś mebel nie chciał się upchnąć tak jak sobie wymyśliła) i z nieszczęściem i walącym się światem mężczyzn, którzy „przecież lubią tak jak jest”. ;) Ten wpis będzie inny. Nie martw się, nie zaprosiłam Cię po to, żebyś zobaczyła jak poprzestawiałam maskotki na półkach. Temat jest bardzo ważny, szczególnie w kwestii jesieni, która takich przemeblowania (a właściwie do DOmeblowania) wręcz na nas wymusza, bo znacznie ogranicza nam to, co dla każdego stworzenia do życia potrzebne najbardziej – ŚWIATŁO.

Dzień kontra noc

Do tej pory pokój Matiego pokazywałam Ci za dnia. Przypomnij sobie jego ostatni look tutaj. A w ogóle to zaczęło się od tego wpisu. Do tego pokoju mam szczególny sentyment bo właściwie to powstał od początku do końca dzięki naszej inwencji twórczej. Ściany w standardowym projekcie naszego domu są ułożone zupełnie inaczej. Jest jedna wielka przestrzeń dla rodziców z częścią sypialnianą, oddzielną łazienką (na kiego grzyba mi w domu 3 łazienki?!) i nieustawną garderobą. Pokoiki dziecięce natomiast to dwie malutkie norki. Serio norki. Miejsca na łóżko i szafę. Beznadzieja. Muszę szczerze przyznać, że totalna beznadzieja jak dla mnie.

Na szczęście, mogliśmy sobie na etapie budowy poprzestawiać ściany tak, żeby utworzyć nowe pomieszczenia. Zasiadłam do projektu i wyczarowałam nam wielką sypialnię z balkonem, w której mieścimy z powodzeniem więcej ubrań niż w pierwotnej garderobie, dużą łazienkę z dwoma oknami dachowymi i dwa naprawdę pokaźne pokoje dziecięce, które są pełne zakamarków przez co można je podzielić na konkretne strefy. Na etapie projektowania wzięłam pod uwagę dwa etapy rozwoju dziecka. Najpierw czas, w którym najważniejsze jest spanie, przechowywanie i zabawa, następnie po około 8 latach, przemeblowanie, które konkretne strefy zmieni w pokój starszaka a później nastolatka. Takie strefy trzeba odpowiednio oświetlić, zleciliśmy więc wypuszczenie ze ścian milionów kabli, które spokojnie czekały sobie na zagospodarowanie je lampami i kinkietami. Dla mnie światło od zawsze robiło klimat w pomieszczeniu. Uwielbiam różne „strefy” w naszych przestrzeniach, które oddzielnie sobie oświetlamy. Nie wiem czy masz podobnie, ale dla mnie światła dodają pomieszczeniom przytulności.

Oświetlenie „na deser”

Jak to przy urządzaniu domu bywa, oświetlenie zostawiliśmy sobie na koniec. To znaczy dobór konkretnych lamp i kinkietów bo jeśli chodzi o rozplanowanie świateł, to zrobiliśmy to już na początku. Kiedy podczas poszukiwań wymarzonych lamp zaczęłam zagłębiać się w temat oświetlenia dowiedziałam się, że postąpiliśmy jak prawdziwi architekci wnętrz, meblując pokój nie tylko meblami, ale i światłem, już na etapie projektowania. Co prawda wszystkie lampy dobrałam ostatecznie dopiero jakiś tydzień temu, a do tej pory wisiały sobie tylko kable, ale dopóki dzień był długi, zupełnie się tym nie przejmowałam. Przyszła jednak jesień a z nią te ponure popołudnia bez słońca, których nie znoszę, więc najwyższa pora na dokończenie meblowania naszych wnętrz – tym razem światłem. Zaczęłam od pokoju Matiego, bo tam, krótkie dni stały się najbardziej odczuwalne. Wszystkie lampki, które Ci pokażę są z IKEA :)

Ale zanim zdjęcia, koniecznie muszę się z Tobą czymś podzielić. Zdobyłam trochę przydatnej teorii, która na pewno Ci się przyda przy dobieraniu świateł do Twoich pomieszczeń. Jeśli nie masz już możliwości wypuszczenia kabli specjalnie pod lampki, nie przejmuj się. IKEA ma w swojej ofercie takie fajne zaślepki do kabli, które nie dość, że wyglądają elegancko i możesz je pomalować na każdy kolor, to jeszcze chronią kable przed rączkami Twojego wszędobylskiego dziecka :) Lampy z IKEA możesz podłączyć i do wystającego kabla i po prostu do kontaktu, tak więc nawet jeśli nie planowałaś wcześniej rozmieszczenia oświetlenia – problem jest do przeskoczenia :)

Meblowanie światłem

Wyróżnia się 3 rodzaje oświetlenia. Oświetlenie funkcyjne (takie, przy którym np. czytasz książkę), oświetlenie nastrojowe (takie, które nie świeci super bijącym po oczach światłem, ale po pierwsze, daje przeciwwagę dla skoncentrowanego światła funkcyjnego a po drugie tworzy tą przytulność w pomieszczeniu, o której Ci wspominałam) i oświetlenie ogólne (takie, które od lat pamiętamy na środku sufitu u babci, które oświetla całe pomieszczenie i pozwala nam na przejście przez nie bez obijania się o meble). Teraz ciekawostka. Jeśli dobrze rozplanujemy sobie światło funkcyjne i nastrojowe, możemy nawet zrezygnować ze światła ogólnego. Tak na przykład zrobiliśmy z Maćkiem w kuchni ponieważ mamy w niej 3 rodzaje światła. Ledy pod szafkami, halogeny w suficie podwieszanym i nastrojowe światła w witrynach dookoła całej kuchni. Dodatkowy żyrandol na środku sufitu był już w naszym przypadku zbędny. No, ale przejdźmy do tej naszej magii w Matuniowym pokoju :)

Pokój Matiego aktualnie można podzielić na dwie części. Część, w której przechowujemy ubranka i zabawki i część, w której dzieje się całe życie czyli ściana z mapą, pod którą stoją skarby Matiego w drewnianych skrzyniach, kącik kuchenny, w którym Mati spędza najwięcej czasu przygotowując dla nas drewniane pyszności, łóżko, w którym czytamy książeczki i biurko, na którym głównie bałaganimy ;) Prawa strona pokoju jest używana rzadko, wieczorem już totalnie wcale. Lewa natomiast żyje od rana do nocy :) Na potrzeby wpisu trochę posprzątałam, ale nie daj się zwieść pozorom – tu jest zazwyczaj po-bo-jo-wi-sko, które nocą, przy zgaszonym świetle stanowi zaminowane pole, które tylko czeka, żeby wbić się w biedną stopę jakimś klockiem albo kredką ;)

Do pokoju, wraz z jesienią wprowadziły się:

  1. Lampka ścienna „chmurka” nad skrzyniami z zabawkami, ponad mapą – DRÖMSYN (obejrzyj tutaj)
  2. Lampa sufitowa, też w chmurki, żeby utrzymać niebiański klimat – SKOJIG (obejrzyj tutaj)
  3. Lampa ścienna, której strumień światła można regulować, nad częścią kuchenną – SMYG (obejrzyj tutaj)
  4. Lampka z klipsem nad łóżkiem, dająca strumieniowe światło do czytania książek – JANSJÖ (obejrzyj tutaj)
  5. Lampka nocna, w takie same chmurki jak sufitowa – SKOJIG (obejrzyj tutaj)
  6. Lampka – przytulanka, którą Mati może brać ze sobą do łóżka – SPÖKA (obejrzyj tutaj)
  7. Latarka, którą Mati ma zawsze w pobliżu, żeby czuć się pewniej – LJUSA (obejrzyj tutaj)
  8. Lampka biurkowa, która znalazła u nas również inne zastosowanie – FORSÅ (obejrzyj tutaj)
  9. Dwie lampki – witrynki, które dają niesamowicie klimatyczne światło i super efekt – SYNAS (obejrzyj tutaj)

Planuję jeszcze puszczenie ciągu halogenów na skosie, nad komodami, ale na razie wystarcza nam światło ogólne lub skierowana w tamtą stronę lampka biurkowa. Okej. Opis był, to teraz zobacz, jak fajnie urządziliśmy światłem pokoik Matiego. Wyobraź sobie, że na początku świeciło tylko światło ogólne i lampka biurkowa plus taka na komodzie. Efekt niesamowity. Takie małe mieszkanko nam się zrobiło z Pączkowego pokoju :) Zobacz sama :)

ikea-gif1 _dsc9406 _dsc9400 _dsc9438 _dsc9439 _dsc9441 _dsc9440 _dsc9430 _dsc9419 _dsc9414 _dsc9412 _dsc9392 _dsc9541 _dsc9408 _dsc9429 _dsc9537 _dsc9402 _dsc9540 _dsc9539 _dsc9534 _dsc9423 _dsc9455 _dsc9453

_dsc9363 _dsc9374

_dsc9525 _dsc9526 _dsc9460

ikea2

A na koniec bajka o pewnej Matce-Aparatce, co to w trakcie sesji zdjęciowej stała się Dżinem… zamkniętym w lampie… IKEA ;)

Taki wiecie… Dżin #PoSwojemu ;)

_dsc9544

Wiem… nasadziłam tych zdjęć jak szalona :) Żebyś nie musiała przewijać, linki do konkretnych modeli lampek poniżej, jeszcze raz :)

  1. Lampka ścienna „chmurka” nad skrzyniami z zabawkami, ponad mapą – DRÖMSYN (obejrzyj tutaj)
  2. Lampa sufitowa, też w chmurki, żeby utrzymać niebiański klimat – SKOJIG (obejrzyj tutaj)
  3. Lampa ścienna, której strumień światła można regulować, nad częścią kuchenną – SMYG (obejrzyj tutaj)
  4. Lampka z klipsem nad łóżkiem, dająca strumieniowe światło do czytania książek – JANSJÖ (obejrzyj tutaj)
  5. Lampka nocna, w takie same chmurki jak sufitowa – SKOJIG (obejrzyj tutaj)
  6. Lampka – przytulanka, którą Mati może brać ze sobą do łóżka – SPÖKA (obejrzyj tutaj)
  7. Latarka, którą Mati ma zawsze w pobliżu, żeby czuć się pewniej – LJUSA (obejrzyj tutaj)
  8. Lampka biurkowa, która znalazła u nas również inne zastosowanie – FORSÅ (obejrzyj tutaj)
  9. Dwie lampki – witrynki, które dają niesamowicie klimatyczne światło i super efekt – SYNAS (obejrzyj tutaj)
Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3

glowki1