LOUKOUMI – najlepszy (i najprostszy) deser świata, który ukradliśmy z Grecji!

23 października 2017

Loukoumi spróbowałam pierwszy raz w hotelowym pokoju. Serwowano nam je do każdej kawy w kawiarni, a stoiska z regionalnymi przysmakami uginały się pod wyborem właśnie loukoumi. Ba! Nawet w greckich klasztorach się nimi częstuje! Prawdziwy grecki przysmak… choć właściwie to pochodzi z Turcji. Historia Grecji jest jednak przepełniona orientalnymi smaczkami, tak więc pasuje to do jej kuchni i do samych Greków idealnie. Przywieźliśmy do domu hurtowe ilości (podobno najlepsze to te produkowane na Syros), ale dziwnym trafem wszystko rozeszło się w ciągu pierwszego tygodnia po powrocie. Nie patrz na mnie! To nie ja! To dziecko… :P

Loukoumi to małe, słodkie kostki, obsypane cukrem pudrem. Moje serce podbiły te o smaku cytrusowym. Wiesz, że na Krecie, w okolicach Chanii, możesz zobaczyć prawdziwy gaj pomarańczowy? Nieźle co? O oliwkach wiedziałam, o winogronach wiedziałam, ale kurczę pomarańcze? Dzięki temu, że na Krecie jest od zatrzęsienia pomarańczy, mogliśmy pić codziennie do śniadania hektolitry soków mandarynkowo-pomarańczowych. Do tego kawusia po śniadanku i loukomi o smaku cytrusowym… Nic dziwnego, że po powrocie z wakacji czułam się cięższa… ale za to szczęśliwa! :)

Wynalazłam sposób na zrobienie dużo lżejszego, a tak samo pysznego i bardziej pasującego do naszego klimatu loukoumi. Cytrusowe i meeeeega proste. Kiedy przeglądałam przepisy na polskich i zagranicznych blogach zwróciłam uwagę na jedną podstawową rzecz… Najwięcej roboty jest właściwie przy przygotowywaniu masy. A w sumie to wychodzi nam z niej nic innego jak… dżem :) Dżem, który później musimy ścisnąć jeszcze mocniej żelatyną. Hmm… a może by tak zrobić to z gotowego dżemu? WYSZŁO! KURCZĘ NO WYSZŁOOOO! Zobacz tylko jak banalny jest przepis na loukoumi, które możemy zrobić w polskich warunkach właściwie w 5 minut (no, nie licząc 8 godzin tężenia) :)

Domowe loukoumi – składniki:

  • Dżem Łowicz mandarynka i pomarańcza
  • Torebka żelatyny (jedna torebka na jeden słoiczek dżemu)
  • Mąka kokosowa (no chyba, że bardzo, bardzo chcesz ten cukier puder – śmiało) :)

Domowe loukoumi – przepis:

Wykonanie jest super proste. Mieszamy żelatynę z niewielką ilością ciepłej wody, tak żeby ją tylko rozpuścić. Ja używam dwóch słoiczków, więc dodałam dwie torebki żelatyny. Wlewamy żelatynę do dżemu i dokładnie mieszamy. Powstałą masę przekładamy do wąskiej foremki np. takiej do babki czy pasztetu. Zostawiamy w lodówce na 8 godzin. Po 8 godzinach kroimy powstałą bryłę na niewielkie części i obtaczamy w mące kokosowej (No doooobraaa!!! Możesz i w tym cukrze pudrze, tylko jeśli wybierzesz tę opcję, musisz najpierw obtoczyć kostkę w mące ziemniaczanej, bo Ci się rozpuści cukier!).

Jak już zasiądziesz do rozkoszowania się tym smakiem, pamiętaj, żeby podczas jedzenia pomyśleć o mnie i przesłać mi mentalnie dobre myśli za to, że pośrodku jesieni zaserwowałam Ci wspomnienie lata. Greckiego lata :*

 

Udostępnij Skomentuj

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "LOUKOUMI – najlepszy (i najprostszy) deser świata, który ukradliśmy z Grecji!"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Magda
Gość

Uwielbiam loukoumi, ale jeszcze nigdy nie próbowałam zrobić własnoręcznie! Muszę spróbować :)

wpDiscuz

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3