Każda kobieta powinna sobie czasem… zrobić dobrze.

22 grudnia 2016

Ten kwartał mnie zabije, wiesz? Serio. A jeśli nie zabije to fajnie, ale na pewno też nie wzmocni. Masa pracy. Masa przygotowań do świąt. Masa „ostatnich chwil” na spełnienie postanowień na 2016. MASA KRYTYCZNA, zdecydowanie. A pośrodku tego wszystkiego ja. I moja niedopieszczona dusza… i ciało. No kurczę nie oszukujmy się, ciało też mam poważnie niedopieszczone…

 

Prysznic na szybko. Śniadanie w biegu (jedynym biegu w ciągu całego dnia). Nadgodziny przed komputerem. Odsiedziny na tyłku. Worki pod oczami i niekończący się PMS. I to wcale nie z powodu ciąży. Po prostu czuję jakbym żyła w permanentnym cyklu PMS, który tylko się nasila wtedy, kiedy pierwotnie miał się pojawiać :)

Moje wewnętrzne ja, mówi mi, żebym o siebie zadbała. Moje zewnętrzne ja, odzwierciedla tę potrzebę w 100%. Kitka na czubku głowy, dres w zestawie ze swetrem, dwie różne skarpety… dobrze, że chociaż ten wachlarz rzęs się trzyma, to jest czym czasem sobie trzepotnąć. No i, że się nauczyłam wreszcie sama robić hybrydę, bo trzeba przyznać, że to super wygoda, pomalować sobie paznokcie raz na 2 tygodnie i mieć z głowy.

Marzę o masażu, o super pilingu, o błotno-czekoladowo-algowej maseczce w jakimś SPA. Mam nawet do wykorzystania taki voucher urodzinowy, od moich dziewczyn, ale jak pomyślę, że mam poświęcić cały dzień, żeby z tej mojej wsi, wyjechać do Warszawy i jeszcze się wysiedzieć u kosmetyczki, to ochota odchodzi w 3 minuty. No i klops! Bo potrzeba jest, ale w tak szalonym okresie meeeeega trudna do zrealizowania. Bo ta praca fajna, święta magiczne, tylko trochę przyjemności by się przydało prawda? Chyba, żeeeeee…

Chyba, że ma się w domu takie małe cacuszko, o pozwolenie na które trzeba ładnie poprosić męża. Ale spokojnie. Jak mąż zobaczy jakie cuda taki mały bzyczek działa, sam będzie Ci jeszcze podbierał! Wiesz o czym mówię prawdaaaa?

philips-visapure-najpopularniejszy-blog-parentingowy-blog-kobiecy9

To Philips VisaPure Advanced. Urządzenie 3w1, które wyczyści Twoją twarz 10 razy lepiej niż robisz to dłońmi, wymasuje ją tak, jakby 750 opuszków palców, musnęło ją w ciągu minuty i ulży Twoim opuchniętym oczom, tą różową końcówką z głównego zdjęcia (a myślałaś, że do czego służy, cooo?) :)

Ja szczoteczką elektryczną czyściłam twarz już od dłuższego czasu. Ale miałam taką szczoteczkę, bez dodatkowych końcówek, a one naprawdę robią wieeeeelką robotę. Ta różowa końcówka jest wykonana z materiału, który jest cały czas chłodny, a do tego delikatnie drga (120 nanodrgań na sekundę) a na drugim trybie dodatkowo się obraca. Zastępuje mi to wszelkiej maści maseczki lodowe i inne cuda, które trzeba trzymać w lodówce :) Wystarczy 30 sekund dziennie, żeby zadbać o delikatną skórę wokół oczu.

Końcówką do masowania natomiast (tą ze zdjęcia powyżej, z pięcioma kuleczkami) codziennie wmasowuję sobie krem, a kiedy mam chwilę więcej, wmasowuję nią najpierw serum. Ta końcówka pomimo delikatnego dotyku, który jest odczuwany, masuje głębokie partie skóry, poprawiając krążenie i rozluźniając mięśnie. VisaPure można myć pod kranem i topić w wannie, więc nie obawiam się o to, że zostawię na końcówce resztki kremu.

philips-visapure-najpopularniejszy-blog-parentingowy-blog-kobiecy4 philips-visapure-najpopularniejszy-blog-parentingowy-blog-kobiecy11

Dzisiaj na przykład, WRESZCIE, zrobiłam sobie 15 minut kąpieli w wannie. Wyciągnęłam nogi w wodzie (ależ odprężająco to działa… zwykła woda a taka ulga) i po prostu leżałam sobie w wannie, przy okazji myjąc, a później masując twarz szczoteczką. Oprócz tego, że urządzenie rozpoznaje jaka końcówka jest aktualnie założona i dostosowuje do niej sposób działania, można ją ustawić na wyższe obroty więc idealnie posłuży do zrobienia efektu peelingu np. na klatce piersiowej. Z resztą doczytałam na pudełku, że jeśli zarejestrujemy produkt na stronie, dostaniemy dodatkową końcówkę (a taka do peelingu też jest, z tego co wyczytałam). Jak do mnie dotrze ta końcówka, to właściwie będę mogła zrezygnować z wizyt u kosmetyczki. Co prawda jestem u niej raz na rok albo i rzadziej, ale może inaczej. Właśnie posiadając takie cudeńko, wreszcie mogę zadbać o swoją cerę we własnym zakresie, nie przejmując się czasem, bo takie rzeczy można robić podczas innych czynności, nie wychodząc w ogóle z domu.

philips-visapure-najpopularniejszy-blog-parentingowy-blog-kobiecy8 philips-visapure-najpopularniejszy-blog-parentingowy-blog-kobiecy13 philips-visapure-najpopularniejszy-blog-parentingowy-blog-kobiecy12

Ja na przykład, kiedy mam moje apogeum PMSowe, a moja twarz wygląda jak muchomor, robię sobie taką 15 minutową regenerację (i dla ciała i dla ducha). Najpierw dokładnie myję twarz szczoteczką, po czym  nakładam maseczkę ściągającą Cleanic AntiBlemish. Po 10 minutach zmywam płynem micelarnym i przecieram takim meeega palącym tonikiem też z tej serii. Wszystko się pięknie oczyszcza i przysusza. No i na koniec krem też z tej serii, który wcieram sobie tą końcówką z kuleczkami. Co prawda z ty kremem trzeba baaaardzo uważać, bo on potrafi przesuszać skórę, ale to pewnie kwestia cery. Ja sobie chwalę. Raz w miesiącu.

A kiedy jest względnie okej, nadal używam kremu Clochee, który kiedyś pokazywałam Ci tutaj. Chociaż czuję, że moja cera ma ochotę na zmiany. Znasz jakieś fajne kremy do cery mieszanej? Zróbmy wymianę. Ja Tobie polecam Philips VisaPure (dostępna w sklepach Douglas i na douglas.pl), a Ty mi jakiś fajny kremik :) Deal? Wieeem, że deal :)

philips-visapure-najpopularniejszy-blog-parentingowy-blog-kobiecy2 philips-visapure-najpopularniejszy-blog-parentingowy-blog-kobiecy1 philips-visapure-najpopularniejszy-blog-parentingowy-blog-kobiecy14 philips-visapure-najpopularniejszy-blog-parentingowy-blog-kobiecy3


Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3