Za każdymi świętami stoi… zapracowana kobieta.

9 grudnia 2016

Przyjęło się już, że święta nazywamy „magicznym czasem”. Magicznym nie tylko za sprawą idealnie dobranych prezentów, które „przynosi Mikołaj”, ale również dzięki kilkudniowej, niecodziennej uczcie dla zmysłów i podniebienia. A to wszystko opakowane w nastrojowy klimat pięknie przystrojonego domu, minimum jednej choinki w salonie (chociaż czasem i w dziecięcym pokoiku się pojawia, taka malutka, słodziutka), ubranej w konkretnym stylu i kolorystyce, a do tego oczywiście stół udekorowany spójnie z całością. Kawał roboty! I strategicznej i fizycznej…

Napoleon MATKAparte

Dzieci wystrojone w specjalnie na święta zakupione nowe zestawy ubrań (oczywiście ile dni świątecznych, tyle zestawów), mąż wypachniony prezentem, który wcześniej znalazł na dnie szafy, oczekujący teraz na kolejny prezent od Mikołaja. Przy stole oprócz najbliższych, często zaproszeni goście, wystrojeni w złoto i brylanty, pod obrusem sianko, na obrusie wypolerowana zastawa, obowiązkowo z pustym talerzykiem dla wędrowca. A właściwie to z dwoma talerzykami. Bo główny strateg, właśnie walczy w kuchni z dwunastą potrawą… Napoleon. Napoleon MATKAparte.

Napoleon MATKAparte właściwie to już od początku grudnia czuje magię świąt. Ugościł się u starszyzny na Wszystkich Świętych, to teraz wypada ugościć starszyznę do siebie. Przyjąć jak najlepiej, bo przecież to taka jedna, jedyna okazja w roku. Taki magiczny czas. Taki wyjątkowy. I nie myśl sobie, że ja tu właśnie narzekam! O nie! Pamiętam czasy, w których moja mama przygotowywała święta. Zawzięte toto, pomimo tych samych wniosków rok w rok, że za dużo tego jedzenia, że za bardzo się urobiła, że nie odczuła świąt, Napoleon MATKAparte musiał walczyć w kuchni do ostatniej kropli potu. A jak się kuchenkę na cztery fajery rozkręciło to te krople potu leciały stróżkami. Ale nieważne to! Ważne, żeby wszystko było idealnie, tak jak sobie to strateg wymyślił. I pewnie u Ciebie też mama zasiadała do stołu w ostatniej chwili, w fartuchu, a jak przychodziło do dzielenia się opłatkiem, to sobie przypominała, że nie zdążyła się pomalować, więc może przy zgaszonym świetle, tak nastrojowo w tym roku te życzenia sobie złożymy, co?

To są właśnie matki. Przez cały grudzień przyjmujące kolejnych gości „na śledzika”, ślęczące później do rana, albo od rana, nad stertą naczyń w zlewie, podczas gdy biesiadnicy jeszcze smacznie śpią.  I wszystko jest spoko, dopóki nie bolą nogi od kolejnej godziny stania w kuchni. A ból jest już takim konkretnym impulsem, który w mózgu załącza (wreszcie) delikatnie pulsującą myśl, że „ja to wszystko sama i nikt mi nie pomaga i taka ja biedna i taka zmęczona i…”.

pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh23

Złota rada

…i wtedy zaczynają się rozkminy. A nie daj Bóg jeszcze trafi się w tym czasie PMS… wtedy zaczynają się rozkminy wojenne! Bo sygnał zmęczenia fizycznego, w tajemniczy sposób wyzwala w kobiecie nadproduktywność umysłową. I wtedy kobieta zaczyna się zastanawiać, dlaczego to ona? Dlaczego nie on? Dlaczego i spożywka i ciuchy i prezenty i na zakupy i z zakupów i na mopie i na miotle i w piekarniku i w garach i… A GDZIE BYŁ WTEDY JA SIĘ PYTAM „ON”? I dawaj go z wyra nad ranem ściągać, dawaj wymówki w dzień Boży robić, że wszystko na jej głowie, że ona wśród ludzi, a taka sama, samotna, że tylko w tej kuchni z tymi skorupami w tym zlewie, że… STOP.

Chcesz tego drogi mężczyzno uniknąć? Mam dla Ciebie złotą radę. Weź Ty się zainteresuj, zapytaj, czy coś pomóc. Czy cebule chociaż obrać, czy tych naczyń nie pozmywać. I nawet jak Ci powie pierwsze 30 razy, że sobie poradzi, to nie daj się zwieść i czekaj cierpliwie, aż Ci przekaże pałeczkę. A właściwie to gąbeczkę. I umyj te skorupy parę razy za nią. Ona Ci to wynagrodzi, jeszcze tego samego wieczora, wierz mi. Znajdzie siły :)

Chcesz tego droga kobieto uniknąć? Mam dla Ciebie złotą radę. Weź Ty się tak nie spinaj kobieto. Jak się pytają czy coś pomóc, to się zastanów co możesz oddelegować. Oddajże to berło, które dzierżysz z uporem maniaka i pozwól chłopu parę razy w życiu pozmywać. Przeżyje. I bez tych Twoich różowych rękawiczek da radę! Uwierz mi! Pozwól mu wzruszyć się cebulą, zrobić sałatkę jarzynową według swojego widzi-mi-się. Dzieciakom daj ubrać choinkę chociaż z jednej strony, a później niczym Monica z Przyjaciół, obróć w stronę gości, swoją połowę, przystrojoną zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego domu na te święta. Zawsze to połowa roboty mniej i kilka chwil bez dzieciaków.

pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh24

pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh19 pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh20 pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh18

Outsourcing bejbe!

Święta to magiczny czas, ale pamiętaj, że choćbyś się zabrała za organizację zaraz po Wielkanocy, nigdy, przenigdy nie uda Ci się zrobić czegoś „na zaś”. Jesteśmy Polakami, lubimy się gościć. Grudzień to czas, w którym jak nie znajomi, to Ty sama wpadniesz na pomysł zaproszenia na świąteczne spotkanie. Bajzel w kuchni gwarantowany. Podobnie przy robieniu pierników, ubieraniu choinki, wyciąganiu zabunkrowanych dekoracji świątecznych z zeszłego roku. Grudzień to taki czas, w którym praca zespołowa to podstawa. Spróbuj chociaż raz oddelegować część obowiązków. Wejdź na wyższy poziom strategii Napoleonie. Zaangażuj w przygotowania świąteczne całą rodzinę, a tym najbardziej niezdarnym jej członkom, zorganizuj zawczasu jakieś angażujące zajęcie, z dala od wszystkiego, co mogą zepsuć. Tylko mi nie mów, że takim niezdarą jest Twój mąż, bo nie wierzę, że pokochałaś nieudacznika. Talerze pozmywa? Pozmywa! Kup dobry, skoncentrowany płyn a nie jakieś siki pająka i nawet zachnięte żarełko z wieczornej imprezy zejdzie bez szorowania. Rodzice mojego Maćka od 20 lat używają tylko Morning Fresh. I z tego co zauważyłam, to nawet teść zmywa częściej niż teściowa! Taki sobie ustalili podział obowiązków. Jak jedno gotuje to drugie zmywa i nie ma, że któreś bardziej zmęczone! Wierni są i swoim zasadom i marce Morning Fresh. I co? O rozwodach nie myślą, w święta się nie kłócą… a to wszystko za sprawą płynu do naczyń… No doooobra, żarcik. Sprawdzałam Twoją czujność. Ale, że od 20 lat używają to się zgadza. Marka doceniona najpierw przez Australijczyków, teraz również w Polsce jest numerem jeden w skoncentrowanych płynach do naczyń. Ja na zdjęciach pokazuję taki klasyk, ale do wyboru masz jeszcze jabłuszko, cytrynkę i taki, do których już nie ma sensu różowych rękawiczek przywdziewać, delikatny, z aloesem. Do wyboru, do koloru, no i co najważniejsze – jest mega wydajny. Wystarczy jedna kropla na całą górę naczyń. No ale wracając do naszego outsourcingu… Uwierz w męża. Poradzi sobie :) „Oddaj zmywaka” i zapomnij ;) Możesz ewentualnie przecierać talerze ściereczką i… pachnieć :)

pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh9 pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh7 pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh8

A Ty mężczyzno…

A Ty mężczyzno doceń swoją perfekcyjną panią domu. Pochwal za pyszny barszczyk z uszkami. Pocałuj w czółko. Kwiata kup w międzyczasie. Nie tylko samymi pomarańczami i igliwiem grudzień pachnie, uwierz mi :) Szepnij mamusi, żeby się zdobyła na ten gest i pokiwała głową z zadowoleniem nad wigilijną kapustą, nawet jeśli nie jest zrobiona zgodnie z jej przepisem. Napoleon TEŚCIOparte podczas świąt na obcym terenie nie powinien się mądrzyć. Bo jak karp z talerza się wkurzy, to ludzkim głosem w końcu przemówi i wigilijną wiązankę puści. Do słuchu. I czar świąt zamieni się świąteczną czarną magię. A tego przecież chcemy uniknąć. Prawda? No. To leć mężu po kwiata i jakiś trunek z bąbelkami. Podstaw swojemu świątecznemu strategowi pod nos i grzecznie zapytaj, gdzie możesz zająć miejsce, w tym kobiecym centrum dowodzenia. Strateg przyjmie Cię z otwartymi ramionami. Wierz mi. Znam takiego jednego stratega. O wszystkim mi opowiedział(a) ;)

pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh11

pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh3 pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh4 pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh25 pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh5 pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh26 pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh27 pin-up-girl-retro-blondynka-morning-fresh15

 

Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3