O tym, co odpowiedziałam mojej koleżance, która stwierdziła, że Dzień Ojca jest mniej ważny od Dnia Matki

21 czerwca 2017

Kilka dni temu zadzwoniła do mnie jedna z tych „koleżanek”, co to lubią sobie czasem pomarudzić nad życiem, na koniec rozmowy rzucając: „No to sobie ponarzekałyśmy”, podczas gdy ja przez całą rozmowę wydawałam z siebie dźwięk zwierza – Uhma. Wiesz jaki to dźwięk? Pozwól, że Ci go zaprezentuję:

Karola: [bla, bla, bla] …no i mówię Ci ta moja teściowa to niereformowalna jest!

Ja: uhhhhmmmm

Karola: [bla, bla, bla] …no i wiesz, z takim człowiekiem to nie pogadasz!

Ja: uhhmmmmm

Karola: [bla, bla, bla] Rozumiesz mnie prawda?

Ja: uhhhmmmm

Generalnie lubię tę dziewczynę, ale przyznaję się bez bicia – jak już wpadnie po raz setny, w te swoje opowieści z krypty o teściowej, co to jest niereformowalna i się z nią nie pogada, nie potrafię się jakoś w to wczuć i wychodzi ze mnie wtedy dziki zwierz – Uhm. My z Karoliną wyznajemy nieco odmienne zasady w życiu, a co najlepsze, ona doskonale wie, że będę o niej tu pisała, bo nawet jej to zapowiedziałam :) Pozdrowienia Karolino – wieczny narzekaczu! Jeszcze raz dzięki za pomysł na wpis :P  No, ale wracając do tematu. Karola akurat trafiła na dzień, w którym byłam zarobiona po kokardy i nawet na udawanie uhma dla jej przyjemności nie miałam czasu, więc kiedy tylko usłyszałam, że nie dzwoni z niczym konkretnym, uznałam, że dzisiaj z „uhmania” się miksuję i rzuciłam: „Karola weź zadzwoń do Drzyzgi co? (moja stała odpowiedź kiedy tylko wpada w ten swój teściowo-kołowrotek), bo ja właśnie szukam jakiejś fajnej laurki na Dzień Taty, którą zrobimy z Matim do prezentu.”

Karola: Na Dzień Taty? A co Ty wymyślasz! Ten Dzień Taty to taki sam dyrdymał jak Dzień Mężczyzny. Kobiety to mają co obchodzić! To one rodzą dzieci!

W tym momencie zmieniłam się w inne zwierzę – w Nochybacia. Nochybać ma to do siebie, że raz na jakiś czas wydaje z siebie dźwięk ostrzegawczy, po którym następuje atak (werbalny).

Ja: No chyba Cię pogięło!

Karola: Oooo Bakusiowa się obudziła ze snu zimowego! No dajesz, dajesz! Znowu Maciunia będziesz w obronę brała?

A wezmę! Maciunia, który co prawda częściej mnie wkurza niż nie wkurza, ale wkurza mnie, jako mąż… jako chłop, do którego czasem trudno dotrzeć i zrozumieć jego tok rozumowania. Ale nie jako ojciec. Bo dziecko, kocha tak samo mocno jak ja i tak samo mocno się stara zapewnić mu najlepsze dzieciństwo ever. Moja znajoma psycholożka, powiedziała mi ciekawą rzecz. Że mama jest od przytulania, a tata od zabawy. I u nas tak serio jest!

I nie ważne, o której wstał, ile dzisiaj zrobił i ile ma do zrobienia. Kiedy Mati przychodzi do niego, żeby pobawił się z nim samochodzikami (gdzie zabawa wygląda tak, że Mati się bawi, a tata ma się przyglądać i komentować) Maciek odkłada na bok to co robi i spełnia prośbę synka. Bywa tak, że kiedy kolejny raz suszę głowę Maćkowi, że czegoś tam nie zrobił, on odpowiada mi zrezygnowany, że szkoda mu było Matiego, bo tak się nudził sam samotny i poszedł się z nim pobawić. Nie przypomina Ci to czegoś?

Mi przypomina jak najbardziej. Te nasze rozmowy i śmieszne memy, które sobie lajkujemy i udostępniamy, w których opowiadamy o tym, że w domu może być brudno, ale najważniejsze, żeby dziecko było szczęśliwe. Że dziecko nie będzie wspominało czystego domu, tylko domu pełnego zabawy i miłości… Tatusiowie potrafią się w 100% poświęcić zabawie z dzieckiem. Czasem sobie myślę, że ten ich brak podzielnej uwagi jest właśnie po to, żeby nie rozmyślali w trakcie zabawy nad listą zadań do zrobienia, tylko oddawali się całkowicie dziecku.

A co z prowadzeniem domu? Ja naprawdę nie narzekam! I wiem, że wiele z dziewczyn, które czytają Bakusiowo, też ma podobnie. Czasy, w których mężczyźni przychodzą po pracy do domu i rozsiadają się przed telewizorem z pilotem, a my podsuwamy im kotlety schabowe z tłuczonymi ziemniakami mijają. Myślę, że kolejne pokolenia będą wspominały nas – dziadków, jako ciekawostkę przyrodniczą. Wszystko się wyrównuje! Kobiety idą do pracy. Mężczyźni coraz częściej zostają z dziećmi na tacierzyńskim… no przecież to widać! Widać tę zmianę! Dobrą zmianę ;)

Mój Maciek wstaje wcześniej niż ja. Ogarnia Matiego do przedszkola. Odwozi go i przywozi. Prasuje mu rano ciuszki, które wcześniej własnoręcznie wstawił do pralki i nawet po kilku próbach zakończonych zafarbowaniem moich śnieżnobiałych staników na majtkowy różowy, albo gustowny szary, nauczył się segregowania prania i pierze teraz częściej niż ja.

Te wspomniane kotlety i ziemniaczki też robi u nas Maciek! To ja częściej dostaję od niego pod nos obiadek, przygotowany tak, że nawet jestem w stanie zjeść mięso. Ja w tygodniu nie gotuję. Ja jestem kobieta pracująca i żadnej pracy się nie boję… ale gotowania w tygodniu tak. Do kuchni wkraczam dopiero w weekend i jeszcze dopominam się głośno pochwał, za każde danie, które udało mi się uchronić przed spaleniem i przesoleniem :)

Ojcowie zasługują na swoje święto tak samo jak Matki. Nie traktujmy ich jak wyrobników bez uczuć. Czasy, w których wychodzili z domu o poranku żeby upolować mamuta minęły bezpowrotnie. Teraz potrafią wysyłać nam listę zakupów, kiedy my – kobiety wracamy z pracy, a oni wrócili wcześniej i chcą zrobić jakąś wymyślną kolację.

Mati, w Dniu Ojca, swojemu tacie wręczy przepiękną laurkę. A ja prezent. Taki, który będzie mu ułatwiał codzienną walkę z czasem, bo mój mąż walczy każdego dnia tak samo ciężko jak ja. I nie wyobrażam sobie momentu, w którym Maciek mówi do mnie: „A wiesz, że dzisiaj jest Dzień Ojca?”, a ja mu odpowiadam: „A jaki tam Dzień Ojca! Dzień Matki! To jest prawdziwe święto!”


Do napisania dzisiejszego tekstu zaprosiła mnie marka Braun, która przygotowała dla współczesnych mężów i ojców super gadżet. A właściwie to nie gadżet, tylko spore ułatwienie w codziennej gonitwie, które jest jak na swoją klasę i jakość naprawdę tanie. Zobacz TUTAJ. Mowa o golarce elektrycznej Braun Series 3, model 310s.

Bezprzewodowa, lekka, mała i niezwykła z jednego, podstawowego powodu. Można jej używać pod prysznicem! Goli idealnie gładko, bez stresu o zacięcia, o które w porannej walce z czasem nie trudno. Specyfikacje techniczne to nie jest mój konik, więc lepiej będzie jak poczytasz sobie o niej TUTAJ, a ja i Maciek po testach w naszej łazience powiemy Ci, że:

Golarka dopasowuje się do każdego kształtu twarzy – u Maćka sprawdziła się nawet w najbardziej problematycznych strefach.

Doskonale daje sobie radę nie tylko z codziennym, ale i 3-dniowym zarostem  – patrz zarost Maćka na pierwszych zdjęciach.

Jest w 100% wodoodporna – można jej używać i na sucho i z pianką.

Goli tak samo gładko jak maszynka tradycyjna, a przy tym chroni twarz przed zacięciami (posiada specjalne folie nałożone na ostrza, które chronią skórę) – nadaje się dla „wrażliwców” :)

Jeśli  golarka działa bez problemu (nawet pod wodą!), a do tego jest dobrej i znanej marki, to jedyne co może nas do kupna zniechęcić to jej cena. A tu zonk. Tym razem pochylam się nad tańszym produktem, o który prosiło mnie wiele dziewczyn zarzucając mi, że pokazuję tylko to co drogie. Zgodnie z obietnicą, w ofercie Brauna znaleźliśmy urządzenie fajnej jakości i w dobrej cenie. Maciek przetestował na własnej skórze i daje zdecydowanego kciuka w górę :)

Tak więc jeśli chcesz zrobić swojemu mężowi prezent na Dzień Ojca (No bo sorry, chyba na Dzień Matki, dziecko Ci bukietu nie kupowało samo prawda?) ;) myślę, że taka golarka będzie przydatnym prezentem, na który dumny tata będzie spoglądał codziennie rano ze świadomością tego, że jego żona i dziecko doceniają jego wkład w dbanie o dom i rodzinę. A jeśli dobrniesz do końca zdjęć, czeka tam na Ciebie niespodzianka :) Możesz ją swojemu mężowi wygrać :) :) :) 

A wracając do tematu opieki nad dzieckiem… jak zauważyłaś na zdjęciu głównym, albo zobaczysz za chwilę na zdjęciach, Mati przechodzi właśnie ospę… zgadnij kto podaje mu leki i smaruje kropki płynem, który ma niwelować swędzenie… Mała podpowiedź – nie ja ;)

KONKURS!!!

Chcesz wygrać dla męża taką golarkę? A proszę Cię bardzo :) Mogę obdarować jedną z Was takim sprzętem :)

Co zrobić żeby wygrać? Właściwie to tylko dwie rzeczy :)

1.Napisać w komentarzu pod postem na FB (TUTAJ) najpiękniejsze życzenia dla swojego męża na Dzień Ojca. Takie wiesz… od matki, dla ojca, w podziękowaniu za to kim jest dla Twojego dziecka,  itd itd. Pewnie już czujesz ten klimat :)

2.Udostępnić ten wpis na swoim FB.

I tyle roboty :) Zajrzyj jeszcze raz TUTAJ, żeby zobaczyć o co konkretnie „grasz”, pokaż swojemu mężowi i każ mu trzymać mocno kciuki :)

Konkurs potrwa przez tydzień. Do 28.06.2017, do 23:59 Wyniki ogłoszę w komentarzu pod postem na FB, oznaczając osobę, która wygrała.

 

Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3