Wygraliśmy z wiecznymi chorobami Matiego! Rozwiązanie było takie proste…

11 grudnia 2016

Gluty Matiego to dla nas od ponad 2 lat niekończąca się opowieść.  Mamy za sobą już 3 nieudane przygody z przedszkolem. Ciocie fajne, dzieci jeszcze fajniejsze ale glut po trzecim dniu w przedszkolu gwarantowany. I to taki ciągnący się przez kolejny miesiąc. Właściwie to nie pamiętam kiedy nasze dziecko było zdrowe przez cały tydzień. Nooo oprócz ostatnich tygodni, bo z naszymi glutami nareszcie rozprawiliśmy się na amen.

Zanim dotarło do nas, że Mati ma prawdopodobnie powiększony migdał, upłynęło milion litrów sprayów do noska, tona chusteczek higienicznych i ponad 500 kartek z kalendarza. Niestety, pomimo wizyt u kilku specjalistów, najlepszym doradcą okazał się Dr Google, który potwierdził nam prawdopodobieństwo odziedziczenia tej gustownej przypadłości po gustownym tatusiu. Dzięki Maciek! Alergia po ojcu, migdał po ojcu… już zaczęłam się zastanawiać, czy oby na pewno jestem matką, ale Mati piękno i mądrość odziedziczył zdecydowanie po mnie więc nie podejrzewam Maćka o zdradę :)

Dzięki strasznemu i dla Matiego i dla nas, badaniu kamerką, przez nosek, potwierdziliśmy wstępną internetową diagnozę. Powiększony trzeci migdał. W praktyce oznacza to mniej więcej tyle, co pierwszy dzień przeziębienia przez… całe życie. Chyba, że migdałek usuniemy. Ale to już jest  meeeega decyzja, bo to prawdziwa operacja pod narkozą. To nic, że trwa 30-60 minut. Ważne, że dziecko jest usypiane a uprzednio „uspokajane” specjalnym syropkiem, który działa na takiego maluszka właściwie jak narkotyk. Mati miał halucynacje. Widział motylki i błyszczące oczy mamy. Motylki motylkami, ale oczy mi rzeczywiście błyszczały, bo ta 4-godzinna wizyta w klinice, była dla mnie jak dotąd najbardziej emocjonalnym przeżyciem, zaraz po narodzinach Matiego.

Ale wiesz co? Tak musiało być po prostu. Mati co prawda baaaaardzo zniechęcił się do lekarzy przez to badanie kamerką i teraz, kiedy tylko widzi szpital w Radzyminie, pyta nas czy na pewno nie zajedziemy na „kuj-kuj”. Zabiegu jednak nie pamięta. Wybraliśmy świetną, prywatną klinikę, w której lata wcześniej, podcinaliśmy maluszkowi wędzidełko. Doskonali specjaliści, super podejście do dzieci. Właściwie to pobyt tam przypominał bardziej kolonie, niż zabieg chirurgiczny :)

Pan doktor przewidział dokładnie co może się wydarzyć. Drugiej nocy, Mati miał koszmary senne (efekt narkozy), troszkę czuć było od niego… spaleniznę :) I tyle. Pan doktor zalecił nam miesięczną kwarantannę, antybiotykoterapię, której tym razem nie można było uniknąć, bo działała na bakterie, które mogłyby zdziałać dużo złego na gojącej się ranie po wycięciu migdałka. Miesiąc kwarantanny i łapania odporności i nasz bąbelek poszedł do przedszkola i pierwszy raz nie wrócił z glutem!

e19a1984

Od ponad miesiąca, codziennie dajemy mu łyżeczkę Sanostol Immuno. Zawiera  tylko naturalną witaminę C i cynk, bazuje na wyciągu z czarnego bzu i dzikiej róży, ale przede wszystkim – smakuje Matiemu. My marce Sannostol ufamy już od długiego czasu, podając Matiemu ten oldschoolowy „saaa-nooo-stooooool”, z reklam, których melodyjkę zna chyba każdy z nas :) Wersja „Immuno” stworzona konkretnie na potrzeby sezonu jesienno-zimowego pojawiła się na rynku 2 miesiące temu, więc wychodzi na to, że testujemy go jako jedni z pierwszych. A właściwie to Mati testuje i z tego co widzę, ma się bardzo dobrze.

Teraz nie straszna nam żadna klimatyzacja w samochodzie czy wiatr. Pozwalam Matiemu szaleć do woli w kałużach i nie przejmuję się tym, że przemoczył do suchej nitki spodnie. Mati wraca z przedszkola i opowiada nam, że dzieci miały gluty a on nie i widać, że sam jest z tego dumny, chociaż jeszcze do końca nie wie o co chodzi :) Jak to powiedział nasz Pan doktor (już nie ten z internetu) – NAPRAWILIŚMY CHŁOPAKA :) Gdybym wiedziała, że to wszystko jest takie proste, załatwiłabym to wszystko już 2 lata temu. No, ale… Matka mądra po… zakończeniu zdrowotnych problemów. Trzymaj kciuki, żeby już nigdy do nas nie wróciły :)

A teraaaaz, zapraszam Cię na boską sesję, do której wręcz prosiliśmy o deszcz i brzydką pogodę. Bo my teraz celebrujemy z Matim każdą pogodę. I cieszymy się jak dzieci, kiedy następnego dnia, zamiast kaszlu i pociągania noskiem, budzi nas radosne: „Rodzice stawajcie bo jus jest dzioneeeeek!” <3

A wszystkim chorobom pokazujemy teraz taaaaaaaki piękny (zdrowy) język! Mamy Was gdzieś choróbska!

 

najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol4

najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol8 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol1 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol7 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol6 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol5 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol18 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol3 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol2 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol10 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol11 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol17 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol9 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol12 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol13 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol14 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol15 najpopularniejszy-blog-parentingowy-sanostol16

Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3