dżem bez cukru

Dżem bez cukru! Tajny sposób, który zrewolucjonizuje Twoją kuchnię!

8 lipca 2017

Nasz Pączek, jak na Pączka przystało, bardzo lubi się z wszelkiej maści dżemami. Kanapka z dżemikiem na śniadanie plus „kakałko” to jego kultowy, poranny zestaw. Kakao nauczyłam go pić od razu, takie prawdziwe, bez odrobiny cukru i dzielnie walczę z Dziadziem Zdzichem, żeby małemu ukradkiem cukru nie dosypywał, bo skoro takie lubi, to po uczyć go nawyków, które źle wpływają na jego zdrowie, prawda? Niestety dżemik to już wcale nie taka prosta sprawa, bo właściwie najlepsze, co do tej pory znalazłam na rynku, to dżemy Łowicza, 100% owoców, słodzone sokiem owocowym, ale przy takich ilościach dżemu, jakie pochłania Mati, nawet nadmiar fruktozy nie wpływa na Bąbla dobrze. Dżem bez cukru, byłby najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji. No, ale jak tu taki dżem bez cukru zrobić? Ha! Znalazłam na to sposób!

Jak zrobić dżem bez cukru?

Sprawa jest zaskakująco prosta. O matko jak bardzo prosta! Nie uwierzysz! Słyszałaś o czymś takim jak JAGNINIZOWANIE? Już Ci tłumaczę na czym jagninizowanie polega. Otóż, jest to nic innego, jak duszenie owoców (i warzyw!) posypanych odrobiną soli, dzięki której wytrącają naturalną słodycz i wreszcie dżem truskawkowy smakuje jak prawdziwe truskawki, a nie kompot, który mi osobiście kojarzy się z rozpuszczoną landrynką. Jestem dumna z tego, że Mati pije wodę i ewentualnie soki (nie więcej niż jedną szklankę dziennie). Kompot nie ma w sobie właściwie nic. Ani to smakuje jak owoc, z którego jest zrobiony, ani to dostarcza witamin, które się po prostu wygotowują. No bezsens totalny jak dla mnie. Ale dobra, bo ja tu psy na kompocie wieszam, zamiast skupić się na tym, że za chwilę pobiegniesz do sklepu, po owoce, z których zrobisz pierwszy w życiu DŻEM BEZ CUKRU!

Przepis na dżem bez cukru, to właściwie nie „przepis”, a „sposób”, bo ja pół łyżeczki soli morskiej na 2 kg owoców lub warzyw, raczej nie uznaję za przepis :D W zależności od tego, jaką konsystencję chcesz otrzymać, możesz poprzestać na pół godzinie gotowania, albo powtarzać tę czynność kilka razy. Tylko pamiętaj, że im dłużej gotujesz, tym bardziej wyjaławiasz owoce.

Ja przerobiłam ostatnio (moje perypetie przed, opisywałam TUTAJ), 6 kg truskawek tym sposobem i po prostu sikam ze szczęścia na widok Matiego zajadającego się truskawkowym dżemikiem, który wreszcie okropna matka, pozwala mu zlizywać z kanapki, po czym smaruje kromkę jeszcze raz. Wcześniej nie dawałam się złapać, na te chwyty pod tytułem „ojeeeej, Mamusiu, dżemik się zjadł z kanapki!”. Teraz dokładam z przyjemnością.

Dlaczego ten sposób zrewolucjonizuje Twoją kuchnię? Dlatego, że wreszcie, bez ograniczeń, będziesz mogła serwować rodzinie te przysmaki, które były do tej pory odstępstwem od reguły i małymi słodkimi grzeszkami, które owszem, fajnie jest od czasu do czasu popełnić, ale zawsze spożycie ograniczamy, ze względu na cukier. Wiadomo, że nie zamienisz teraz nagle wszystkich dżemów na te domowe, bez cukru, ale powiedz… czy nie fajnie jest mieć (naprawdę pyszną) alternatywę, dla pospolitego dżemu truskawkowego, tak często używanego w naszych kuchniach?

Wiesz co jeszcze jest niezłe w tym wszystkim? Pamiętasz mój autorski przepis na placki ziemniaczane smażone na powietrzu, a nie w głębokim tłuszczu (TUTAJ)? Te placki wreszcie smakują jak placki ZIEMNIACZANE, a nie TŁUSZCZ NA TŁUSZCZU. Czujesz z czego są zrobione. Podobnie jest z dżemem truskawkowym zrobionym metodą jagninizowania. Dżem bez cukru smakuje tak, jak owoce, z których jest zrobiony.

NIEBO W GĘBIE!!!

 

Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3