domowa nutella

Domowa nutella – raz spróbujesz i pokochasz!

5 maja 2017

Ta DOMOWA NUTELLA rzuca na wszystkich, którzy raz jej spróbują straszliwą klątwę. Uzależnisz się! Mogę się z Tobą założyć! Wygrywam wszystko :) Przepis na nią jest bajecznie prosty, a co lepsze, możesz go dowolnie modyfikować. Ja lubię czuć orzechy, nie czekoladę, czy jakąś super słodycz. W końcu to nutella nie? Ale ja jem niewiele cukru, więc na słodki smak, jestem wyczulona bardziej niż na przykład mój Maciek, który wyjada wszystkie zapasy cukierków w domu :)

Przepis na domową nutellę, pokażę Ci dzisiaj w trzech wersjach. Mój ulubiony to ten taki najbardziej „raw”, czyli orzechy, kakao, odrobina miodu i mleko roślinne. Ale robiłam też wersję z czekoladą, z daktylami i raz nawet w moim domowym laboratorium powstała nutella ze śliwek! Ale to już oddzielny wpis :) Dzisiaj będzie orzechowo na 100%. No właśnie. Przypomnij sobie teraz smak nutelli ze sklepu. Serio czujesz tam orzechy? Gwarantuję Ci, że kiedy na Twoje salony wjedzie prawdziwa, domowa nutella, dopiero zrozumiesz co to znaczy prawdziwy KREM ORZECHOWY. Ja sama byłam w szoku, bo przyzwyczajona od dzieciaka do smaku tej sklepowej, nie spodziewałam się, że orzechy potrafią być tak aromatyczne. Ok. No to jedziemy z koksem:

DOMOWA NUTELLA – przepis:

Na każde 100 gramów orzechów laskowych, dajemy 2 czubate łyżki kakao, łyżeczkę miodu i 1/4 szklanki mleka. Jeśli chcesz osiągnąć taką błyszczącą, sklepową konsystencję, dodaj jeszcze trochę oleju kokosowego. Łyżeczkę na 100 gramów orzechów. Ale pamiętaj, żeby użyć bezzapachowego oleju kokosowego bo możesz zepsuć sobie czysty smak orzechów takim wybrykiem :) Chociaż ja nie dodaję już oleju. Po co? Orzechy są wystarczająco tłuste :P

Jest jednak jeden „myk”, o którym nie możesz zapomnieć. Orzechy, przed zblendowaniem, trzeba na jakieś 15 minut wrzucić do piekarnika na 180 stopni. Zejdzie z nich wtedy skórka. Przynajmniej większość. Wystudź orzechy i wrzuć je do ścierki, a później pocieraj je o siebie, tak, żeby tych skórek zostało jak najmniej. Im mniej skórek, tym mniej goryczy. A im mniej goryczy, tym mniej nasza domowa nutella będzie potrzebowała na przykład miodu, czy… no właśnie. Miód możesz też zastąpić czymś innym.

DOMOWA NUTELLA – przepis 2:

100 gramów orzechów laskowych

2 czubate łyżki kakao

1/4 szklanki wody

5 daktyli (ale serio 5! nie przesadzaj, bo Cię zmuli!)

Wszystko robimy tak samo, tyle, że mleko roślinne zamieniamy na wodę. Właściwie to możesz też robić z mlekiem. Ja tak bardzo bałam się zasłodzenia, że wolałam bezpiecznie dodać wody. A! I te daktyle najlepiej zalać na jakieś pół godziny gorącą wodą. Niech sobie naciągną trochę. Wtedy też zmiękczysz ich skórkę. No i pamiętaj o tym usuwaniu skórek z orzechów! To nadal podstawa! Nie wszystkie, spokojnie, ale postaraj się ich zdjąć jak najwięcej.

DOMOWA NUTELLA – przepis 3:

Ten przepis na domową nutellę, to już taka wersja dla opornych, których ciężko przekonać do tego, że to co zdrowe, też może być smaczne. Tutaj, na 100 gramów orzechów laskowych, po prostu dodajemy 50 gramów gorzkiej czekolady. Najlepiej takiej 90%. Nawet jej 99%! Taką czekoladę po prostu rozpuszczamy w rondelku i mieszamy z mlekiem. Jeśli nutella będzie dla Ciebie za mało słodka – dodaj miód, tak jak w wersji pierwszej, albo daktyle, tak jak w wersji drugiej. Możesz sobie te przepisy miksować do woli.

No! To ja Ci życzę smacznego, a sama lecę zrobić sobie moją kanapkę mocy, czyli wafel ryżowy i domowa nutella #oooooomnomnomnomnommm <3 Narobiłam sobie tym wpisem smaka! :)

PS. A jeśli lubisz takie domowe, zdrowe przepisy, to proszę Cię bardzo:

  1. DOMOWA GRANOLA – TUTAJ
  2. PUDDING CHIA –> TUTAJ
  3. CIASTO CZEKOLADOWE BEZ MĄKI –> TUTAJ

Z resztą… co ja Ci będę się rozpisywała. Zajrzyj po prostu do mojej kuchni –> TUTAJ :)

Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3