domki dla dzieci dzepetto

DOMEK DLA DZIECI – czy warto znaleźć na niego miejsce w ogrodzie?

28 lipca 2017

Kiedy stanęliśmy z Maćkiem przed wyborem większego metrażu, Maciek dosyć zdecydowanie upierał się przy większym mieszkaniu. Na szczęście moje zdecydowanie i determinacja były jeszcze silniejsze i zwyciężył domek z podwórkiem. Wiesz dlaczego tak bardzo się przy podwórku upierałam? Bo od zawsze marzył mi się taki widoczek, jak na zdjęciu powyżej. Drewniany domek dla dzieci stojący w ogrodzie, był spełnieniem moich marzeń. Tak, tak. MOICH! Bo pamiętałam wakacje u mojej babci na wsi, gdzie dziadek zbudował dla wnucząt taki właśnie drewniany domek. Nawet był całkiem podobny bryłą. Tylko trochę mniejszy. Babcia przyniosła nam dywaniki i wazoniki, dziadek zbudował stolik i szafeczkę na ścianę, a ja, razem z młodszym rodzeństwem ciotecznym, spędzałam w nim całe dnie! Taki domek, to chyba coś w stylu bazy na drzewie dla chłopaków. Z tym, że u nas drzewa do zbudowania bazy raczej szybko się nie doczekamy, a domek, pomalowany w nieco bardziej „męskie” kolory może być dla bazy doskonałą alternatywą.

Drewniany domek dla dzieci – na co zwrócić uwagę przed zakupem?

Wiesz na co musisz zwrócić szczególną uwagę, kiedy w Twojej głowie zaświta pomysł: DOMEK DLA DZIECI? Na to, żeby to był domek kupiony TUTAJ. Koniec kropka :) Obejrzałam oferty wszystkich firm na polskim rynku. Przegadałam godziny z różnymi producentami, a i tak ostatecznie, najlepsze i najbezpieczniejsze okazały się domki, których pomysłową reklamę (mały drewniany domek na wzgórzu), mogłaś widzieć podróżując po Mokotowie :) Moją uwagę zwróciła ponad rok temu. Ba! Właściwie od tej reklamy, zaczęłam poważniej myśleć o tym, żeby wreszcie spełnić to moje/nie moje marzenie. Na wstępie mam małe zadanie dla niedowiarków: znajdźcie mi w polskim internecie domek w takiej jakości, wykonany z taką dbałością o detale i taką możliwością konfiguracji, w takiej cenie. Proszę bardzo. Ja przekopałam internety wzdłuż i wszerz i wiem, że lepiej trafić się nie da. Podpowiem od razu na co wypada zwrócić uwagę:

A. Domki ogrodowe dla dzieci mają to do siebie, że zazwyczaj są zbyt… niskie, przez co w ciepły letni dzień, nie idzie w takich domkach po prostu wysiedzieć. Nasz domek ma piętro, wentylację i 5 uchylnych okien. Powietrze już dzięki samej wysokości domku rozchodzi się inaczej, niż w niższym domku, nad którym też główkowałam, bo bałam się, że ten model (my mamy dokładnie TEN) będzie zbyt przysadzisty na nasze podwórko. Teraz z naszego wyboru jestem zadowolona na 100%. Rozmyślaliśmy też nad jeszcze większym domkiem (TUTAJ), który moim zdaniem jest dużo ładniejszy, ale Naukowiec to już raczej budowla na wieeeelkie, wiejskie podwórze.

B. Producenci często obniżają koszty swoich domków, nie wliczając do podstawowej ceny podłogi, gontu, szyb w oknach czy malowania. Na początku taka opcja może wydawać się atrakcyjna, ale po doliczeniu dodatkowych opcji, które doprowadzą domek do jakiegoś względnego stanu, okazuje się że już nie jest tak kolorowo, a jeśli chodzi o malowanie… tu jest naprawdę spory problem, bo albo pomalujesz domek sama (farba będzie Cię duuuuużo kosztowała), a później złożysz go z mężem – gwarancji na montaż brak, albo zamówisz usługę składania i pomalujesz domek po złożeniu – powodzenia z malowaniem zakamarków :) Ja też na początku dałam się złapać na kilka super tanich ofert, a kiedy policzyłam wszystkie dodatkowe opcje, które wydawało mi się, że powinny być po prostu w standardzie, zbierałam szczękę z podłogi.

C. Dowiedz się, czy możesz dostosować domek pod Twoje wymagania. My na przykład w ostatniej chwili zrezygnowaliśmy z dodatkowej wiaty, zamieniliśmy kratkę na pnącza z oknami, bo uznaliśmy, że chcemy, żeby Mati mógł przez okienka wyglądać w stronę podwórka, nie ogrodzenia, antresolę również przenieśliśmy na drugą stronę, żeby drabinka nie „stała” w oknach. Dostosowanie koloru do zamawiającego, to może i nie jest coś łał, ale wyobraź sobie, że Pan Czarek wiedział co to jest baby blue :) Trochę się bałam tego co do nas przyjedzie, bo właściwie ten kolor dogadaliśmy tak na gębę, a okazało się, że przyjechało dokładnie to, na czym mi zależało. Szare ściany z białymi wstawkami to też podpowiedź Pana Czarka. Ja chciałam na początku cały niebieski, ale na szczęście mnie przed tym szalonym pomysłem powstrzymał :) TUTAJ masz cennik z przykładowymi konfiguracjami standardowych projektów. A TUTAJ jest jeszcze info o promocji na określone kolory (w tym różowy), za które dostaniesz 1000 zł rabatu.

D. Dowiedz się, czy w ofercie producenta, jest możliwość dobrania mebelków do środka, czy takich elementów jak karnisze, pufy, ramki, kuchenki itd. My co prawda zamówiliśmy tylko tablicę kredową, komodę, półkę wiszącą i stolik, bo krzesełek mieliśmy już w domu w nadmiarze, a opcja wyniesienia kuchenki z pokoju była dla nas zbawieniem, ale zerknij sobie TUTAJ ile dodatkowych gadżetów możesz domówić do domku, wliczając piaskownicę, huśtawkę czy płot!

Domek dla dzieci… czy tylko dla dzieci?

Mati swój nowy domek kocha, ale najbardziej kocha nas „w gościach”. Dzwonimy wtedy do Matiego dzwonkiem (taaaak! ten domek ma prawdziwy dzwonek, z dźwiękiem jak u Carringtonów!), rozsiadamy się na dole na kawce „na niby” i właściwie to moglibyśmy na spokojnie zaprosić jeszcze dwójkę dorosłych do środka (o piętrze nie wspominam). Co prawda nie dowiedziałam się jaki jest udźwig antresoli i wchodziłam tam z lekkim stresem, ale musiałam Ci pokazać ile tam jest miejsca! No zobacz tylko!

Domek jest piękny. Jest wykończony z dbałością o każdy, najmniejszy detal. Zaraz Ci pokażę złote klamki w oknach, tylko nie śmiej się z brudnych okien, ale wyskoczyłam wczoraj na wariata zrobić zdjęcia, bo trafił się nam jeden jedyny dzień bez deszczu :)  Zwróć też uwagę na doniczki pod oknami. Są tak przemyślane, że możesz do nich włożyć żywe rośliny, bo na dole mają siatkę z otworami.  Na zdjęciach wyżej natomiast, mogłaś zwrócić uwagę na lampkę na piętrze i wentylację. Ja jestem tym domkiem szczerze zachwycona. To już nie jest zwykły drewniany domek dla dzieci. To jest domek z bajki! Taki domek, o którym marzyła niejedna z nas. Ja wiem… często spełniamy marzenia nie swoje, a nasze, dziecięce. Ale w tym przypadku nawet nie wnikam czy są to moje marzenia, czy czyste marzenia Matiego. Moje dziecko jest domkiem zachwycone. A że przy okazji i matka swe oko ucieszy… raz się żyje! :)

Jeśli chcesz obejrzeć videorelację z domku, wskakuj o 19:30 na nasze instastories TUTAJ.  Znowu pada, ale co tam. Poświęcę się. Skoro jesteś w stanie przeżyć zdjęcia w pełnym słońcu (tak zdaję sobie sprawę z tego, że są robione w południe, ale próbuję je zrobić od tygodnia!), przeżyjesz i szaro-burą aurę teraz :)

Firma, która robiła nam domek —> TUTAJ.

Projekt naszego domku –> TUTAJ.

Projekt, który polecam do większych, wiejskich ogrodów –> TUTAJ.

Nie zapomnij o promocji na wybrane kolory (1000 zł taniej) i pozdrowieniu ode mnie Pana Czarka :) Fantastyczny facet, który wkłada całe swoje serce w te domki.

A ja zapraszam Cię jeszcze na kilka domkowych kadrów :)

Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3