Czy gotujący chłopiec to obciach?

8 grudnia 2016

Sklep z zabawkami. Wybieramy z Matim nowe warzywka z rzepami do krojenia. Ja proponuję marchewki, Mati upiera się przy serwisie do kawy (kolejnym). „Matuniu, ale my nie po to tutaj przyszliśmy…”. W połowie zdania przerywa mi „Pomocna Pani”, która postanawia mi pomóc w zmaganiach z upartym dzieckiem. „Wiesz, kochanie, takie zabawki to są dla dziewczynek, nie dla chłopców. Chłopcy nie bawią się w picie kawy.” Nie bawią się? Really? A dorośli chłopcy też nie piją kawy? A dorośli chłopcy nie gotują? No to albo ze mną coś jest nie tak, albo z Maćkiem, bo akurat Maciek, podbił moje serce swoim spaghetti bolognese. A wiesz kiedy prawie krzyknęłam „Mój ci on!”? Kiedy wytłumaczył mi jak się robi beszamel…

Facet w garach to dla mnie widok rozbrajająco męski. Tak jak kiedyś, ktoś powiedział, że prawdziwy facet nie wstydzi się założyć różowej koszuli. Dokładnie ten sam kejs. Mój prawdziwy facet, przyniósł mi ostatnio pod nos talerz przepysznej zupy, którą ugotował jeszcze skubaniec tak, że nie wyczułam w niej rosołu na mięsie. Facet w kuchni to marzenie wielu kobiet. A ja w swoim synku, miłość do gotowania postanowiłam podkręcać jego własną kuchenką i stale powiększającą się kolekcją gastronomicznych gadżetów.

Mało tego! Planuję go jeszcze nauczyć sprzątać jego własnym odkurzaczem i sprawić mu jego własną mini-pralkę , żeby gość dał wreszcie spokój tej prawdziwej. Zabawa kuchennymi gadżetami nie przeszkadza mu w byciu wyborowym kierowcą (pamiętasz ten samochód z akumulatorem dla dzieci, który Mati dostał na 3 urodzinki?). Mati zawracanie „na 3” robi intuicyjnie, bez jakichkolwiek szkoleń. Gość ma problemu z tym, żeby wielką ciężarówą przyjechać po odbiór ciasteczek z jego cukierni i przewieźć dostawę po torach kolejowych rozłożonych po całym pokoju.

„Nie baw się tym, bo to zabawka dla dziewczynek.”, „Taka dama a bawi się samochodami?”, „Tylko dziewczynki płaczą synku…”. Kiedy słyszę takie teksty zalewa mnie krew. A wiesz, że ze mnie przyjazny człowiek i jeśli już zalewa mnie krew, to nie bez powodu. I wiesz co? Daleko mi do popierania modnego gender. Nieeee, to nie moje klimaty. Ale na Boga, jak można narzucać dziecku jak ma się zachowywać albo bawić, tylko dlatego, że coś jest „dziewczyńskie”, a coś „chłopięce”? Czy w wyniku zamiłowania do „babskiego” gotowania, mój syn przyprowadzi mi za dwadzieścia lat, narzeczonego na święta? Nie sądzę…

Mati, pomimo temperamentu odziedziczonego po mnie, jest chodzącą kopią tatusia. Są ze sobą niesamowicie zżyci. Tak jak Maciek ze swoim tatą. Maciek wie jak użyć żelazka (nie pamiętam kiedy ostatni raz prasowałam Matiemu jakieś ciuszki), wie jak ugotować obiad taki, że czapki z głów, potrafi tańczyć jak prawdziwy latino-dancer, ale równie dobrze robi gładź szpachlową i wymienia żarówkę w lampie samochodu. Jedno nie stoi na przeszkodzie drugiemu.

Zanim kupiliśmy Matiemu pierwszą mini-kuchenkę trochę się zastanawialiśmy czy to będzie dobrze odebrane. Ale tylko trochę. I dobrze. Bo ulubionym zajęciem Matiego jest robienie dla nas drewnianego śniadanka. Co mogło przebić drewniane pyszności? No tylko i wyłącznie te jadalne :) Obejrzyj zdjęcia, natrzaskałam Ci ich jak szalona, ale zabawki Smoby są naprawdę kapitalne. Mamy zestaw do pieczenia i dekorowania ciasteczkowych zamków, wytwórnię własnych czekoladek, zestaw do robienia babeczek i nasz ulubiony zestaw do robienia cake popsów :)

Grudzień to taki słodki miesiąc. Na życiowe zmiany (szczególnie dla rodziców) przyjdzie czas w styczniu. A maluchowi w tak bajkowym czasie pozwalamy na zwiększone dawki słodkości. Z resztą… muszę Ci przyznać, że z tym przygotowywaniem smakołyków jest dokładnie tak samo jak z robieniem sałatek na święta. Zanim skończysz, czujesz, że pękasz już od samego próbowania.

Zobacz jaką kapitalną cukiernię można stworzyć we własnym domu. Mistrzostwo świata!  I dla dziewczynek i dla chłopców :) A jak już przebrniesz przez tonę zdjęć, tooooo KLIKAJ TUTAJ bo razem ze Smoby mam do rozdania AŻ 14 mega zabawek w prostym konkursie :) W sam raz na prezent gwiazdkowy :)

najwiekszy-blog-parentingowy20 najwiekszy-blog-parentingowy19 najwiekszy-blog-parentingowy25 najwiekszy-blog-parentingowy24 najwiekszy-blog-parentingowy16 najwiekszy-blog-parentingowy3 najwiekszy-blog-parentingowy17 najwiekszy-blog-parentingowy15 najwiekszy-blog-parentingowy23 najwiekszy-blog-parentingowy1 najwiekszy-blog-parentingowy2 najwiekszy-blog-parentingowy14 najwiekszy-blog-parentingowy5 najwiekszy-blog-parentingowy8 najwiekszy-blog-parentingowy10 najwiekszy-blog-parentingowy4 najwiekszy-blog-parentingowy11 najwiekszy-blog-parentingowy12 najwiekszy-blog-parentingowy13 najwiekszy-blog-parentingowy9 najwiekszy-blog-parentingowy21 najwiekszy-blog-parentingowy7 najwiekszy-blog-parentingowy6 najwiekszy-blog-parentingowy27 najwiekszy-blog-parentingowy28 najwiekszy-blog-parentingowy31 najwiekszy-blog-parentingowy32 najwiekszy-blog-parentingowy29 najwiekszy-blog-parentingowy30

najwiekszy-blog-parentingowy26

Pamiętaj o prezentach rozdawanych przez SMOBY! KLIKAJ TUTAJ i zgarniaj nagrody :*

smoby1 smoby-nagrody2

Udostępnij Skomentuj

Za kilka sekund zostaniesz przekierowana kolejny post

No czeeeeeeść! Bardzo się cieszymy, że do nas trafiłaś!

Jeśli jesteś mężczyzną, wybacz, ale jesteś zdominowany przez żeńską część bakusiowej społeczności. Bakusiowo to zdecydowanie blog dla kobiet :)

Co prawda zasłynęliśmy jako blog parentingowy, ale po dłuższym zastanowieniu stwierdzamy, że ramy parentingowe za bardzo nas ograniczają.

Jak więc nas określić? Blog rodzinny – zdecydowanie. Blog lifestylowy – jeszcze lepiej! Ale… to nadal zbyt mało.
Na naszym blogu każdy znajdzie coś dla siebie… piękne fotografie, niebanalne teksty, filmy… pokazujemy nasze wnętrza, podróże, inspirujemy, bawimy, wprawiamy w zadumę.

Podobno uzależniamy… ale pozytywnie! Odwiedzaj więc nas jak najczęściej! Jesteśmy baaaaaardzo gościnni ;) Do zobaczenia! Mati, Malwina i Maciek

PS. Jeśli jesteś u nas pierwszy raz kliknij TUTAJ. Zrobimy Ci szybką wycieczkę po blogu i opowiemy kilka ciekawych historii. Po 5 minutach będziesz się tutaj czuła jak u siebie <3